Team Janusza Cieślaka z pełną pulą. Gieksa nagrodzona za grę do ostatniego gwizdka

flash Gorące tematy Sport

Do 85. minuty musieli czekać na jak się później okazało, zwycięskiego gola, kibice którzy pojawili się w niedzielę na stadionie przy ul. Staszica w Rudkach. Miejscowy GKS, po bramce straconej na początku niedzielnej potyczki, zdołał odwrócić losy rywalizacji i pokonał Astrę Piekoszów 2:1. Gospodarzom trzy punkty zapewniło trafienie Radosława Dawidowicza. Ważną wygraną odniósł również Star Starachowice (klasa okręgowa), który ograł OKS Opatów.

GKS Rudki, który w poprzedniej kolejce, był bliski pokonania lidera świętokrzyskiej okręgówki, miał pełne prawo do tego by uważać się za faworyta niedzielnej konfrontacji. Gospodarze, szybko bo już w 6. minucie stracili gola. Straty trzeba było błyskawicznie odrabiać. Zespół trenera Janusza Cieślaka, wykazał się nie tylko wolą walki, ale przede wszystkim nie zamierzał zdejmować nogi z gazu. „Gieksa” za sprawą m.in. Tomasza Lipskiego sprawdziła czujność i refleks bramkarza Astry.

  • Spotkanie nie zaczęło się dla nas dobrze. O meczu musimy jak najszybciej zapomnieć. Wygraliśmy i dopisaliśmy do swojego dorobku pełna pulę – stwierdził po ostatnim gwizdku arbitra szkoleniowiec sportowej wizytówki gminy Nowa Słupia. Rywale kończyli mecz w 9. Najpierw czerwoną kartkę zobaczył Jakub Bodzioch, a w końcówce boisko musiał opuścić Tomasz Chochulski.
  • Na pewno nie spodziewałem się, że spotkanie z ostatnią ekipą w tabeli będzie tak wyglądać. Przeciwnik napsuł nam sporo krwi – podkreślił trener Cieślak, który postawił na ofensywę. W wyjściowej 11 znalazło się miejsce dla Szymona Michty, Kacpra Wiechy, a także doświadczonego snajpera Tomasza Lipskiego. – Musimy się wziąć ostro do pracy, jeśli chcemy punktować w kolejnych meczach. Przed nami trudne starcie z Moravią Morawica, w którym nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów. W Starachowicach, przeciwko Starowi dominowaliśmy. Na stadionie przy Szkolnej, powinniśmy odnieść wygraną. Dziś wyglądało to zupełnie inaczej. W meczu z Astrą, momentami nie poznawałem niektórych graczy – dodał szkoleniowiec GKS-u.

Do remisu, jeszcze w pierwszej części doprowadził Bartosz Wiecha. – Zabrakło odpowiedniej motywacji, do tego by szybko rozstrzygnąć losy meczu, przed przerwą. Przed rozpoczęciem spotkania przestrzegałem przed tym, że nie będzie to dla nas łatwy pojedynek. Niestety moje słowa sprawdziły się – zaznaczył trener gospodarzy, który podziękował zawodnikom za grę do końca. – Z piłkarskiego doświadczenia wiemy, że z drużynami z dołu tabeli nie gra się łatwo. Cieszą punkty. Styl musimy poprawić – podkreślił J. Cieślak.

Dzięki wygranej, ekipa z Rudek awansowała ponownie na 3. miejsce w tabeli. Remis zanotowała Moravia Morawica. – W szatni, musiałem motywować drużynę do tego, dalej grała swoje. Musieliśmy być cierpliwi. Przed meczem nikt nie brał pod uwagę tego, że stracimy punkty. Zwłaszcza u siebie – mówił nasz rozmówca.

Strzelanie rozpoczął Fabjański

W podobnej sytuacji, do GKS-u Rudki znalazł się Star. Starachowiczanie przegrywali już 0:1. Do remisu doprowadził niezawodny Mariusz Fabjański. Później strzelali już tylko goście. Najpierw Michał Stachura, a rezultat ustalił Maciej Horna.

  • Od początku było widać, że będziemy panować na murawie. Nasza przewaga była spora. Mieliśmy kilka sytuacji do tego, by zdobyć gole. Dążyliśmy by zmienić niekorzystny rezultat – powiedział Arkadiusz Bilski, szkoleniowiec popularnych zielono-czarnych. – Tak naprawdę kwestią czasu było to, by wpisać się na listę strzelców. Bramka na 2:1 padła, po pięknej i składnej akcji. Prowadzenie nasze nie podlegało żadnej dyskusji – dodał trener, który odniósł się do sytuacji kadrowej.
  • W naszej drużynie jest spory potencjał, który musi być wykorzystany. Z rywalami pokroju OKS-u Opatów musimy sobie radzić – zaznaczył Bilski.

  •  

    Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.