Reklama

Pacjenci skarżą się na lekarkę z Wąchocka

Niewłaściwe zachowania wobec pacjentów, a przede wszystkim niewypełnianie obowiązków lekarza - takie zarzuty i skargi kierują mieszkańcy gminy Wąchock pod adresem dyrektora Samorządowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wąchocku.

O rzekomych nieprawidłowościach w gminnej służbie zdrowia w Wąchocku mówiło się już od dawna. O ile wcześniej miało to charakter przekazywanych pocztą pantoflową informacji, o tyle teraz zarzuty i uwagi pod adresem szefowej ośrodka zdrowia w Wąchocku zostały przekazane na piśmie. Dwie skargi na niewłaściwie zachowanie dyrektor SZOZ w Wąchocku wpłynęły do Komisji Skarg i Wniosków w Radzie Miejskiej w Wąchocku.

- Są one przedmiotem analizy członków Komisji Skarg i Wniosków - mówi Grzegorz Retkowski, przewodniczący komisji, która zapoznała się ze skargami i na 8 marca wyznaczyła termin spotkania z osobami, które składały skargi. 

Reklama

- Te osoby mają doprecyzować swoje uwagi. Potem poprosimy panią dyrektor o ustosunkowanie się do skarg osobiście lub na piśmie. Po przeanalizowaniu zebranych materiałów przedstawimy wnioski na sesji Rady Miejskiej oraz stosowną uchwałę w tej sprawie. Do czasu zakończenia postępowania nie będziemy ujawniać szczegółów sprawy i zgłaszanych uwag - dodaje przewodniczący Komisji Skarg i Wniosków.      Tymczasem sprawa wydaje się poważna, bo chodzi o zdrowie, a nawet życie pacjentów. Jak informują pacjenci, którzy interweniowali również w naszej redakcji, pani doktor niewłaściwie zachowuje się wobec pacjentów. Odmawia wystawiania skierowań na badania, wciąż opiera swoje leczenie na teleporadach, odmawia przyjazdu na wizyty domowe. - Okopała się na stanowisku, wciąż zamaskowana i ubrana w kombinezon, jakby cały czas trwała pandemia covidowa. Straszy tylko ludzi swoim zachowaniem - dodaje pacjent.     Inna osoba skarży zachowanie wobec osoby zmarłej, do której ponoć pani doktor nie chciała przyjechać, by stwierdzić zgon. Te informacje potwierdza Jarosław Michalski, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wąchocku. Jak mówi, podopieczni GOPS żalą się, że lekarka nie chce ich przyjmować, pytają co mają robić, a przecież pracownicy GOPS nie są lekarzami.

- Nasza współpraca z panią doktor nie układa się dobrze - przyznaje dyrektor Michalski. 

Reklama

- Było zdarzanie, że pani doktor nie chciała pojechać do stwierdzenia zgonu, innym razem żądała asysty pracownika socjalnego, kiedy była wezwana do osoby zmarłej, co nie wiem czemu miało służyć - dodaje J. Michalski.            

Sygnały dotyczące nieprawidłowości w pracy medyka otrzymywał już wcześniej burmistrz miasta i gminy Wąchock. Jak mówi, pacjenci sygnalizowali problemy już w czasie pandemii, a teraz nasiliły się one.

- Tych skarg jest więcej niż dwie. Ponieważ dotyczą one pracy kierownika jednostki podległej przekazałem je, zgodnie z procedurą, do Komisji Skarg i Wniosków, która ma zająć stanowisko w tej sprawie. Do czasu rozstrzygnięcia nie chcę zabierać głosu, by to nie wpływało na pracę członków Komisji. Po zakończeniu prac komisji, skargi zostaną opublikowane (za wyjątkiem danych tzw. wrażliwych). Na podstawie wniosków Komisji, po uzgodnieniach z Radą Społeczną SZOZ w Wąchocku podejmę decyzje, co dalej - mówi Jarosław Samela, burmistrz miasta i gminy Wąchock.   

Reklama

Okiem dyrektora

Katarzyna Płusa-Kułaga, dyrektor SZOZ w Wąchocku zdziwiona jest, że skargi pacjentów dotyczące pracy lekarza wpływają do gminy, a nie do Narodowego Funduszu Zdrowia, który jest właściwym organem do oceny jakości świadczonych usług, które finansuje. Tym bardziej, że już wcześniej skargi pod jej adresem były kierowane do NFZ, ale się nie potwierdziły.

