„Czułem to miasto od urodzenia”

flash Galeria Starachowice

Z dumą stwierdził Józef Kowalski, któremu w ub. tygodniu uroczyście wręczono dyplom nadania tytułu Honorowy Obywatel Starachowic.

Sala Olimpia Urzędu Miejskiego w Starachowicach przeżywała istne oblężenie. Uroczystości związanej z nadaniem Honorowego Obywatelstwa dla Józefa Kowalskiego towarzyszyło mnóstwo osób. Oprócz władz miasta i powiatu obecni byli przyjaciele i sympatycy Honorowego Obywatela, członka Towarzystwa Przyjaciół Starachowic. Nikt nie miał wątpliwości, że Józef Kowalski zasługuje na to uznanie i wyróżnienie.

Akt nadania i dyplom Honorowego Obywatelstwa przekazał J. Kowalskiemu, Włodzimierz Orkisz, przewodniczący Rady Miejskiej w Starachowicach.

– Jakbym się na nowo urodził – mówił Honorowy Obywatel Starachowic. – Nie jako trzeci syn rodziców, ale dorosły człowiek. Czułem to miasto od dziecka, czułem z nim więź od początku. Starachowice i fabryka to było moje miejsce, które wymusiłem na komisji kwalifikacyjnej przyznającej miejsca pracy. Wybrałem ją zamiast Stoczni Gdańskiej. Nadany mi tytuł odbieram jako wielki honor. Robiliśmy wiele dla tego miasta. Mimo Państwa uznania nie odczuwam pełnej satysfakcji. Nie zrobiliśmy wszystkiego, na co to miasto zasługuje. Nie zdołaliśmy uratować fabryki, po której zostały nam bezwartościowe papiery. Czy ma nas cieszyć, że przed fabryką jest pomnik STAR-a, który jest symbolem legendy? Dziękuję, że dostrzegli Państwo we mnie dokonania, dzięki którym otrzymałem ten tytuł. Mam poczucie, że robiłem coś pożytecznego.

Wieczorem, w hotelu „Europa” odbył się radosny benefis na cześć Józefa Kowalskiego przygotowany przez Towarzystwo Przyjaciół Starachowic. Było dwustu gości, wiele życzeń, oracji, wspomnień, występy artystyczne dzieci i młodzieży, okolicznościowy tort i szampan.

 

Przemówienie Józefa Kowalskiego, wygłoszone podczas Uroczystej Sesji Rady Miejskiej,  po otrzymaniu Dyplomu Honorowego Obywatela Starachowic.

Panie Przewodniczący, Panie Prezydencie, Wysoka Rado, Czcigodni Księża, Szanowni Państwo,

Dzisiejszy dzień jest dla mnie szczególny i z głębi serca wzruszający. Tak, jakbym na nowo się urodził, nie jako Józef, trzeci syn rodziców, a dorosły człowiek, który ma za sobą szmat radosnych, ale też trudnych przeżyć.

Ze Starachowicami związałem się nie tylko metryką. Czułem to miasto od dziecka, nie tylko poprzez szacunek dla rodziców, rodzeństwa, rodziny, ale także poprzez więź do współpracowników w Zakładzie, w którym od pierwszego dnia po studiach podjąłem pracę oraz więź do przyjaciół, także tych, z którymi tworzyłem Towarzystwo Przyjaciół Starachowic i prowadziłem je przez 17 lat.

Starachowice i Fabryka, to było moje miejsce. Wymusiłem je na komisji kwalifikacyjnej, orzekającej o miejscu pracy po studiach. Nie przyjąłem wówczas nakazu pracy w Stoczni Gdańskiej. Wiedziałem, że powstaje polska fabryka samochodów i że tu jestem potrzebny, nie tylko Fabryce, ale i mojemu miastu.

Być honorowym mieszkańcem odbieram jako wielki honor. Zdaję sobie sprawę, że wielu w Starachowicach zasługuje na to wyróżnienie. Ja i moi współpracownicy, przyjaciele, członkowie Towarzystwa, wspólnie z radnymi miasta i powiatu robiliśmy wiele, by miasto rozwijało się i piękniało.

Czy jesteśmy zadowoleni z naszych osiągnięć?

Mimo Państwa uznania, nie odczuwam pełnej satysfakcji. W moim przekonaniu nie osiągnęliśmy tego, na co miasto o pięknych robotniczych tradycjach zasługiwało. Przede wszystkim nie potrafiliśmy obronić naszej fabryki – symbolu przemysłu samochodowego w Polsce, ale także sławy miasta Starachowice.

Nie obroniła tej fabryki załoga, dyrekcja, związki zawodowe, parlamentarzyści, władze miasta i powiatu.

Nikt w tamtych latach nie miał odwagi powiedzieć panu premierowi, wydającemu wyrok na fabrykę:  NIE DAMY JEJ ZAORAĆ !  – PAN TEJ FABRYKI NIE BUDOWAŁ!

Nikt tej Fabryki zdecydowanie i do końca nie bronił. Wielu się odwróciło, wolało przemilczeć, wyczekiwać, obserwować, kto na tym więcej zyska

Czy ma nas cieszyć to, że przed fabryką stoi pomnik STARA ?

Czy ma nas cieszyć to, że pomnik jest jedynie symbolem legendy, a nie reklamą polskiego przemysłu, przedmiotem dumy mieszkańców?

Czy ma nas cieszyć to, że z miasta wyjechało tysiące młodych w poszukiwaniu pracy? Wybrano drogę nie służącą Polsce, Polakom, rozwojowi polskiego przemysłu. Stworzono z Polski miejsce zbytu wyrobów obcego pochodzenia, dbając o tamtejsze rynki pracy. Po zniszczonej, zezłomowanej i tworzonej przez pokolenia fabryce, – nie pozostał  żaden ślad, bo chyba nie może nim być ani wspomniany pomnik, ani zielony papier – akcja, o której  wartość żebrze Załoga byłej Fabryki.

Ta Załoga, moim zdaniem, powinna pozostać w pamięci przyszłych pokoleń. Dzięki niej bowiem, dzięki środkom wypracowanym przez załogę rozwijało się miasto, powstawały kolonie robotnicze i urzędnicze, narodziło się szkolnictwo zawodowe, wybudowano I Liceum Ogólnokształcące, Technikum Mechaniczne (dzisiejszy Zespół Szkół Zawodowych nr2), budowano bloki mieszkalne, ośrodki wypoczynkowe, żłobki, przedszkola, obiekty sportowe, utworzono Zakładowy Dom Kultury. Dla wielu młodych ludzi dumą było pracować w fabryce. Przyjeżdżali z całej Polski, by na stałe tu mieszkać i pracować.

Już nie ambicją, a moim celem jest dzisiaj, aby ta ZAŁOGA, która tak haniebnie została potraktowana w wolnej Polsce, w czasie restrukturyzacji fabryki, była wreszcie w godny, finansowy i moralny sposób doceniona. Czy tego nie powinien zrozumieć Rząd Wolnej Polski?  Czy tego nie powinni zrozumieć parlamentarzyści, którzy czasami, zwłaszcza w kampanii wyborczej, odwiedzają Starachowice?  Czy tego nie powinniśmy także zrozumieć my, honorowi obywatele i radni tego miasta ?

Trudno nie być wzruszonym w tak doniosłym dla mnie dzisiaj dniu.

Szanowni Państwo, swojego życia nie wstydzę się. Fabryka Samochodów Ciężarowych Star dzisiaj to już tylko legenda, a ja jestem jej częścią.

Dziękuję, że dostrzegli Państwo w mojej biografii dokonania, które predestynują mnie do tytułu Honorowego Obywatela. Cieszy mnie to i daje satysfakcję. Mam poczucie, że służyłem miastu i fabryce, robiąc coś pożytecznego.

Jestem wdzięczny Radzie Miasta, Prezydentowi i tym wszystkim, którzy wnioskowali  za uhonorowaniem mnie tak wysokim wyróżnieniem. Jako rodowity Starachowiczanin  z całego serca  Dziękuję.

Chce nadal, w miarę moich sił i możliwości służyć mojemu Miastu i Jego mieszkańcom. Szczęść Nam Boże !
Starachowice. 26 lutego 2016 roku

 

 

 

Dodaj komentarz