Minął miesiąc od otwarcia Domu Dziennego Pobytu Senior WIGOR w galerii Skałka w Starachowicach. Odwiedziliśmy domowników, chcąc zobaczyć jak im się żyje. Atmosferę miejsca czuć już na wejściu. Pozytywnej energii i dobrych emocji tu z pewnością nie brakuje.
30 osób w wieku 60+ znalazło tu swoje miejsce, swój drugi dom. Od miesiąca pięć dni w tygodniu spędzają czas w swoim gronie.
- Czujemy się tu, jak w domu, a może nawet lepiej - mówi pan Adam.
Podobnego zdania są wszyscy domownicy Domu Senior Wigor, który działa na piętrze Galerii handlowej przy Al. Armii Krajowej w Starachowicach.
Razem jedzą, spacerują, dzielą się troskami i radościami. Odkrywają życie na nowo. Mają wspólne wycieczki, zajęcia, słuchają audiobooków, czytają książki, odkrywają tajemnice komputera i sieci internetowej. Zawsze ktoś przyjdzie, odwiedzi, to przedszkolaki z piosenką, innym razem policjant z pogadanką profilaktyczną. Słowem nie ma czasu na nudę. Dużym powodzeniem cieszą się zajęcia relaksacyjne przy muzyce, które skłaniają do refleksji. We wdzięcznej pamięci mają tych, którzy odeszli.
- Dziś myślałam o pani Marii, widzę jej twarz, taka radosna, wnosiła tu powiew wiosny - mówi z nostalgią w głosie pani Łucja. - Pozostały po niej obieraczka do warzyw i sokowirówka. Chętnie udzielała się w kuchni.
To jedno z ulubionych zajęć, zwłaszcza żeńskiej części domowników. Chętnie gotują, pieką, jak ostatnio np. ciasta na tłusty czwartek, w który zorganizowali Ostatki.
- I tak życie płynie, miło i radośnie. Bo jak człowiek wyjdzie do ludzi, to od razu lepiej. ja ledwie tu dziś doszedłem, bo złapała mnie rwa kulszowa, ale dzięki pani Kasi jakoś chodzę i daje radę - cieszy się pan Stanisław.
***
Piotr Ambroszczyk, kierownik Domu
- Domownicy chyba sami najlepiej ocenią, czy tego typu inicjatywa była potrzebna. Moim zdaniem, to bardzo trafione zadanie, które przynosi efekty i zadowoleni ludzi, a przecież o to chodziło. Nasi domownicy zmienili swoją mentalność, chcą wychodzić z domu, do ludzi, wyczekują przez weekend poniedziałków, co dowodzi, że chętnie tu przychodzą. Służymy im radą i pomocą, pomagamy w załatwieniu nieskomplikowanych spraw. Cały czas coś się dziej, ktoś przychodzi. To miejsce tętni życiem. To udziela się domownikom, którzy wspaniale się ze sobą zintegrowali...
Komentarze