Królowa sportu na zakręcie

Sport

TYGODNIK: Coraz częściej i głośniej mówi się o tym, że w Starachowicach lekkoatletyka nie jest w najlepszej kondycji. Ze sponsorowania Juventy wycofał się sponsor – firma Kobex. Nowego narybku zawodników, który garnąłby się do klubu póki co nie widać. Co stało się z przed laty jedną z najbardziej medalodajnych dyscyplin w mieście nad Kamienną?

A. WZOREK, WYCHOWANKA JUVENTY STARACHOWICE, CZŁONKINI ZARZĄDU KKS: – Jest wiele racji w tych słowach. Po śmierci trenera Adama Dzika nie tylko mnie, ale także innym osobom ze środowiska wydawało się, że znajdzie się ktoś, kto pociągnie za sobą wózek z napisem „królowa sportu w Starachowicach”. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna niż nam się wydawało. Wiele osób mówiło, że „jakoś to będzie”, że „bez trenera damy radę” itp. Rozmawialiśmy z firmami, które mogłyby zainwestować w lekkoatletykę. Każdy zasłania się tym, że nie ma funduszy lub możliwości. Nie pomylę się, jeśli powiem, iż zostaliśmy zdani sami na siebie. W praktyce „na lodzie”. Bez niczyjej pomocy.

Kryzys czy czarny scenariusz, który właśnie po śmierci trenera Dzika niektórzy wieszczyli?

– Chyba jedno i drugie. Przyszłość klubu w różowych barwach raczej się nie rysuje. Dlaczego? Trenera Dzika od wielu miesięcy z nami nie ma. W klubie brakuje osoby, która byłaby liderem grupy i umiała wszystkim sprawnie zarządzać. Taka, która miałaby znajomości i mogła rozmawiać z potencjalnymi sponsorami jak partner na równi. Nie na zasadzie: aha, przyszliście po pieniądze to „do widzenia”. Juvencie potrzebny jest człowiek odpowiedzialny za pion szkoleniowy i organizacyjny. Najgorsze jest to, że nikt nie pali się by wziąć na swoje barki, co by nie powiedzieć jednak dużą odpowiedzialność. Brakuje przywódcy. Wiem, że Beata Ciepluch wspólnie ze Sławomirem Rymarczykiem prowadzili rozmowy z firmami. Ale jaki mamy tego efekt? Widać gołym okiem.

Prezes Beata Ciepluch podkreśla, że musi przede wszystkim koncentrować się na pracy w szkole. Nie było pomysłu, żeby Agata Wzorek stanęła na czele grupy, o której tak wiele mówisz?

– Od pewnego czasu zajmuję się wychowywaniem dziecka. Też nie byłabym w stanie poświęcić wiele czasu jak trener Dzik na pracę w Juvencie. Wcześniej, kiedy był z nami, rzeczywiście taka koncepcja była. Po tym jak na świat przyszedł mój syn, nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Pracuję w Szkole Podstawowej nr 12, ale o stabilizacji i gwarancji w przypadku zawodu jakim jest nauczyciel wychowania fizycznego nie ma na razie mowy. Byłabym w innej sytuacji, gdybym była pewna pracy w placówce oświatowej. Wówczas mogłabym bardziej zaangażować się w klub. Praca w zawodzie jest w tym momencie najważniejsza.

Na ulicach widać coraz więcej osób, regularnie biegających. Biegają już nie tylko osoby młode, ale także w średnim wieku. Pierwsze co ciśnie się na usta to brak dzieci i młodzieży chętnej do uprawiania królowej sportu w klubie. Dlaczego tak trudno jest zmobilizować młodych starachowiczan do treningów?

– Klub w tym momencie opiera się na 4 zawodnikach. Oprócz Wojciecha Jarosza i Dawida Kubca są jeszcze Robert Mojecki i Marcin Rezszowski. Każdy z nich trenuje indywidualnie. To jednostki, które same wyznaczają sobie cele. Nie ma narybku, nie ma i młodzieży. Siłą nikogo na trening się nie przyciągnie. Jak zmotywować utalentowane pod względem biegowym osoby? Recepty nie ma, ale najpierw trzeba do nich dotrzeć, zachęcić i porozmawiać. Kiedyś był pomysł, by wzorem innych miast organizować czwartki lekkoatletyczne. W Starachowicach, co wielokrotnie zresztą podkreślał trener Dzik nie ma odpowiednich warunków do uprawiania królowej sportu. Kiedy ja jeszcze trenowałam jeździliśmy na stadion do Kielc. Minęło trochę czasu i sytuacja nie uległa zmianie. Wiele wiąże się jednak z finansami. Jeśli nie ma ich w klubie, nie ma czego szukać. Nie ma na trenerów, na księgową, o wyjazdach na zawody nawet nie wspomnę.

Jest cień nadziei na wyjście lekkiej atletyki z marazmu?

– Zamykać drzwi i gasić światła w klubie nie zamierzamy. W Juvencie jestem od początku i nie wyobrażam sobie by królowej sportu w Starachowicach w ogóle nie było. Może przyjdzie czas, że znajdzie się ktoś lub coś, co dźwignie naszą ukochaną dyscyplinę.

Czy wiesz, że…
Agata Wzorek ur. się 15 maja 1984 r. w Starachowicach, jest byłą lekkoatletką Juventy Kobex Starachowice, obecnie trenerem w tym klubie. Na koncie ma sześć medali mistrzostw Polski od kategorii juniorów młodszych do seniorów. Wywalczyła między innymi brąz na mistrzostwach kraju seniorów w biegu na 3000 metrów z przeszkodami. Startowała w młodzieżowej reprezentacji Polski.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.