Do udziału w VI już Starachowickiej Spartakiadzie Sportowej zaprosiła podopiecznych Środowiskowych Domów Samopomocy z regionu dyrekcja i kadra placówki przy ul. Reja w Starachowicach.
W środę, 24 czerwca na ogrodzie ŚDS pojawiły się reprezentacje drużyn z ŚDS Skarżysko-Kamienna, Starachowice, Wola Jachowa, Krynki i Stąporków, by stanąć "do walki" w duchu fair play. Nie liczyły się tu jednak ostateczny wynik i miejsca na podium a dobra zabawa i integracja na świeżym powietrzu. Oficjalnego otwarcia wydarzenia dokonał prezydent Marek Materek, który dopingował zawodników. A mogli się oni zmierzyć w rzucie piłką do celu, woreczkiem do kosza czy kółkiem na patyk.
- Tu nikt nie jest przegrany - mówiła Małgorzata Kiepas, kierownik ŚDS w Starachowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No faktycznie organizatorzy wysilili się ...
"Nikt nie jest... przegrany"??? Nie podoba mi się taki komentarz. Trzeba chyba podkreślić bardziej, że była to rywalizacja w formie dobrej zabawy. Pogoda też dopisała.
Za poprzedniego kierownika, zawody odbywały się na stadionie, nadając im odpowiednią rangę. Teraz to jest format dziadowski. Na niewielkim obszarze, stłoczeni uczestnicy, w dodatku na nierównej powierzchni, i te pseudo sportowe konkurencje. Organizuje się takie "zawody" chyba tylko po to, żeby odfajkować w kajecie, że coś się odbyło. Wygląda to tak, że ktoś się nie chce przemęczać. Niepełnosprawni też zasługują poważne traktowanie. Panie Materek nie jest Panu głupio, że wcześniej podopieczni rywalizowali na stadionie, a teraz na krzywym skwerku?
No faktycznie organizatorzy wysilili się ...
"Nikt nie jest... przegrany"??? Nie podoba mi się taki komentarz. Trzeba chyba podkreślić bardziej, że była to rywalizacja w formie dobrej zabawy. Pogoda też dopisała.
Za poprzedniego kierownika, zawody odbywały się na stadionie, nadając im odpowiednią rangę. Teraz to jest format dziadowski. Na niewielkim obszarze, stłoczeni uczestnicy, w dodatku na nierównej powierzchni, i te pseudo sportowe konkurencje. Organizuje się takie "zawody" chyba tylko po to, żeby odfajkować w kajecie, że coś się odbyło. Wygląda to tak, że ktoś się nie chce przemęczać. Niepełnosprawni też zasługują poważne traktowanie. Panie Materek nie jest Panu głupio, że wcześniej podopieczni rywalizowali na stadionie, a teraz na krzywym skwerku?