Kto straszy pacjentów oddziału zakaźnego?

Starachowice Zdrowie i uroda

Oddział Zakaźny starachowickiego szpitala do likwidacji czy nie? Kto straszy pacjentów? Co w razie, gdyby złożony o dofinansowanie wniosek nie uzyskał aprobaty?
Temat oddziału zakaźnego starachowickiego szpitala powraca jak bumerang. Powrócił również na styczniowej sesji Rady Powiatu w Starachowicach. O jego los dopytywał radny Cezary Berak.
– Wniosek o dofinansowanie został złożony w Urzędzie Wojewódzkim, przeszedł już przez wydział finansowy. W tej chwili utknął w Urzędzie Marszałkowskim. Czekamy aż przejdzie do wojewody. W sytuacji gdyby pieniędzy nie udało się zdobyć, zrobimy wszystko by pomimo tego oddział został przeniesiony – zapewnia starosta, która jednocześnie po raz kolejny podkreśliła fakt, że to poprzedni Zarząd, gdy starostą był Dariusz Dąbrowski (PSL), nie zrobił nic by sytuacja z oddziałem zakaźnym została wyprostowana, a oddział przeniesiony do nowych pomieszczeń.
– Opowiadanie o tym, że coś można było zrobić wcześniej jest niepoważne – odpowiedział D. Dąbrowski. – Dlaczego wprowadza pani opinię publiczną w błąd? Decyzja Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w sprawie oddziału zakaźnego, którą ostatnio pani przedstawiła mieszkańcom, dotyczyła bieżącej kontroli Sanepidu, prze4prowadzonej w listopadzie ub. r. Tamte wymogi dotyczą spełnienia zupełnie innych norm! Mówimy o dwóch różnych rzeczach! Dlaczego nie powie pani mieszkańcom o zagrożeniach dla pacjentów wynikających z niespełnionych warunków technicznych na tym oddziale? W rzeczywistości inspektor sanitarny dał 1,5 roku, ale na spełnienie innych wymagań m.in. związanych ze ściennymi płytkami, a nie wymogów technicznych dotyczących m.in. wentylacji i zagrożenia dla pacjentów. Proszę tego nie ukrywać. Czy wojewoda wypowiedziała się w kwestii bezpiecznego działania tego oddziału? – pytał.
– Potrafię czytać ze zrozumieniem – odpowiedziała Danuta Krępa, starosta. – Trudno żeby w takiej decyzji nie było wyliczone do jakich norm powinien być dostosowany oddział i co powinno być w nim zrobione. Decyzja jest obowiązująca, w niej określony jest termin, którego się trzymam. Nie straszcie mieszkańców zamknięciem oddziału, bo to jest nie na miejscu!

Dodaj komentarz