Choć na pozór wydaje się posypane piaskiem, cienka warstwa marznących opadów powoduje bardzo śliską nawierzchnię. Uważajcie na siebie. Ślisko jest na chodnikach, ale na ulicach również...
Opady marznące nad powiatem starachowickim skutkują groźną gołoledzią - o czym ostrzegają synoptycy i prognozy się sprawdzają. Trzeba się przygotować na trudne i niebezpieczne warunki pogodowe. W najbliższych dniach mogą występować okresowe, słabe opady marznącego deszczu oraz mżawki. Opady te, spadając na wychłodzone nawierzchnie dróg, chodników i parkingów, zamarzają, tworząc cienką, lecz bardzo śliską warstwę lodu. Odczuwamy to zwłaszcza w godzinach nocnych i nad ranem, dlatego trzeba uważać.
Służby apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Kierowcy powinni liczyć się z bardzo śliskimi jezdniami i wydłużoną drogą hamowania, a piesi z niebezpiecznymi chodnikami i przejściami. Jeśli nie musisz wychodzić - zostać w domu!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zima, opady, odśnieżanie tego roku , to narodowy problem. Nadchodzące mrozy, to będzie dopiero szok. W1963 roku przy minus 30 szło się piechotą 2 km do szkoły.
Trzeba było jechać autobusem .
Jeżeli ten artykuł ma być usprawiedliwieniem nieudolności służb, to się udało. Najczęściej albo nie ma odśnieżania i posypywania albo jest to bardzo nieudolne . Kiedy doczekamy się firmy, która zrobi to wszystko profesjonalnie bez zwalania wszystkiego na ..zimę..?
Bardzo słuszna uwaga.jestesmy tu i teraz a nie wiecznie ta przeszłość. Porządna firma powinna zrobić porządek zimą. A nie partacze. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, tylko do pracy.
Chętnych do odśnieżania brak. No chyba że za euro i dolary. A w 1963 roku busy ze wsi nie jeździły po dzieci do szkoły, autobusy tylko w mieście. Nareszcie jest zima. I narodowy kataklizm.
Nikt Wam nie broni stworzyć od podstaw "porządną" firmę,która na siebie zarobi????odśnieżając????
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pamiętam jak w 1410 roku, szedłem na randkę 50 km, z Wąchocka do Boksyckiej. Z tego co pamiętam, to pociągi nie kursowały. Ale teraz nie jest rok 1963 ani 1410, płacimy podatki, i wymagamy, żeby osoby, które są sowicie opłacane, począwszy od Materka, a na prezesce Starachowiczanki skończywszy, wykonywały swoje obowiązki rzetelnie. Niestety, wszystko jest robione po łebkach. Najpierw trzeba się prosić wiele razy o usunięcie śniegu, a później lodu. W przypadku oblodzenia chodników bez skutku. Ludzie się wywracają, niektórzy się połamali, ale na osobach odpowiedzialnych za porządek nie robi to wrażenia. Niektórzy radni, też nie widzą problemu - sami nie interweniują, jak również nie odbierają telefonu, nie reagują na SMS-y. Wykazują jedynie solidność w odbieraniu przelewu za to, że "SĄ". Niestety, zawsze znajdą się bezmyślni, którzy takimi durnymi komentarzami, próbują zaciemnić obraz rzeczywistości. Usunięcie śniegu i lodu, to nie jest kwestia estetyki, tylko bezpieczeństwa ludzi. Konkretne osoby biorą za to pieniądze, i należy ich z tego rozliczać, a nie opowiadać głupoty, że w 1963 roku szłam przez las 2 kilometry. Teraz mamy rok 2026, Grażynko.
Zima, opady, odśnieżanie tego roku , to narodowy problem. Nadchodzące mrozy, to będzie dopiero szok. W1963 roku przy minus 30 szło się piechotą 2 km do szkoły.
Trzeba było jechać autobusem .
Jeżeli ten artykuł ma być usprawiedliwieniem nieudolności służb, to się udało. Najczęściej albo nie ma odśnieżania i posypywania albo jest to bardzo nieudolne . Kiedy doczekamy się firmy, która zrobi to wszystko profesjonalnie bez zwalania wszystkiego na ..zimę..?