Niezwykła energia, uśmiech, który zaraża od progu, i serce oddane Starachowicom. Andrzej Jacek Tarnowski świętował swoje 80. urodziny! Choć metryka mówi o ośmiu dekadach, to każdy, kto spotkał Jacka na harcerskim szlaku, boisku czy miejskim wydarzeniu wie, że duchem to wciąż radosny młodzieniec. Nasz lokalny mistrz zarażania pasją i organizacyjny wulkan udowadnia, że wiek to tylko cyfry!
Przyjaciele Jubilata postanowili zorganizować coś wyjątkowego. Wtajemniczeni goście ściągnęli Pana Jacka do kawiarni "Słoń w Kafce". Plan konspiracyjny powiódł się w stu procentach: zaskoczenie i wzruszenie na twarzy solenizanta były bezcenne!
U boku Pana Jacka nie mogło zabraknąć ukochanej żony Elizy, która wspiera go w każdym szalonym pomyśle. Do kawiarni tłumnie przybyła też kilkunastoosobowa ekipa oddanych przyjaciół i dobrych znajomych. Wśród świętujących zjawili się ludzie, dla których Jubilat jest prawdziwym wzorem, w tym sekretarz miasta Maciej Leon Myszka.
Zamiast tradycyjnych przemówień, goście postawili na ciepło i humor. Było bardzo rodzinnie i wesoło:
Lawina serdeczności: Odczytano radosną, wielkoformatową laurkę podpisaną przez uczestników wydarzenia.
Poetycki akcent: Specjalnie na Jubileusz powstał wyjątkowy wiersz, który rozbawił i wzruszył Jubilata. Fragmenty:
W mieście, nic co ma jakiś znak jakości,
nie odbywa się bez jego obecności
Często wszystkim dookoła zda się,
że jest w różnych miejscach o tym samym czasie.
Takiej siły i energii w Twoim wieku,
można pozazdrościć Ci, Człowieku.
Magiczny tort: Na pysznym cieście zapłonęła symboliczna, jedna świeczka. Jacek Andrzej zdmuchnął ją w mgnieniu oka, choć z osiemdziesięcioma też poradziłby sobie bez zadyszki!
Jackowi życzymy kolejnych setek przejechanych i przemaszerowanych kilometrów, niekończących się podróży, sportowych emocji i tego, by jego pozytywna siła nadal napędzała nasze miasto. Sto lat to za mało!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś w Urzędzie Miejskim było spotkanie na temat Unii Europejskiej. J. Tarnowski zadawał tam dziwne pytania i jako obywatel UE nie miał pojęcia o podstawowych spawach. Trochę to dziwne chyba, że nie opuszcza Starachowic ani Polski...
Kiedyś w Urzędzie Miejskim było spotkanie na temat Unii Europejskiej. J. Tarnowski zadawał tam dziwne pytania i jako obywatel UE nie miał pojęcia o podstawowych spawach. Trochę to dziwne chyba, że nie opuszcza Starachowic ani Polski...