Ustawa "Aktywny rolnik" zawetowana przez prezydenta Polski Karola Nawrockiego, wyklucza z rynku dostarczycieli zdrowej żywności i działa na szkodę rolników - są przekonani działacze Prawa i Sprawiedliwości z posłem Krzysztofem Lipiec na czele, którzy mówią, co by było gdyby weszły w życie regulacje zaplanowane przez obecny rząd.
- Ustawa Aktywny Rolnik słusznie została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, za co bardzo dziękujemy - ogłosił publicznie poseł Krzysztof Lipiec. - Przygotowana przez rząd regulacja nie była ustawą o aktywnym rolniku, ale miała na celu zwalczyć aktywnych rolników. Konstytucja RP stanowi, że ustój opiera się na gospodarstwach rodzinnych a ta ustawa, które przedłożyło ministerstwo rolnictwo mocno godziła w tą konstytucyjną zasadę, eliminując z dopłat i wspólnej polityki rolnej blisko 600 tys małych gospodarstw rodzinnych. One musiałby się wykazać szeregiem dokumentów ze sprzedaży swoich produktów. Ze sprzedaży jajek, czy mleka na targu musieliby się wykazać fakturami. To godzi w ustrój rolny RP i interes rolników, nie promuje ich, tylko działa na ich szkodę. By nie splamić Unii Europejskiej, która daje mniej wsparcia na rolnictwo, polski rząd kładzie na szali polskiego rolnika... - dodał parlamentarzysta mówiąc, że Kolacją 13 grudnia nie radzi siebie z zarządzanie rolnictwem a to kładzie się cieniem na tej gałąź gospodarki.
O ewentualnych skutkach tej ustawy mówił Jan Zawisza działacz NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".
- Aktywny rolnik to zagłada dla małych gospodarstw. W powiecie starachowickim jest ok. 60 proc. małych gospodarstw, 90 proc. rolników to są rolnicy, którzy mają gospodarstwo, ale też pracują zawodowo, bo nie idzie utrzymać się z samego rolnictwa - mówi J. Zawisza. - Aktywny rolnik miał gwarantować wsparcie tylko dla rolników, którzy utrzymują się z rolnictwa. Po wejściu do UE, wnioski o dopłaty mogli składać wszyscy, i nikt nie próbował robić na nich zamachu. Minister Krajewski wiedząc, że w nowej perspektywie finansowej środków na rolnictwo będzie mniej (mówi się o 30 proc.) chce zabrać małym rolnikom. To polityka carycy Katarzyny, co doprowadzi do dzielenia rolników, którzy będą sobie wytykali, z czego kto żyje. U nas dominują rozdrobnione gospodarstwa, które są gwarantem bezpieczeństwa żywnościowego, na to się nie patrzy. Jako solidarność rolnicza na zjeździe krajowym zwróciliśmy się do prezydenta, by zawetował tą ustawę podając konkretne argumenty, co się stanie z polską wsią. Duże towarowe gospodarstwa potrzebują pomocy, ale chce się to zrobić kosztem małych rolników. Na tym chyba najbardziej zależy ministrowi, żeby skłócić społeczeństwo. Ale to jest zaklinanie rzeczywistości i manipulacja ze strony ministra. Rolnicy domagali się wykluczenia rolników w Marszałkowskiej (to grupa osób nie-rolników, którzy weszli w posiadanie ziemi państwowej na atrakcyjnych warunkach) a nie większej biurokracji. Ale ustawa "Aktywny rolnik" nie wyklucza ich z ryku, bo oni nadal się w to wpisują. Nie można wszystkich małych rolników wrzucać do jednego worka jako rolnicy z marszałkowskiej - że o to wnioskowali sami rolnicy.
- Ustawa aktywny rolnik nie godzi w rolników z marszałkowskiej - mówił Damian Niedziela. - Bo koszty podnosili by ci, którzy dzierżawią od nich grunty. To jest kolejny problem, bo umowy dzierżawy określono na osiem lat dla krótkoterminowych i na 20 lat długoterminowych. U nas ciężko podpisać umowę na 5 lat a co dopiero na 8 czy 20 lat, bo ludzie traktują ziemię jako zabezpieczenie. Często gospodarstwa są rozproszone, nie uregulowane są prawa własności ziemi, właścicielami są osoby starsze niedołężne. Umowa podpisana w domu byłaby nieważna, tylko podpisana w wójta, burmistrza, kierownika Agencji lub notariusza. Minister chce w ten sposób utrudnić życie rolnika. To wyklucza nas z dopłat. "Aktywny rolnik" to niszczenie małych gospodarstw
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wieczny poseł, wierny uczeń Kaczyńskiego wykorzystuje każdą okazję aby wykazać się sztucznym patriotyzmem... Żenująca postać , broniąca kibola na urzędzie rozwalającego Polskę...
Kolego "żenada", rzeczywiście potrafiłeś się skompromitować. Zamiast dojeżdżać posła, może powiedziałbyś coś rozsądnego na temat durnej ustawy, wprowadzającej kolejne tony papieru, który na pewno nie służy rolnikom. Czy "żenada" uprawiał kiedyś ziemię ? Czy pasłeś kiedyś krowę ? Czy dawałeś świniom żreć ? A może kury macałeś ? Jeśli nie, to siedź "zakuty łbie" (cytat z Rudego) cicho ! Chwała Bogu, że prezydent jest Polakiem.
Wieczny poseł, wierny uczeń Kaczyńskiego wykorzystuje każdą okazję aby wykazać się sztucznym patriotyzmem... Żenująca postać , broniąca kibola na urzędzie rozwalającego Polskę...
Kolego "żenada", rzeczywiście potrafiłeś się skompromitować. Zamiast dojeżdżać posła, może powiedziałbyś coś rozsądnego na temat durnej ustawy, wprowadzającej kolejne tony papieru, który na pewno nie służy rolnikom. Czy "żenada" uprawiał kiedyś ziemię ? Czy pasłeś kiedyś krowę ? Czy dawałeś świniom żreć ? A może kury macałeś ? Jeśli nie, to siedź "zakuty łbie" (cytat z Rudego) cicho ! Chwała Bogu, że prezydent jest Polakiem.