Ciężki metal w ludzkim organizmie. Na pomoc zostali wezwani strażacy

flash Gorące tematy Starachowice

W normalnych warunkach występuje w stanie ciekłym. Trujące są jej opary, wchłaniane przez drogi oddechowe oraz większość związków, zarówno nieorganicznych, jak i organicznych. Przypadkowe zatrucie występuje najczęściej u dzieci poniżej 3 roku życia. Mowa o rtęci, która jak się okazało dostała się do organizmu małej dziewczynki.

Do zdarzenia – jak dowiedział się TYGODNIK – doszło w środowy (13 marca) wieczór. – Kilka minut przed godz. 18, otrzymaliśmy informację o młodej osobie, która pogryzła termometr rtęciowy – stwierdził w rozmowie z TYGODNIK-iem mł.bryg. Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Do zdarzenia doszło w jednym z domów przy ul. Partyzantów w Starachowicach. Niebezpieczny dla zdrowia człowieka ciężki metal dostał się przypadkowo. Poszkodowaną okazała się młoda mieszkanka miasta.

  • Na miejsce wezwani zostali ratownicy medyczni. Pogotowie zabrało dziewczynkę do szpitala – tłumaczył rzecznik Nyga. Pozostała część rtęci, która znalazła się na podłodze, została zabezpieczona przez zawodowych strażaków. – Najbardziej niebezpieczne dla organizmu są opary rtęci. Na przykładzie tej sytuacji warto pamiętać o tym, by stare termometry nie trafiały do rąk dziecięcych – wyjaśnił mł.bryg. Nyga.

 

16 thoughts on “Ciężki metal w ludzkim organizmie. Na pomoc zostali wezwani strażacy

  1. A dokładnie to do kogo to było? Bo właśnie przeczytałam artykuł i nie znalazłam żadnego zdania o znęcających się sąsiadach. Natomiast dużo o nieodpowiedzialnych rodzicach. Dobrze że ja mieszkam w bloku i mam fajnych sąsiadów. To wasi sąsiedzi dają waszym dzieciom termometry do jedzenia czy wy?

  2. A ja zamiast bez sensu komentowac to polecam przejść się tamtędy. Najlepiej w lato. Widoki nie do uwierzenia i nie zapomniane na długo. Brak słów do opisania co tam się dzieje. I nikt mi nie powie że tak jest jak ma się niepełnosprawne dziecko bo znam wiele rodzin z takimi dziećmi i to poprostu niebo a ziemia. Opieka powinna zareagować zanim stanie się naprawdę tragedia.

  3. Partyzantów to naprawdę bardzo uczeszczana ulica i wystarczy tylko spojrzeć co tam się dzieje. Wszyscy wiedzą o jaką rodzinę chodzi i nie da się tu powiedzieć nic a nic pozytywnego. I wytłumaczenie że tam jest niepełnosprawne dziecko to żadne wytłumaczenie. A gdyby wbiło sobie nóż w głowę to też rodzice się wytłumaczą że byli obok ale nie mogli jej upilnować bo jest niepełnosprawna i ruchliwa? Żenada, a z tego co tam widać to osób dorosłych trochę tam jest.

  4. A… Dlaczego obrażasz? Nie umiesz inaczej? Skoro dziecko jest niepełnosprawne to tym bardziej takie rzeczy jak termometr rtęciowy nie powinny być w zasięgu ręki. Może poprostu Ci rodzice nie nadają się do opieki nad takim dzieckiem bo to ich przerasta. Ja też znam rodzinę i nie mam na ich temat nic dobrego do powiedzenia. Nie tylko oni mają dzieci niepełnosprawne a jadnak nie ma informacji żeby się u kogoś takie rzeczy działy. A to nie pierwszy raz jak nie potrafią upilnować. Może czas się zastanowić czy nadają się do tej opieki. Bo w końcu stanie się coś naprawdę złego i też zgonia na niepełnosprawność? Takie dzieci powinny mieć specjalistyczną opiekę a nie byle jaka jak do tej pory.

  5. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. 10letnie dziecko było trzymane na rękach haha i do tego przy mierzeniu temperatury zjadło ten termometr? Napewno cały czas jest mowa o dziecku??

  6. Anonim co Ty piszesz, że dziecko trzymane na rekach u rodzica pogryzlo termometr! Chyba musialo by to zrobić z prędkością światła skoro rodzic nie zareagował. Takie rzeczy nie powinny byc na widoku dzieci.to jest wlasnie brak wyobrazni i nieodpowiedzialnosc

  7. Jeśli ktoś przejeżdża partyzantów codziennie tak jak ja to od razu wie o kogo chodzi i naprawdę nie trzeba już więcej nic mówić. Tak jak ktoś napisał wcześniej, to tylko Starachowice…

  8. To prawda rodzina dobrze znana i niekoniecznie z tej dobrej strony. Skoro to „dziecko” ma prawie 10 lat to nie sądzę że trzymali na ręce tylko pytanie dlaczego rozszarpalo termometr.

  9. Tylko to dziecko to ma prawie 10 lat. Rodzine znam i to nie pierwszy wypadek z udziałem dzieci w tej rodzinie. Zastanawiam się tylko gdzie jest opieka społeczna bo chyba tylko czekają aż coś naprawdę się stanie…

  10. Pewnie rodzice byli przy dziecku może nawet trzymali na ręce w czasie mierzenia temperatury dzieci są tak nieprzewidywalne i nueobliczalne…. Ale najlepiej ocenić nie znając sytuacji… Ale samemu być ocenianym to już źle

  11. To tylko Starachowice tu każdy się zna szczególnie jak dochodzi do takich zdarzeń to wieści szybko się rozchodzą i co do rodziny wcale mnie to nie zdziwiło… Jeśli byli przy dziecku to tylko gorzej o nich świadczy że pozwolili dziecku zjeść termometr rtęciowy. Kto normalny daje dzieciom takie „nowoczesne” zabawki.

    1. Dla waszej informacji znam te rodzinę i ta dziewczynka jest dzieckiem niepełnosprawnym i chorym i niestety nie zawsze da się ją upilnowac więc nie wypowiadaj ie się jak nie wiecie jak to jest mieć tak chore dziecko i z taką energia a tylko idioci którzy źle o tej rodzinie mówią widocznie są podli i niech się lepiej nie wypowiadaja

  12. Rodzice byli przy dziecku a nie przy butelce jak ich nie znasz to się nie wypowiadaj takie wypadki czasem się zdarzaja

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.