Ubyło kilogramów i lat

Odchudzamy Starachowice Starachowice

Akcja „Odchudzamy Starachowice” organizowana przez Klub Fitness Lemon-Star i Tygodnik Starachowicki zmierza ku końcowi. Jak udział w akcji oceniają członkowie rodzin naszych uczestników? Jak postrzegają ich poczynania? Czy i jakie widzą grzeszki w odchudzaniu? Dziś gościmy w domu Jarosława Warszawy.

Odchudzanie czas zacząć!

Wojnę zbędnym kilogramom wypowiedzieli z początkiem listopada ub. roku. Troje odważnych i zdeterminowanych uczestników: Małgorzata Olesińska, Elżbieta Majewska i Jarosław Warszawa w ramach akcji „Odchudzamy Starachowice” walczą o siebie i nową jakoś życia z mniejszą wagą. Czynią to pod okiem fachowców z zakresu żywienia i aktywności fizycznej. To wspólna akcja Tygodnika Starachowickiego, Klubu Fitness Lemon Star i naszych Parterów. O poczynania uczestników na finiszu akcji pytamy członków ich rodzin. Jak oceniają inicjatywę i jak to wszystko rokuje na przyszłość?

W ubiegłym tygodniu odwiedziliśmy Jarosława Warszawę i jego rodzinę. Zapytaliśmy jak wygląda codzienna walka z nadwagą.

– Do odchudzania próbowałam przekonać męża już jakiś czas temu – mówi Agnieszka Warszawa, żona pana Jarosława, a sam odchudzający dodaje: – Przyszedł taki moment, że było mi już bardzo ciężko.Chciałem coś zmienić. Jednak ostateczna decyzja zapadła po naszej wycieczce w góry, kiedy nie tyle męczyło mnie chodzenie po górach, ile ciężko było się przeciskać w jaskiniowych szczelinach, które zwiedzaliśmy 🙂 Już wtedy postanowiłem zacząć dietę. Następnie żona namówiła mnie bym spróbował zgłosić się do akcji TYGODNIKA i Klubu Lemon Star i tak to się zaczęło – opowiada.

Nowe – zdrowe życie

Żona pana Jarosława chwali akcję i nowy styl życia męża. – Naprawdę świetna akcja. Trzeba przede wszystkim pochwalić panią dietetyk, która zaproponowała wspaniałe przepisy, z których na pewno będziemy korzystać również po skończonej akcji. Dania z nich przygotowane smakują wszystkim domownikom, również naszym dzieciom. Fantastyczna jest np. zupa buraczkowa, czy kluski leniwe ze szpinakiem. Palce lizać! – zapewnia.

Jak mówi A. Warszawa pierwsze dwa tygodnie odchudzania były dla męża dosyć ciężkie. – Był poddenerwowany, wyczulony na zapach potraw, które ja z dziećmi sobie przyrządzaliśmy. Jednak z biegiem czasu wszystko to minęło. Przyzwyczaił się do nowego jedzenia. Teraz sam przygotowuje dla siebie potrawy i nie przeszkadza mu, gdy ktoś obok niego zajada się spaghetti bądź pizzą.

Jednak amatorów dań z diety naszego odchudzającego się nie brakuje. Żona pana Jarosława sama również stara się wyszukiwać przepisy. – Ostatnio udało się znaleźć przepis na dietetyczne ciasteczka bez mąki, jajek, z odrobiną cukru, przygotowane na bazie bakalii, wiórek kokosowych. Taka przekąska gdy najdzie ochota na coś słodkiego.

Dieta i ruch

Poza stosowaniem diety J. Warszawa regularnie ćwiczy. – Cztery razy w tygodniu chodzę na ćwiczenia, ponadto korzystam również z domowej siłowni oraz wspólnie z żoną biegamy. Bez ruchu, z samą dietą nie ma co liczyć na efekty w odchudzaniu – mówi.  Przeszkodą w diecie nie były nawet święta Bożego Narodzenia, które uczestnicy akcji mieli po drodze. – Próbowałem potraw świątecznych, ale w małych ilościach. Poza tym już odzwyczaiłem się od smażonych dań. Teraz na stole króluje duszone, pieczone – przyznaje.

Dzieci pana Jarosława: Konrad i Karolina, a także żona cieszą się z odmiany taty i męża, który od początku odchudzania zrzucił już 20 kg. – Mąż jest co najmniej o siedem lat młodszy. Odżył. Znajomi zauważają tę pozytywną zmianę. Wreszcie chodząc po sklepach może znaleźć coś dla siebie. Wcześniej był z tym problem. Zyskałam nowego odmłodzonego męża – mówi.

A sam odchudzający przyznaje, że dziś już nie czuje się na diecie. – Przygotowuję sobie normalne jedzenie tylko inaczej, tak by wyeliminować tłuszcze i jeść o połowę mniej. Nie mam zamiaru przerywać odchudzania. Mam wyznaczony cel, do którego chcę dążyć – dodaje.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.