Juventa broni nie odłożyła na półkę. W Toruniu chcą wyrównać straty

flash Gorące tematy Sport

Zaledwie trzech minut zabrakło ekipie prowadzonej przez trenera Zdzisława Spadło, do tego by pierwsze spotkanie barażowe o wejście do Centralnej Ligi Juniorów U-18, zakończyło się bezbramkowym remisem. O zwycięstwie Elany Toruń, zadecydowało trafienie Jakuba Banacha, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. – Nie wszystko jeszcze stracone. Futbol nie raz już pokazał, jak bywa przewrotny – powiedział po ostatnim gwizdku arbitra szkoleniowiec starachowickiej Juventy. Rewanż w najbliższą środę, 20 czerwca o godz. 17.

Zanim starachowiczanie przystąpią do starcia w Toruniu, z pewnością analizować będą błąd, jaki przytrafił im się w 87. minucie. Złe ustawienie w kryciu sprawiło, że do piłki dośrodkowanej po stałym fragmencie gry, najwyżej wyskoczył napastnik Elany, który uderzeniem głową zaskoczył świetnie dysponowanego tego dnia Dominika Dziułkę. Bramkarz Juventy, jeszcze przed przerwą popisał się kapitalną interwencją w tylu kapitana reprezentacji Niemiec Manuela Neuera.

  • Pierwsza połowa batalii o wejście do CLJ za nami. Przegrywamy 0:1, ale jestem przekonany, że wszystko rozstrzygnie się w Toruniu. Nie było to dla nas łatwe spotkanie – stwierdził trener Zdzisław Spadło, który decydując się na wyjściową 11 na sobotni mecz, mógł skorzystać z zawodników, którzy tydzień wcześniej zakończyli zmagania w grupie południowo-wschodniej Centralnej Ligi Juniorów U-17. – Goście przewyższali nas pod względem fizycznym. Różnica wzrostu była widoczna gołym okiem. Zespół na pewno zasłużył na słowa uznania za walkę, zaangażowanie jakie podjął. Niektórzy z naszych graczy, wystąpili z nie do końca wyleczonymi urazami. Mimo to dali z siebie wszystko. Szkoda, że nie udało się utrzymać remisu. Nie zmienia to faktu, iż do Torunia pojedziemy z nastawieniem by zagrać przede wszystkim dobre spotkanie. Postaramy się zdobyć gola, który da nadzieję na zrealizowanie celu – dodał trener Spadło.

Podporą bloku defensywnego był wspomniany golkiper Juventy. – W sytuacji sam na sam z zawodnikiem Elany, zachował się jak stary rutyniarz. Wyczekał napastnika do końca. Bronił pewnie. Dzięki niemu, na pewno cała drużyna czuła się bezpiecznie – podkreślił szkoleniowiec gospodarzy. Początek konfrontacji należał do przyjezdnych, ale wraz z upływem kolejnych minut z miejscowych zeszło ciśnienie. – Oczekuję nieco innej gry. Zbyt wiele akcji opiera się na indywidualnościach, zamiast zespołowości. W chłopcach drzemie spory potencjał, który niekiedy nie jest wykorzystany. W meczu, takim jak z Elaną mieli namiastkę futbolu seniorskiego. Mniej holowania futbolówki, pozwala na szybsze rozgrywanie, a co za tym idzie zaskoczenie rywala. Przy dłuższym rozgrywaniu, przeciwnicy starają się szybko odbierać piłkę. Nad tym musimy pracować – mówił trener Juventy.

Motorem napędowym akcji ofensywnych jego teamu był m.in. Jakub Gurski. Podobać mogła się współpraca z lewym obrońcą Wiktorem Śmigielskim. – Skrzydłowi mieli pełny luz, jeśli chodzi o zmianę stron. To miał być element zaskoczenia rywala. Musimy więcej grać zespołowo. W Toruniu postaramy się zrobić wszystko, by odwrócić losu dwumeczu. W piłce zdarzały się różne sytuacje. Znam zespoły, które wychodziły z poważniejszych opresji. O porażce musimy zapomnieć jak najszybciej, a jednocześnie jak najlepiej przygotować się do rewanżowego starcia. Sprawa jest otwarta. Nie pojedziemy się bronić. Powalczymy o dobry wynik – zaznaczył szkoleniowiec gospodarzy, który zwracał uwagę na jeszcze jeden, istotny element piłkarskiego rzemiosła.

  • To spotkanie dało nam obraz nad czym jeszcze trzeba usilnie pracować. Wiemy co w tym momencie trzeba poprawić, by było lepiej – podkreślił trener Spadło, który w rewanżu z pewnością liczyć będzie na Krystiana Bracika. Jeden z dwójki stoperów, w końcówce odczuł trudy spotkania i przedwcześnie opuścił murawę.

Mecz barażowy o udział w CLJ U-18
I runda (16 czerwca)
JUVENTA STARACHOWICE – ELANA TORUŃ 0:1 (0:0)
0:1 Jakub Banach (87)
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 150.
JUVENTA: Dziułka – Mańturz, Bracik (90. Borkowski), Błaszczyk, Śmigielski, Gurski, Kalisz, Płatek, Gach (63. Glina), Szydłowski, Marzec. Trener Zdzisław Spadło.
ELANA: Dziewulski – Wcisło, Żuławski, Herlich, Karbowiński (90. Chodkiewicz), Chojnacki (73. Sękowski), Piasecki (89. Kardas), Szafran, Jóźwicki, Woroniecki, Banach. Trener: Jarosław Białek.
W POZOSTAŁYCH SPOTKANIACH: Polonia 1912 Leszno – GKS Bełchatów 2:2, Naki Olsztyn – KP Starogard Gdański 1:0, Hetman Białystok – Ruch Chorzów 0:7, WKS Śląsk Wrocław – Stal Mielec 0:1, Dąb Przybyszów – Escola Varsovia Warszawa 0:2, Pomologia Prószków – Bałtyk Koszalin 1:5, Garbarnia Kraków – Tomasovia Tomaszów Lubelski 4:1.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.