Strajk pracowników oświaty trwa. Strona rządowa nie porozumiała się ze związkami zawodowymi, które wysuwają roszczenia płacowe. Akcja protestacyjna zbiegła się w czasie z egzaminami gimnazjalnymi.
Istniało duże ryzyko, że się nie odbędą ze względu na brak osób kompetentnych, które będą zasiadały w komisjach egzaminacyjnych.
Na szczęście dla ostatniego rocznika gimnazjalistów, egzaminy odbywają się zgodnie z planem.
- W szkołach podległych gminie Starachowice egzaminy odbywają się zgodnie z planem, bez zakłóceń organizacyjnych - informuje Iwona Tamiołło, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Starachowicach.
Ok. 400 uczniów klas trzecich w Starachowicach przystąpiło do części humanistycznej egzaminu kończącego ten etap edukacji.
- Na chwilę obecną nie ma żadnego ryzyka. Komisja egzaminacyjna powołana została zgodnie z procedurą. Niebezpieczeństwa dla unieważnienia egzaminów na ten moment nie ma - mówi Krzysztof Rokita, dyrektor Gimnazjum nr 3 w Starachowicach. - Przyznam, że dla uczniów nie jest to jednak komfortowa sytuacja, kiedy w komisjach są nauczyciele z zewnątrz. A w naszym przypadku na cztery komisje w dwóch są osoby spoza szkoły. Liczę, że podobnie jak część humanistyczną i matematyczno-przyrodniczą uda się przeprowadzić egzamin z języka obcego, bo ten wymaga większych składów komisji.
Jak dodaje dyrektor "trójki", strajk jest słuszny, nauczyciele mają rację, bo walczą nie tylko o swoje pensje, ale o byt, by dzieci mogły się uczyć.
Wśród rodziców i uczniów panują jednak mieszane uczucia. Pozornie nie ma wzajemnych żalów i pretensji, bo wszyscy chcieliby mieć to już za sobą. Ale nie da się ukryć, że najbardziej na tej całej sytuacji cierpią uczniowie. Bo ktoś tam na górze nie potrafi się dogadać.
Komentarze