Strach miał prawo zajrzeć im głęboko w oczy

flash Starachowice

Blisko 90 pracowników mającej siedzibę na terenie starachowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej prywatnej firmy, zajmującej się m.in. remontami i modernizacją sprzętu wojskowego w piątkowe, wczesne popołudnie musiało przerwać pracę i opuścić swoje stanowiska. Wszystko przez pożar filtrów instalacji technologicznej. – Na szczęście nikomu z pracowników nic się nie stało – poinformował TYGODNIK Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.

– Zaledwie kilka minut przed godz. 13 otrzymaliśmy informację o wybuchu pożaru na terenie jednej z firm Specjalnej Strefy Ekonomicznej – relacjonuje oficer prasowy KP PSP Marcin Nyga. Informacja była szczątkowa. Nie zawierała opisu gdzie dokładnie znajduje się ognisko pożaru. – Osoba zgłaszająca twierdziła, że w hali zakładu panuje zadymienie. Na miejsce skierowano wszystkie wozy, gotowe do uczestnictwa w akcji ratowniczo-gaśniczej. W tym dwa samochody gaśnicze, drabinę oraz pojazdy ratownictwa technicznego – dodaje rozmówca TYGODNIK-a. Strażakom dość szybko udało się opanować żywioł w zarodku.

Ze wstępnych informacji wynika, iż zapalił się zestaw tzw. filtrów instalacji technologicznej. – Hala była zadymiona, w środku nie było nic widać. Podjęto decyzję o ewakuacji blisko 90 pracowników formy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nikt również nie zatruł się dymem – uzupełnia rzecznik Nyga. Zawodowi ratownicy wyposażeni w specjalistyczny sprzęt, w tym m.in. aparaty ochronne dotarli do ogniska. Do ugaszenia ognia niezbędna była rozbiórka instalacji. Pomieszczenia i stanowiska pracy odymiono, dzięki czemu już po kilkudziesięciu minutach załoga mogła wrócić do swoich obowiązków. – Na miejscu pracowało 13 strażaków. Wszyscy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Starachowicach – podkreślił Nyga.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.