Z podobnymi prośbami o interwencję w sprawie przejazdu kolejowego w Starachowicach Zachodnich zgłaszało się kilkunastu kierowców. - Zróbcie coś z tym, bo to jakaś paranoja. Człowiek stoi na przejeździe tyle czasu. Po co tak wcześnie zamykać przejazd? Kiedyś stojąc w korku zdążyłem wyjść do sklepu, wróciłem i przejazd był dalej zamknięty - mówi.
Żale kierowców przekazaliśmy do Polskich Linii Kolejowych. - Czas oczekiwania na otwarcie rogatek uzależniony jest od sytuacji na linii kolejowej - mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy Polskich Linii Kolejowych S.A. - Priorytetem jest bezpieczeństwo podróżnych pociągu, kierowców i pieszych. Przejazd kolejowo - drogowy w ciągu ul. Radomskiej jest obsługiwany przez dróżnika, a czas zamknięcia rogatek określają regulaminy w zależności od prędkości zbliżającego się do przejazdu pociągu. Stąd czasy zamknięcia rogatek mogą być różne. Staramy się, by rogatki podnosić tak szybko jak można, przy pełnym zachowaniu zasad bezpieczeństwa i nie utrudniać korzystania z przejazdu wszystkim jego użytkownikom. W lipcu br. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. przeprowadziły analizę czasów zamknięcia rogatek przejazdowych – trzydniowa kontrola nie wykazała przypadków zamknięcia rogatek przejazdowych powyżej 8 minut. Nie można wykluczyć, że mogą zdarzyć się sytuacje, w których zamknięcie rogatek będzie trwało wyjątkowo dłużej - ze względów bezpieczeństwa. Należy zaznaczyć, że na ograniczenia komunikacji na przejeździe mają wpływ także niewłaściwe zachowania kierowców np. wjazd pod zamykające się rogatki i zatrzymanie w strefie przejazdu pociągów, które powodują konieczność zwiększenia czasu zamknięcia rogatek i wprowadzenia ograniczeń prędkości pociągów przez obsługę przejazdu w celu zapewnienia bezpieczeństwa podróżujących autem i pociągiem - dodaje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Lepiej poczekać 15 minut, niż sekundę za wcześnie wjechać