Dwa dni opadów śniegu, kilka stopni w nocy na minusie i wystarczyło by chodniki w Starachowicach zmieniły się w lodowisko. Czytelnicy interweniują i alarmują w sprawie fatalnych warunków do chodzenia po mieście.
Jak wskazują, najgorzej koło szpitala, gdzie na chodnikach jest "szklanka"...
- Nie ma grama piachu, a ludzie chorzy, często niepełnosprawni chodzą i sobie kompletnie nie radzą. Podobnie jest przy Al. Armii Krajowe, Konstytucji 3 Maja, Kilińskiego z górki można jechać jak na łyżwach. Wczoraj było słońce, nieco puściło, nikt wody nie zebrał, w nocy ścisnął mróz i mamy dramat. Czekamy na odwilż, bo służb na mieście, które starłaby się chociaż próbować panować nad sytuacją nie widać. Może jakby ludzie wnioskowali o odszkodowanie do gminy za połamane nogi, to poszliby po rozum do głowy. Ale cierpienia człowiekowi nikt nie ulży - mówi nasza Czytelniczka.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie mając zapewnionej obsługi dla własnych dróg pan prezydent wspaniałomyślnie wziął sobie ( i mieszkańcom) na głowę dodatkowe drogi od powiatu...Nic tylko pogratulować..
Najgorzej koło szpitala ?Ortopedzi czekają w pogotowiu na pechowca. Piachu brakuje w Starachowicach , czy totalne olewactwo wkradło się do odpowiedzialnych za utrzymanie chodników i jezdni. Halny przydałby się , przewietrzyć te cieplutkie gabineciki.
Fałszywe informacje odnośnie ślizgawicy koło szpitala od kilku dni widzę jak sypią piachem ,solą jeździ ciągnik.Dlaczego piszecie kłamliwe informacje
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.