- Wypracowany przeze mnie system przyjęć pacjentów wynika z faktu, że w ostatnim czasie jest wzrost infekcji covidowych, o czym świadczą wyniki testów. Niestety pacjenci nie chcą się testować, a od lekarza oczekują jedynie wystawienia skierowania na badania, wypisania recepty z konkretnym lekiem, czy skierowania do specjalisty. Do leczenia nie potrzebują lekarza, tylko sekretarki - przyznaje z przykrością K. Kułaga. - Ja nikogo nie straszę swoim ubiorem, tylko dbam zarówno o siebie, jak i pozostałych pacjentów, za których jestem odpowiedzialna. Zresztą w dalszym ciągu obowiązuje nakaz noszenia maseczek w placówkach służby zdrowia, do czego pacjenci w ogóle się nie stosują.

Reklama

Zapisanych do mnie pacjentów segreguję na nieinfekcyjnych i infekcyjnych, których zostawiam na koniec przyjęć. Z każdym pacjentem przed wizytą rozmawiam telefonicznie. Część woli teleporady, inni są umawiani na godzinę do przychodni. Niestety jest gros pacjentów, którzy oczekują, że jak przyjdą do przychodni zostaną od razu przyjęci. To tak nie działa, bo tak naprawdę nie wiem, z czym mamy do czynienia. Tego systemu nie zmienię, w trosce o zdrowie swoje i innych pacjentów.

Jeśli chodzi o skierowanie na badania, to każdy mój pacjent ma co 1-1,5 roku zlecane badania. Pacjenci, którzy korzystają z prywatnych gabinetów, wymuszają wręcz badania na NFZ, a ja jestem nie tylko lekarzem, ale też dyrektorem i muszę patrzeć na pracę placówki przez pryzmat finansów. To samo dotyczy zwolnień lekarskich. Nie może być tak, że kto inny bada pacjenta, a ode mnie oczekuje się zwolnienia lekarskiego.

Reklama

Jako lekarze POZ jeździmy do zgonów pacjentów, którzy umarli z przyczyn naturalnych. Tam, gdzie są wątpliwości powinien być wzywany tzw. koroner, którego zatrudnienie jest w gestii starosty. To są dodatkowe koszty, których nikt nie chce na siebie barć. Poza tym w umowie z NFZ nie ma żadnego zapisu, który obliguje lekarzy POZ do stwierdzaniu zgonu. Robimy to ze względu na naszych pacjentów i do tych, których znamy jeździmy bez żadnych przeszkód. A gdzie jest zgon z niewyjaśnionych przyczyn lub nie znam pacjenta, proszę o wsparcie np. policję czy pracowników opieki, którzy powinni się orientować w sytuacji, jaka panuje w danym środowisku. Poza tym nie można oczekiwać od lekarza, że w czasie pracy odejdzie natychmiast z gabinetu od pacjenta, by jechać stwierdzić zgon. Na to zgodnie z procedurami mamy 12 godzin - wyjaśnia dyrektor SZOZ.

 

Aplikacja starachowicki.eu

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dziwoląg - niezalogowany 2023-03-08 09:40:02

    Ta pani "doktor" musi być z elektoratu PiS-u. Kaczyński też podzielił Polaków na lepszy i gorszy sort...Robi co jej się podoba, stosuje własne metody "segregacji" pacjentów !!! To szok, że nikt z kompetentnych urzędników nie zajął się do tej pory tą sprawą... Musi być n iźle umocowana skora ma w nosie wszelkie uwagi ludzi ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Marzena - niezalogowany 2023-03-09 15:02:35

    Nie zgadzam się. Elektorat PiS pod wpływem propagandy ,,prawej" strony nie chce się szczepić a nawet testować. O noszeniu maseczek nie wspominając.

    • Zgłoś wpis
  • piotr - niezalogowany 2023-03-09 17:06:05

    Tylko taki pajac POpierający PO jak ty może tak pisać . Kasty donosie to to wasza specjalność . Kasty w sądach ,szkołach i lekarzy . Nie wolno nic mówić bo święte krowy się odezwą . O niejednym lekarzu można by tak samo pisać . Warcholstwo brak empatii i buta to ich cecha . Po skierowania trzeba się prosić . Konstytucyjnie każdy ma zagwarantowane leczenie i skierowania a ty zamilcz . Nie każdego stać leczyć się prywatnie .

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama