Mieszkańcy wieżowca przy ul. Wojska Polskiego, gdzie doszło do pożaru na dziewiątym piętrze odetchnęli z ulgą. Uciążliwy sąsiad opuścił mieszkanie. Zanim został eksmitowany na dobre, pozostawił po sobie strach i złe wspomnienia.
Poniedziałkowy poranek (6 czerwca) dla mieszkańców bloku przy ul. Wojska Polskiego w Starachowicach na długo pozostanie w pamięci. Na szczęście skończyło się na strachu, ale było zaledwie o krok od tragedii. Na dziewiątym piętrze budynku wielorodzinnego doszło do pożaru.
- Stało się to o piątej nad ranem, kiedy większość z nas jeszcze spała. Na szczęście czujność lokatorów i szybka interwencja strażaków pozwoliły uniknąć tragedii. Ale kto wie, jak mogło się to skończyć - mówi mieszkaniec bloku, w którym zdarzały się problemy z uciążliwym sąsiedztwem.
Jak informował TYGODNIK Andrzej Pyzik, rzecznik prasowy starachowickiej straży pożarnej, zlokalizowano dwa ogniska pożaru, co jednoznacznie wskazuje, że w bloku doszło do podpalenia. Z mieszkań na dziewiątym i dziesiątym ewakuowano sześć osób.
- Do zaprószenia ognia doszło w pustostanie. Zastanawiam się, jak wiele jest takich mieszkań na terenie miasta. Czy ktoś sprawuje nad nimi nadzór? Czy pozostali mieszkańcy mogą czuć się w ogóle bezpieczni? - pyta Czytelnik.
- To nie był pustostan, gdyż miał swojego użytkownika, wobec którego toczyło się postępowanie eksmisyjne - wyjaśnia Bogdan Skowroński, zastępca prezesa Zarządu Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Po pożarze oddał mieszkanie do naszej dyspozycji, chociaż wcześniejsze próby przejęcia mieszkania były bezskuteczne. Pożar zmusił go do wyprowadzki. Mężczyzna faktycznie tam nie przebywał, ale dostęp do mieszkania mieli jego kompani.
W zasobach SSM jest ponad 20 mieszkań, których najemcy mają wyroki eksmisyjne.
- Czy i jak są użytkowane, trudno powiedzieć. Ewentualne uwagi są zgłaszane na bieżąco przez mieszkańców. Najczęściej są udostępniane innym. Takie przypadki były przy Wojska Polskiego i Alei Armii Krajowej. Większość eksmisji nie jest orzekana z powodu niewłaściwego użytkowania, ale zaległości czynszowych. Takie przypadki też się zdarzają - w ostatnich latach 3-4 - dodaje B. Skowroński.
Pożar na Hauke Bosaka
12 czerwca ok. godz 21 doszło do pożaru mieszkania w budynku przy ul. Hauke Bosaka w Starachowicach. Na trzecim piętrze bloku stwierdzono dym wydobywający się z mieszkania. Zabezpieczono miejsce zdarzenie, odłączono napięcie w bloku i ugaszono pożar w pokoju objętym pożarem. Z informacji uzyskanych od sąsiadów wynikało, że właściciel opuścił mieszkanie kilkanaście minut wcześniej a drzwi do mieszkania są otwarte. Po ugaszeniu pożaru klatkę schodową przewietrzono przez otwarcie okien a mieszkanie objęte pożarem przewietrzono za pomocą wentylatora osiowego. Dalsze czynności wyjaśniające przyczyny pożaru prowadzi policja.
ewan
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze