W środę, 19 lutego doszło do spotkania naszych decydentów w Warszawie z prezesem PKP PLK Piotrem Wyborskim. Po spotkaniu przekazano dobre wieści dla mieszkańców - przejazd kolejowy w Dolnych Starachowicach będzie otwarty!
Tym samym potwierdziły się zapewnienia prezydenta Marka Materka, który tydzień temu zapewniał, że przejazd będzie jednak otwarty.
Co prawda wciąż szczegóły techniczne i finansowe są finalizowane i dogrywane, ale wszystko jest na dobrej drodze. W spotkaniu brali udział: poseł na Sejm RP Artur Gierada, starosta starachowicki Piotr Babicki, wicestarosta Małgorzata Galas Bąba oraz prezydent Marek Materek.
Jak poinformowały służby powiatu starachowickiego, podczas spotkania z prezesem PKP PLK ustalono plan działań, które mają nas doprowadzić do docelowej przejezdności przejazdu kolejowego w Starachowicach Zachodnich, w obu kierunkach.
- Mimo konsekwentnej polityki PKP PLK w zakresie zamykania przejazdów tam, gdzie pojawi się alternatywa trasa, udało się przekonać do potraktowania Starachowic w sposób wyjątkowy - informuje Anna Ciesielska, rzecznik prasowy powiatu. - Wiązać się to będzie z partycypacją w kosztach powiatu i gminy Starachowice w inwestycji automatyzacji rogatek.
Przypomnijmy, widmo zamknięcia przejazdu kolejowego było bardzo realne w związku z budową wiaduktu w Starachowicach Zachodnich, który ma zostać niebawem oddany do użytku kierowców.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież po to była budowa wiaduktu, żeby zamknąć przejazd
Się będzie działo, jak przejazd będzie czynny, a cała trasa przez wiadukt do świateł w godzinach szczytu będzie zakorkowana... część kierowców która pojedzie przez przejazd pewnie będzie czekać na torach aż ich ktoś wpuści, tylko co jeśli nie zdążą zjechać i w tym czasie opuszczą się rogatki i nadjedzie pociąg...
A kto wjeżdża na przejazd jeśli jest brak możliwości opuszczenia go przed zamknięciem chyba samobójca
Przecież po to była budowa wiaduktu, żeby zamknąć przejazd
Się będzie działo, jak przejazd będzie czynny, a cała trasa przez wiadukt do świateł w godzinach szczytu będzie zakorkowana... część kierowców która pojedzie przez przejazd pewnie będzie czekać na torach aż ich ktoś wpuści, tylko co jeśli nie zdążą zjechać i w tym czasie opuszczą się rogatki i nadjedzie pociąg...
A kto wjeżdża na przejazd jeśli jest brak możliwości opuszczenia go przed zamknięciem chyba samobójca