We wtorkowe południe (19 sierpnia) cała wieś stanęła w gotowości bojowej, kiedy nad ich głowami pojawiły się kłęby dymu. Ludzie podnieśli alarm, paliły się okoliczne łąki. Straż miała interweniować przy gaszeniu z pozoru błahego pożaru traw. Szybko jednak okazało się, że nie będzie to łatwa akcja.
- Już pierwsze doniesienia były alarmujące. Silny wiatr powodował niezwykle szybkie rozprzestrzenianie się ognia. Pożar nie zatrzymał się nawet na korycie rzeki Kamiennej - zdołał pokonać przeszkodę wodną i zaczął zagrażać terenom zalesionym oraz zabudowie mieszkalnej przy ul. Zakanale w Krynkach - poinformował Andrzej Pyzik, rzecznik prasowy starachowickiej starzy pożarnej.
Wszelkie siły, zarówno jednostki zawodowej straży pożarnej, jak również ochotników zadysponowano do obrony domów mieszkalnych na zachodnim brzegu Kamiennej. Z pomocą przyszli strażacy z sąsiednich gmin a także powiatów: ostrowieckiego i skarżyskiego. Były zrzuty wod z góry.
- Istniało bezpośrednie zagrożenie dla 30 gospodarstw. Dzięki ofiarności strażaków i zaangażowaniu mieszkańców, ogień zatrzymano tuż przed budynkami mieszkalnymi. Spłonęła drewniana stodoła, nadpaleniu uległy ściany kilku budynków gospodarczych znajdujących się najbliżej frontu pożaru. Ogółem spłonęło 6 ha trawy oraz 3,5 ha terenów zalesionych znajdujących się na prywatnych gruntach - podsumowuje A. Pyzik.
Opanowanie sytuacji po pożarze trwało jeszcze kilka godzin a strażacy dozorowali pogorzelisko przez całą noc. W akcji trwającej blisko 19 godzin udział wzięło 19 zastępów - 86 strażaków, którzy apelują o rozsądek.
- Długotrwała susza i silnie wiejący wiatr sprzyja rozwojowi tego typu pożarów. Nawet niewielkie źródło pożaru może w jednej chwili doprowadzić do ogromnych strat i dramatów ludzi - uczulają.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze