Sceny niczym z amerykańskich filmów kina akcji, rozegrały się w piątek (12 stycznia) wieczorem, na terenie os. Południe w Starachowicach. Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji, oznakowanym radiowozem próbowali zatrzymać do kontroli samochód. Sztuka ta udała się dopiero po kilkusetmetrowym pościgu, w pobliżu ulicy Moniuszki. Kim był kierowca pojazdu i dlaczego uciekał przed mundurowymi?
W piątkowy wieczór, kilkanaście minut przed godz. 20, syreny policyjnego auta zawyły po raz pierwszy. Jak dowiedział się TYGODNIK, wszystko przez samochód osobowy marki Fiat, który poruszał się z dużą prędkością ulicami południowej części Starachowic.
– Pojazd nie zatrzymał się do kontroli drogowej – poinformował dyżurny Komendy Powiatowej Policji. Funkcjonariusze użyli sygnałów zarówno dźwiękowych, jak i świetlnych. Wszystko po to, by auto zjechało na pobocze. Kierowca wyprodukowanego we Włoszech samochodu, nie miał zamiaru zdjąć nogi z gazu i zatrzymać się. Wprost przeciwnie. Przez kilkaset metrów skutecznie uciekał przed goniącym go radiowozem. Na ul. Moniuszki, w okolicach przystanku autobusowego, stróże prawa próbowali zajechać piratowi drogę. Po kilkudziesięciu sekundach, fiata zatrzymano.
Jak się okazało, za jego kierownicą siedział 52-letni mieszkaniec powiatu starachowickiego. Błyskawicznie wyjaśniło się, dlaczego nie zatrzymał się do kontroli, łamiąc przy okazji przepisy ruchu drogowego (m.in. przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym). Policjanci poddali mężczyznę badaniu na obecność alkoholu w organizmie. Był pijany. Wynik przeprowadzonego na miejscu zdarzenia badania wskazał na ok. 1,5 promila. Mężczyzna został przewieziony do KPP, gdzie osadzono go w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Po wytrzeźwieniu, zostanie przesłuchany. Usłyszy zapewne zarzuty.
Wkrótce więcej informacji na portalu starachowicki.eu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze