To się nazywa obywatelska postawa. Co działo się na parkingu przed Biedronką?

flash Gorące tematy Starachowice

Historia z udziałem 48-latka powinna być przestrogą i nauczką dla wielu osób, którym podobne pomysły przychodzą do głowy. Tylko dzięki szybkiej reakcji ze strony 26-latka, nie doszło do tragedii na drodze. Dlaczego?

Do takich sytuacji nie dochodzi zbyt często. Jeśli już, to w większości przypadków do akcji wkraczają policjanci. Tak było i tym razem. Wszystko rozegrało się na parkingu przed sklepem sieci Biedronka, przy ul. Wojska Polskiego w Starachowicach. W piątkowy (8 lutego) wieczór, uwagę młodego mężczyzny przykuł 48-latek, który zamierzał wsiadać do auta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mężczyzna zachowywał się, mówiąc delikatnie podejrzanie.

  • Zanim na miejscu zdarzenia pojawili się nasi funkcjonariusze, 26-latek zdążył zabrać kluczyki do samochodu – powiedział st.sierż. Paweł Kusiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji. Szybko wyjaśniło się również, co było powodem takiego, a nie innego zachowania 48-latka.
  • Po godz. 18, mężczyzna został poddany badaniu na obecność alkoholu w organizmie. Był pijany. Badanie wykazało u niego ponad 2 promile – stwierdził rzecznik Kusiak. 48-latka przewieziono do Komendy Powiatowej Policji i osadzono w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. – Po wytrzeźwieniu został przesłuchany przez stróżów prawa. Zatrzymano mu prawo jazdy – podkreślił oficer prasowy KPP. To oczywiście nie koniec piątkowej historii. Następny jej rozdział zostanie zapewne napisany przez Sąd Rejonowy.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.