„Żyjemy w nieludzkich warunkach”

flash Starachowice

Jak w XXI wieku żyć bez łazienki, w mieszkaniu ze spleśniałymi ścianami, gdzie zewsząd unosi się bezlitosny smród zagrzybionej podłogi? W takich warunkach, niestety, nadal żyje wielu naszych mieszkańców – tak jak pan Mariusz i pani Agnieszka.

Potrzebna zmiana mieszkania

O historii pana Mariusza i pani Agnieszki ze Starachowic pisaliśmy już na naszych łamach dwa lata temu. Prosiliśmy wówczas o pomoc dla nich w ramach prowadzonej przez nas akcji „Pomocna dłoń sąsiada”. Dzięki ofiarności naszych wspaniałych Czytelników pan Mariusz otrzymał potrzebne rzeczy. Teraz zwrócił się o pomoc w zmianie mieszkania.

Pan Mariusz (38 lat) mieszka wraz z panią Agnieszką (34 lata) w wynajmowanym mieszkaniu w Starachowicach. Mieszkanie jest jednak w opłakanym stanie. Stary budynek raczej nie nadaje się do zamieszkania. Już z zewnątrz wygląda na zaniedbany. Nie ma do niego dobrego podejścia. Nie ma także oświetlenia przed budynkiem i w jego korytarzu. Do drzwi trzeba dostać się po omacku, po powyginanej podłodze. Na ścianach w mieszkaniu ciągle wychodzi grzyb, czuć wilgoć, ubrania i meble podchodzą pleśnią. Podłogi się rozlatują, okna i drzwi wymagają wymiany.

Utrzymujemy się z… jagód!

Pani Agnieszka nie pracuje. Pan Mariusz dorywczo zarobi parę groszy imając się zajęć związanych z budowlanką, wykończeniem wnętrz i to wszystko. – Z pomocy społecznej nie korzystamy. Z czego się teraz utrzymujemy? Z jagód, które Agnieszka uzbiera w lesie… – opowiada mężczyzna.

Oboje podkreślają, że chcieliby mieszkać w normalnych warunkach, bez grzyba na ścianie, pleśni i wilgoci. – Obawiam się, że łóżko które dostaliśmy od dobrych ludzi nam zgnije, odsuwam je od ściany żeby się nie zepsuło. Kołdry i materaca nawet nie wyciągam, bo wszystko nam spleśnieje. W tym „mieszkaniu” żyjemy od dziewięciu lat, ale jak długo jeszcze da się wytrzymać w takich warunkach? – pyta kobieta.

Para nie ma na podstawowe opłaty. – Jakiś czas temu wziąłem pożyczkę żeby zrobić opłaty za prąd, bo mieliśmy spore zaległości. Teraz nie dosyć, że nie mam z czego spłacać pożyczki to narosły nowe zaległości za prąd. Tylko patrzeć jak przyjadą i nam odetną. Zalegamy również 1.500 zł z opłatami za czynsz. Lada chwila przyjdzie właścicielka kamienicy i upomni się o swoje, a my nie mamy takich pieniędzy żeby wyrównać jej zaległość. Na dziś mam 45 złotych, które musi mi starczyć na tydzień. Na zwykłe rzeczy nas nie stać jak np. zakup anteny do telewizora za 40 zł. Wolę za te 40 złotych kupić coś do jedzenia i do garnka włożyć – przyznaje pan Mariusz.

Kłopoty ze zdrowiem

Mężczyzna ostatnio podupadł na zdrowiu. Często bywa u niego pogotowie, ponieważ cierpi na nadciśnienie. – Podejrzewam że warunki w jakich przyszło mi żyć przyczyniły się do tego, że zacząłem chorować. Żeby tego było mało, ponad miesiąc temu zmarła moja mama. Od tej chwili jest coraz gorzej i nie mogę sobie poradzić, żeby wyjść z tego dołka – przyznaje i dodaje:

– Chcielibyśmy zamieszkać w jakimś normalnym mieszkaniu. Wystarczy nam pokój z kuchnią. Dobrze żeby była łazienka, tu jej nie mamy. W tym mieszkaniu wszystko wisi na włosku: podłoga się rozpada, ściany gniją. To suterena, a nie mieszkanie. Tu nie da się normalnie żyć – podkreślają.

1 Komentarz dla “„Żyjemy w nieludzkich warunkach”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.