Gdyby nie interwencja mieszkanki nie wiadomo jak zakończyłaby się próba włamania do plebanii przy kościele Św. Stanisława Biskupa w Dziurowie, gm. Brody.
Był niedzielny wieczór (26 lipca) ok. godziny 22, kiedy nieznani sprawcy usiłowali włamać się na plebanię w Dziurowie. - Akurat wtedy żadnego z księży nie było w domu. Samochodów też nie było. Ktoś wykorzystał okazję, zauważył nieobecność i próbował się włamać - mówi Stanisław Sikora, kościelny w dziurowskiej parafii. - Najpierw wybili szybę w garażu tym drągiem, który stał oparty o ścianę. Weszli do środka do garażu, przedmioty stojące wewnątrz, w tym krzesła były porozrzucane - relacjonuje kościelny.
Z garażu nic nie zginęło, bo złodzieje chcieli dostać się wyżej. - Tu przy ścianie stała siekiera zaczęli więc rąbać nią drzwi, które prowadzą z garażu w górę budynku. Nie udało im się - mówi. Nie są to jedyne szkody, jakie poczynili włamywacze. - Gdy nie udało im się wyłamać drzwi prowadzących od garażu w górę, choć nawet gdyby je pokonali natrafili by dalej na kolejne przeszkody, postanowili siekierą wybić szybę, znajdującą się już bezpośrednio w oknie plebani. Na szczęście jest to szyba antywłamaniowa i nie udało im się. Zostali spłoszeni. - Akurat w tym samym momencie sąsiadka była w łazience i zauważyła, że koło plebanii ktoś się kręci. Wyszła i zaczęła krzyczeć, żeby spłoszy złodziei. dołączyli do niej córka i zięć. To spłoszyło złodziei. Kobieta jednak nie widziała kim byli. Dołączyli do niej córka i zięć. Niestety nie widzieli kim byli sprawcy ani ilu ich było.
Na miejscu pojawiła się brodzka policja a następnie śledczy ze Starachowic. - Nieznani sprawcy w niedzielę wieczorem usiłowali włamać się do plebani. Nie udało się im nic ukraść. Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie - poinformowała Monika Kalinowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze