- Po każdym większym deszczu woda wlewa nam się do piwnic. Mieszkamy w takim miejscu, do którego spływa cała woda z okolicznych ulic - mówią mieszkańcy ul. Łysogórskiej w Starachowicach.
Na skutek zalewania najbardziej cierpią posesje państwa: Jana i Andrzeja Skórów i Wiesława Kwietnia. W ub. środę odwiedziliśmy ich na miejscu, na os. Trzech Krzyży.
- Jesteśmy regularnie zalewani. W miejscu gdzie stoją nasze domy utworzyła się tzw. kolebka i woda z całego osiedla zlewa się tu. A że nie ma porządnego odpływu wlewa nam się do domów. Studzienki tylko trochę zbierają wodę. Jak tylko przychodzi większy deszcz to w nocy o północy wychodzimy na ulicę i otwieramy studzienki, żeby jak najwięcej wody tam wpłynęło i w ten sposób próbujemy się ratować. Tak jest już od 12 lat. Niby jakiś czas temu zrobili takie kratki, które miały zbierać wodę, ale są one zapchane i nie rozwiązują problemu.
Czasem jest tak, że trzeba wylewać wodę z piwnicy. Ile jeszcze będziemy żyć w strachu przed deszczem? W imieniu mieszkańców wystąpił także radny Jarosław Nowak, który w interpelacji zaznaczył, że oczekuje od prezydenta konkretnych działań.
Jak wynika z odpowiedzi z urzędu miejskiego, póki co mieszkańcy Łysogórskiej nie mają co liczyć na poprawę sytuacji. - Pracownicy Referatu Gospodarki Komunalnej byli na miejscu kilkakrotnie i rozmawiali z mieszkańcami - mówi Iwona Ogrodowska, rzecznik UM w Starachowicach. - Problem jest spowodowany znaczną różnicą w wysokości terenu pomiędzy drogą, a posesjami oraz brak systemu odprowadzającego wodę deszczową. Istniejące tam odwodnienie liniowe nie zaspokaja potrzeb. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie kanalizacji deszczowej na ul. Łysogórskiej. Inwestycja ta jest w szeregu podobnych przedsięwzięć na wielu ulicach Starachowic. Są to wieloletnie zaległości, którym nie jesteśmy w stanie podołać w tak krótkim czasie. Mamy na względzie dobro mieszkańców i sukcesywnie w miarę możliwości finansowych będziemy starać się o poprawę sytuacji - dodaje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze