- Wyjątkowo spokojnie – takimi słowami określił to, co działo się w minioną środę Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach. Wieczorne burze najbardziej dały się we znaki mieszkańcom gminy Mirzec. W Gadce, na terenie prywatnej posesji ucierpiał budynek gospodarczy. - Zgłoszenie do powiatowego stanowiska kierowania dotarło tuż po godz. 18. Z relacji zgłaszającego wynikało, iż na podwórku, w pobliżu budynku znajduje się dach, zerwany na skutek silnych ruchów powietrza – relacjonował rzecznik Nyga.
Właściciele posesji o wsparcie zwrócili się zawodowych strażaków. - Na miejscu oprócz zastępu z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Starachowicach, działali także druhowie z OSP Mirzec i OSP Gadka – dodaje Nyga. Zadaniem ratowników było przede wszystkim zabezpieczenie miejsca zdarzenia. W tym przypadku, na szczęście nikomu nic się nie stało. Zarówno w samym budynku, jak i w jego pobliżu nie było nikogo. Jak podkreśla rzecznik KP PSP, w wyniku burzy uszkodzona została, składająca się z pustaków, jedna ze ścian szczytowych budynku. Strażacy musieli rozebrać ją. - Istniało niebezpieczeństwo, że ściana będzie mogła się zawalić. Budynek przykryto plandeką – mówi informator TYGODNIK-a.
Tego samego dnia strażacy interweniowali w Mircu Ogrody. Zniszczone drzewo upadło na drogę, uniemożliwiając korzystanie z jezdni. - Zagrożenie udało się szybko opanować. Drzewo zostało usunięte i pocięte na małe kawałki. Częściowo droga była wyłączona z ruchu – uzupełnia rzecznik Nyga.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze