Minęło 8-9 lat, jak wyłożono na całej długości kostką brukową ul. Bratkową w Starachowicach. Mieszkańcy cieszyli się, że nie muszą już brodzić w błocie. Tymczasem chodzą i jeżdżą po wodzie, która stoi po każdym deszczu.
- Są kratki, denka od studzienek, chociaż kanalizacji sanitarnej tu nie ma. A woda stoi. Odkąd zrobili drogę nie widziałem, by ktoś to czyścił. Wszystko zamulone, woda nawet, jakby chciała, nie ma gdzie spłynąć. Od początku tak było, ale kiedyś godzina, dwie po deszczu i był spokój a teraz pół dnia woda stoi, czasem wylewa się poza krawężnik. Jak przejedzie samochód to istna fontanna - mówi pan Stanisław.
Jak poinformował Ryszard Gliwiński, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Starachowicach, wodociągi nie odpowiadają za wody opadowe. To działka Urzędu Miejskiego.
- Do Urzędu Miejskiego nie wpłynęło żadne pismo o problemach mieszkańców ul. Bratkowej. Interwencja została przekazana pracownikom, którzy przeprowadzą rozeznanie, jak można pomóc mieszkańcom w tej sytuacji - poinformowała Iwona Ogrodowska, rzecznik prasowy UM w Starachowicach, dodając, że problemy z odwodnieniem dotyczą wielu ulic w mieście i są one rozwiązywane przy okazji przebudowy ulic, czego przykładem są inwestycje na Osiedlu Południe.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze