Roz(jeż)dżone…

flash Starachowice

Na ulicach miasta pojawiły się rozjeżdżone jeże. W wielu miejscach na asfalcie pozostała kolczasta kupka świadcząca o tym, że spacerowały tędy leśne stworzenia. Skąd się wzięły w środku miasta? Cz mogą być niebezpieczne dla ludzi? Czy i jak możemy zapobiegać ich tragicznej śmierci w miejskich warunkach? – zapytaliśmy leśnika.            

– Starachowice mają to szczęście, że w środku miasta znajdują się zadrzewione miejsca o charakterze leśnym, to m.im. Park Miejski oraz plac w okolicach Skałek. Jeże tam  po prostu żyją, tak jak w lesie – mówi Radosław Koniarz z Nadleśnictwa Marcule. – To zwierzęta, które prowadzą nocny tryb życia. Spacerują nocą w poszukiwaniu pożywienia, zupełnie nieświadome zagrożeń, jakie czyhają na nie na ulicach.

Jak mówi leśnik, nie stanowią zagrożenia dla ludzi, ale w żadnym wypadku nie wolno ich  brać do domu, gdyż są okropnie zapchlone. Uciążliwości związane z nadmiarem pcheł są jedną z głównych przyczyn ich śmierci.

– Jeże nie są pod ochroną, ale należą do bardzo pożytecznych stworzeń. Polują na myszy, szczury, nie boją się lisów, psów ani kotów, potrafią zabić żmiję. Trudno jest je chronić przed pędzącymi samochodami, bo nie da ich się zamknąć w określonym miejscu. Konieczne byłoby ogrodzenie terenów leśnych, jak w przypadku żab, ale to raczej niemożliwie… – podsumowuje R. Koniarz, dodając, że nie jest to gatunek zagrożony wyginięciem.

1 Komentarz dla “Roz(jeż)dżone…

Dodaj komentarz