Marianna i Jan Mazur z Krynek (gm. Brody) otrzymali srebrne medale za zasługi na rzecz obronności kraju. To wyraz uznania państwa polskiego za to, że wychowali i posłali do wojska trzech synów.
Srebrne medale zostały przyznane małżonkom w uznaniu zasług dla obronności kraju. Odznaczenia, które wręczył mjr Mirosław Wąchocki, szef Wydziału Rekrutacji Wojskowej Komendy Uzupełnień w Kielcach, przyznał Minister Obrony Narodowej. Uroczysta dekoracja, w której wzięli udział przedstawiciele gminy Brody odbyła się na sesji Rady Gminy.
Państwo Mazurowie od zawsze mieszkali w Krynkach. Tam przyszły na świat ich dzieci a doczekali się piątki potomstwa, w tym czterech synów. Do wojska poszło trzech z nich. Czwartemu nie pozwalały na to względy zdrowotne.
Najdłużej w wojsku służył najstarszy Grzegorz z bliźniaków, bo aż 24 miesiące. Robert był 18 miesięcy a najmłodszy Albert to już rok tylko służył. Pamiętam, że u każdego na przysiędze byliśmy, było bardzo uroczyście - wspomina pani Marianna, dodając, że każdy z synów myślał o związaniu przyszłości z armią, ale życie potoczyło się inaczej. - Robert był w skoczkach, bardzo mu się to podobało, ale nic z tego nie wyszło - żałuje matka.
Rodzice są jednak dumni ze swoich dzieci. Choć żaden z synów się nie ożenił, nie tracą jeszcze nadziei, że doczekają po nich wnuków.
Chciałoby się dla dzieci jak najlepiej, ale przecież życia się za nich nie przeżyje. Tu był, jest i zawsze będzie ich rodzinny dom, chociaż oni dziś tu, jutro tam. Jeżdżą za granicę, najmłodszy Albert ciężarówką po całej Europie, pozostali na budowie, przy wykończeniach. Jakoś sobie radzą - mówi pani Marianna.
Przyznane im medale traktują jako pamiątkę.
Zostaliśmy docenieni, że zrobiliśmy coś dla kraju, że synowie byli w wojsku. A nigdy od wojska nie uciekali, jak przyszedł pobór, wezwanie, to szli. Wiedzieli, że to ich obowiązek. To dla nas ogromna satysfakcja - dodaje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze