W starachowickim zakładzie MAN prace idą pełną parą. Z linii montażowej zjeżdżają już pojazdy na kołach, a fabryka przypomina wielki plac budowy przed ostatecznym przeniesieniem produkcji z Sadów.
Do końca trzeciego kwartału 2016 roku ma być wszystko gotowe - tak pod koniec czerwca zapowiadał Stanisław Ziętkiewicz, szef Zakładu MAN w Starachowicach. I póki co wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Koparki, sprzęt ciężki, wykopy - teren największego w mieście zakładu produkcyjnego w mieście wygląda niczym plac budowy. Część budynków wyburzono, powstają nowe - jak choćby nowy biurowiec, pod który wykopano już fundamenty. Nowoczesna konstrukcja ze szkła i stali ma być gotowa jeszcze w tym roku. Do tego nowe parkingi, ciągi pieszo-jezdne z nowym układem komunikacyjnym, własną myjnią i specjalnym parkingiem dla autobusów, które będą zjeżdżały na własnych kołach z linii montażowej.
Historyczna dla zakładu chwila miała miejsce przed kilkoma tygodniami. Przeniesiono już z Sadów montaż osi i kół, co wydłużyło proces montażu, ale dzięki temu pojazd schodzi z linii produkcyjnej na własnych kołach. W Sadach nadal odbywa się montaż silników, szyb oraz drzwi. Ale jeszcze w tym roku ta część produkcji będzie wykonywana w Starachowicach.
W Starachowicach powstawać będą nowej generacji autobusy miejskie MAN Lion`s City. Realizowana obecnie inwestycja, która sprowadza się do całkowitego przeniesienia produkcji koncernu z Sadów koło Poznania do Starachowic warta jest ok. 40 mln euro. Dziennie z MAN wychodzi ok. 10-11 korpusów na kołach. Firma zatrudniła ok. 300 nowych pracowników, którzy jeżdżą na szkolenia do Wielkopolski. Na tym jednak nie koniec, gdyż docelowe zatrudnienie ma sięgać ponad 2000 pracowników.
Komentarze