Mała tabliczka, a na niej wypisany numer telefonu i krótka informacja "sprzedam grób" - taki widok coraz częściej można spotkać, przechadzając się alejkami na cmentarzu komunalnym na Bugaju. Czy w tej sytuacji mamy do czynienia z handlem miejscami wiecznego spoczynku?
Okazuje się, że tak. - Nowych miejsc pochówku nie przybywa, a te które można odkupić nie należą do najtańszych. Cmentarz nie jest odpowiednią lokalizacją do handlu. Tym bardziej, iż chodzi o miejsca wiecznego spoczynku – nie ukrywa oburzenia Czytelnik TYGODNIK-a, który na uwiarygodnienie swoich słów zrobił zdjęcia grobów, jakie można odkupić.
Czy z prawnego punktu widzenia taka transakcja może się odbyć? - Tak, pod warunkiem, że znajdą się wszystkie dokumenty, jakie niezbędne są do przeprowadzenia operacji – stwierdza Jacek Ronduda, administrator cmentarza komunalnego na starachowickim Bugaju. Jak podkreśla, cenę dyktuje rynek. - W tym, że ktoś decyduje się na pozbycie miejsca pochówku nie ma nic złego. Ktoś, kto kiedyś zakupił grób z różnych powodów może zdecydować się na jego pozbycie – dodaje administrator.
Marcin Góźdź, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej, Dróg i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, jest zdania, iż taka sytuacja ma miejsce ze względu na sytuacje losowe. - Jeśli dwa lub trzy lata temu firma wykupiła grób oznacza to, iż nie ma prawa go sprzedać? Może to zrobić. To biznes jak każdy inny – twierdzi kierownik i powołuje się na jeszcze jedną historię. - Załóżmy, że ktoś kto mieszka w Starachowicach jakiś czas temu podjął decyzję o zakupie grobu. Po czasie okazuje się jednak, że postanawia wyjechać do innego miasta i nie chce być chowany na cmentarzu komunalnym. Oczywistym jest, iż będzie miał prawo do odsprzedania miejsca – mówi.
Czy groby na cmentarzu na Bugaju można było kupować hurtowo? - Taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce i chodziło o jedną z miejscowych firm pogrzebowych, która nabyła kilkanaście miejsc pochówku. W swojej ofercie, zaznaczyła, że ma do sprzedania grób. Mogła to zrobić po złożeniu podania do Wydziału Gospodarki Komunalnej i otrzymaniu zgody od gminy - opowiada administrator. I dodaje, że osoba fizyczna transakcji w podobny sposób nie mogła dokonać.
Rabaty, zniżki, promocje
Telefonicznie kontaktujemy się z potencjalnym sprzedawcą grobu. Widoczny na tabliczce numer komórki, bez trudu udaje się znaleźć w internecie. Okazuje się, iż należy on do... firmy pogrzebowej. - Czy ogłoszenie jest nadal aktualne? - pytamy. - Jak najbardziej. Zapraszam, można przyjść obejrzeć to miejsce, tylko prosiłbym o to, by wcześniej się umówić – odpowiada mężczyzna.
Jaką cenę dyktuje za grób? - To zależy czy chodzi o rezerwację miejsca, czy przygotowanie go pod pogrzeb. W pierwszym przypadku 4,5 tys. zł. W drugim cena jest niższa o 300 zł – podkreśla przedstawiciel firmy, który potwierdza to w dalszej rozmowie. Jak dodaje cena za grób spadnie, nawet o 500 zł, w sytuacji kiedy rodzina zmarłego zdecyduje się powierzyć organizację pogrzebu wspomnianej firmie.
- Jestem w stanie zejść do kwoty nawet 4 tys. zł. Proszę się nie martwić. Zajmiemy się kompleksowo wszystkimi szczegółami – dodaje pytany przez nas mężczyzna.
Dwa dokumenty
Jak poinformował Robert Adamczyk z Referatu Gospodarki Komunalnej, Dróg i Ochrony Środowiska starachowickiego magistratu, kwestie związane z zakupem i dzierżawą miejsc na cmentarzu komunalnym regulują dwa dokumenty. Pierwszy to pochodzący ze stycznia 2006 r. regulamin korzystania z cmentarzy i znajdujące się w nim zapisy paragrafu 9 (dotyczą urządzenia grobów). Drugi to zarządzenie prezydenta miasta, ze stycznia 2012 r., które reguluje ceny opłat.
Czy wiesz, że...
Ile wynosi cena grobu na cmentarzu komunalnym według cennika gminy? - Ceny dotyczą oczywiście dzierżawy na okres 20 lat za tzw. udostępnienie miejsca – tłumaczy Ronduda. Za grób ziemny zapłacimy nieco ponad 1,3 tys. zł. Za wybetonowaną w środku katakumbę dla dwóch osób 4,360 zł. Koszt jednoosobowej to ok. 2,5 tys. zł.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze