Polanie rozstrzelani. Star Starachowice zagrał dla Tomasza Stawiarskiego

flash Gorące tematy Sport

Strzelecką kanonadę urządzili sobie w sobotnie popołudnie podopieczni Arkadiusza Bilskiego. Grająca przed własną publicznością drużyna Staru Starachowice (świętokrzyska klasa okręgowa) w meczu z Polanami Pierzchnica zadała siedem, bolesnych ciosów, po których rywale nie byli w stanie się podnieść. – Taki scenariusz zakładaliśmy przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Inny wynik, niż nasza wygrana z pewnością stanowiłby niespodziankę – powiedział szkoleniowiec gospodarzy.

Przedmeczowe założenia założeniami. Faworyt starcia przy ul. Szkolnej mógł być tylko jeden, ale na murawie trzeba było to potwierdzić. Ekipie z miasta nad Kamienną zadanie ułatwiła sytuacja z 6. minuty, kiedy czerwoną kartką ukarany został obrońca Polan. Od tego momentu, przewaga Star rysowała się z każdą minutą. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Jakub Kania. Przed przerwą starachowiczanie jeszcze 4-krotnie umieszczali futbolówkę w siatce gości.

  • Nie tylko to spotkanie, ale także zapewne inne mecze w klasie okręgowej potwierdzają, że na chwilę obecną Polanie to najsłabsza drużyna rozgrywek. Innego scenariusza niż 3 punkty dla Staru nie braliśmy pod uwagę – stwierdził Arkadiusz Bilski, trener zielono-czarnych. – Nie zmienia to faktu, iż w spotkaniach z zespołami z dolnych rejonów tabeli gra się ciężko. Trzeba strzelić jedną, drugą, a później trzecią bramkę, by potwierdzić dominację. W pierwszej połowie nasza postawa wyglądała solidnie. Warto zaznaczyć, że pomogła w tym czerwona kartka. Wynik jest oczywiście korzystny dla nas, nie mniej w drugiej odsłonie nie byliśmy sobą. Momentami wyglądało to tak, jakbyśmy zeszli z murawy. Nie graliśmy do końca. To minus o którym trzeba pamiętać. Inne zespoły będą chciały to wykorzystać przeciwko nam – dodał.

Ponownie na tronie?

Szkoleniowiec Staru zwracał uwagę na utrzymanie koncentracji przez pełne 90 minut. – W kolejnych potyczkach, nie możemy sobie na to pozwolić. Zwycięzców się nie sądzi. 7 strzelonych goli przeciwnikowi, nawet w spotkaniu klasy okręgowej, mówi samo za siebie. Z pewnością za to, zawodnikom należą się słowa uznania – zaznaczył trener Bilski, który mógł być zadowolony z formy strzeleckiej Mariusza Fabjańskiego. Były król strzelców klasy okręgowej, także i w tym sezonie zamierza powalczyć o to trofeum.

  • Czy korona króla strzelców zostanie w Starachowicach? Dla mnie liczy się bardziej to, jak drużyna radzi sobie w kryzysowych sytuacjach, czy gra zespołowo. Ważny jest kolektyw. Strzelcy bramek sami się pojawiają. Tak jest m.in. z Mariuszem, który doskonale wie, jak zachować się w polu karnym przeciwnika. Stać go na to, by być jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym snajperem. Hat trick to nie tylko jego zasługa, ale również całej drużyny, która pracowała na to, by dopisał kolejne gole. „Fabjan” potrafi z tego korzystać. W pierwszej kolejności musimy koncentrować się na tym, by być jak najwyżej w tabeli. A dopiero później myśleć o tym, jak zestawić skład i ile świeżej krwi wpuścić. Tak aby wszystko funkcjonowało po myśli naszej i kibiców – podkreślił Bilski, którego ekipa w najbliższą środę odrobi ligowe zaległości. Star zagra na wyjeździe z Zenitem Chmielnik (początek meczu o godz. 17.30).
  • Najbliższe dwa pojedynki to ważne starcia, w kontekście walki o jak najlepszą lokatę. Najpierw Zenit, a następnie GKS Rudki to najbliżsi rywale. Warto byłoby pokusić się w 2 meczach o 6 punktów, ale przeciwnicy mają podobne podejście. Postawią trudniejsze warunki niż Polanie. Jeśli zagramy z takim samym zaangażowaniem jak w poprzednich meczach, jesteśmy w stanie sięgnąć po pełną pulę. Przed pierwszym gwizdkiem obie drużyny mają takie same szanse. Nikt punktów za darmo nie da. Nie będą to łatwe konfrontacje, ale postaramy się zrobić wszystko, by zwyciężyć w obu. Czasu na regenerację jest niewiele – mówił szkoleniowiec starachowickiego teamu.

Kawalerski prezesa

Korzystny rezultat, a co za tym idzie wysokie prowadzenie pozwoliły trenerowi na korekty personalne. Na murawie, oprócz rezerwowego golkipera (na ławce usiadł tym razem Adrian Bzymek, a między słupkami pojawił się Patryk Sieczka), pojawili się wszyscy gracze. – Pod względem fizycznym, chcemy by zespół był przygotowany i wypoczęty. Zdaję sobie sprawę, że ci, którzy grają mniej również chcieliby smakować zwycięstwa. W sobotę mieli ku temu okazję. Rotacje są potrzebne. M.in. po to, by szukać odpowiedzi na pytanie kto zagra w nowym sezonie – powiedział trener miejscowych.

Wygraną gospodarze sprawili nie tylko sobie i sympatykom miły prezent. Zwycięstwo z pewnością było powodem do dumy dla prezesa Staru Emila Krzemińskiego. 12 maja, to dzień mający szczególne znaczenie. Sternik klubu z ul. Szkolnej za kilka dni zmieni stan cywilny (wybranką serca jest Karolina Czajkowska), a jego koledzy w sobotę stanęli na wysokości zadania, przygotowując wieczór kawalerski, w piłkarskim stylu.

Czy wiesz, że…
Sobotnia konfrontacja Staru Starachowice z Polanami miała podwójny wymiar. Każdy z kibiców, którzy pojawili się na stadionie przy ul. Szkolnej, otrzymał okolicznościowy program meczowy, na którego zewnętrznej stronie przygotowane było przesłanie w szczytnym celu. Kilka dni temu w meczu pomiędzy Świtem Ćmielów i Zenitem Chmielnik, w trakcie jednego z pojedynków poważnego urazu doznał Tomasz Stawiarski (m.in. wewnętrzne obrażenia). Zawodnik Świtu, trafił do szpitala. Stracił 3 litry krwi, przebywa pod opieką doświadczonych fachowców, a jego stan obecnie określany jest jako ciężki. Zielono-czarna rodzina postanowiła włączyć się w pomoc dla Tomka. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra gracze ze Starachowic i Pierzchnicy utworzyli tzw. kartoniadę.
– W trakcie spotkania prowadzona była zbiórka pieniędzy na kosztowne leczenie oraz rehabilitację zawodnika Świtu. Zarząd klubu podjął decyzję, że wpływy z biletów z sobotniego spotkania, w całości zostaną przekazanie na pomoc dla Tomka. Wychodzimy z założenia, że dobro zawsze wraca – powiedział Emil Krzemiński, prezes Staru, który wystąpił w nowych kompletach strojów. Trykoty w zielono-czarnych barwach z logo nowego sponsora klubu Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Starachowicach, a także Zakładów Górniczo-Metalowych Zębiec, okazały się szczęśliwe.

Klasa okręgowa
24. kolejka (12 maja)
STAR STARACHOWICE – POLANIE PIERZCHNICA 7:0 (5:0)
1:0 Jakub Kania (4), 2:0 Mariusz Fabjański (24), 3:0 Jakub Kania (35), 4:0 Daniel Wiecha (38), 5:0 Emil Gołyski (44), 6:0 Mariusz Fabjański (70), 7:0 Mariusz Fabjański (80)
Sędziował: Sylwester Świątkiewicz (Sandomierz). Widzów: 200.
STAR: Sieczka – Kosztowniak, Janikowski, Nowocień, Chodniewicz (46. Strzelec), Wiecha (81. Niewczas), Kania, Gruszczyński (46. Drabik), Gołyski (81. Serwicki), Anduła (72. Madejski), Fabjański. Trener: Arkadiusz Bilski.
POLANIE: Trela – Kosałka CzK 6 min., Copiak, Ł. Rajek, Misztal, Łopaciński, Piecyk, M. Rajek CzK 60 min., Miszczyk, Terech, Staszewski. Trener: Mirosław Rubinkiewicz.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.