Mieszkańców południowej części miasta zbulwersowała i zaniepokoiła informacja o powrocie zakazu wjazdu pojazdów od skrzyżowania ul. Nowowiejskiej i 6 Września w ul. Moniuszki.
Chodzi o zjazd z góry na dół do Zalewu Pasternik, który na okres zimowy został wyłączony z ruchu. Dlaczego? - pytają mieszkańcy, ubolewając, bo stanowiło to spore udogodnienie dla mieszkańców południowej części miasta.
- Czasem nie sposób przedostać się wiaduktem na drugą część miasta, bo takie korki. Ten zjazd ul. Moniuszki bardzo ułatwiał ludziom życie i przyspieszał dotarcie do celu, zwłaszcza, jak ktoś chciał dojechać w okolice ul. Radomskiej. W ten sposób omijało się całe miasto, a teraz trzeba jechać naokoło. Czym spowodowane jest zamknięcie tego odcinka, czy doszło tam do jakichś niebezpiecznych zdarzeń? - pytają mieszkańcy.
Względy bezpieczeństwa: wąski odcinek drogi, szybko zapadający zmierzch, liście, brak chodnika, piesi, itp. zdecydowały o włączeniu z ruchu fragmentu ul. Moniuszki w Starachowicach.
Jak odpowiadają służby miejskiej po raz pierwszy taki zakaz wprowadzono w ub. roku, co było spowodowane dwiema stłuczkami w poprzednich latach. Również w tym roku, względy bezpieczeństwa spowodowały, że ruch z góry na dół został zakazany.
- Na tym odcinku drogi jest naturalny ciek wodny i w okresie od października do marca, woda, która spływa na dół przy niskich temperatura przymarza, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo podczas jazdy w obu kierunkach. Stąd decyzja, by w tym czasie odcinek od ul. Nowowiejskiej do Kieleckiej, był wyłączony dla ruchu w dwóch kierunkach. Zakaz ten nie dotyczy mieszkańców tego odcinka i mogą oni zarówno wjeżdżać w górę, jak i zjeżdżać w dół - informuje Iwona Tamiołło, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Starachowicach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Szkoda ,lipa a nawet ....