Potrzebne pieniądze dla Agnieszki. Po przeszczepie trwa leczenie

flash Rozmaitośći Wąchock

 

Agnieszka Budnik, która w 2016 r. dowiedziała się że choruje na ostrą białaczkę, dziś może powiedzieć, że wygrała z rakiem! Nadal jednak potrzebuje pieniędzy na leczenie. Możemy ją wesprzeć przekazując 1% podatku.

Agnieszka z Wielkiej Wsi, gm. Wąchock, zachorowała na ostrą białaczkę szpikową. Jej rodzina i znajomi nie czekali. Od razu zaczęli organizować zbiórki krwi oraz poszukiwania genetycznego bliźniaka, który mógłby zostać dawcą komórek macierzystych. Udało się!

Za oceanem, w USA. Później okazało się, że zgodność genetyczną ma również osoba z Polski. To od niej przeszczepiono pani Agnieszce komórki macierzyste. – Wiedziałam, że przeszczep to jedyna szansa dla mnie, bo pomimo tego, że komórek białaczkowych już u mnie w krwi nie było, bo „wytruła” je wcześniejsza chemia, to bez przeszczepu one wrócą. Lekarze powiedzieli, że chemia przed przeszczepem jest bardzo mocna. Uszkadza całkowicie szpik po to by nowe przeszczepione komórki macierzyste mogły podjąć prace. I faktycznie była…

Najważniejsze jednak, że wszystko się udało, że znalazł się dawca i chciał pomóc. Nadal jeżdżę na częste kontrole i przyjmuje bardzo dużo leków. Niestety najwięcej wznów białaczki jest w pierwszym roku po przeszczepie. O pełnym wyzdrowieniu mówi się jeśli przez pięć lat nie nastąpi wznowa choroby. Ten okres to życie jak na tykającej bombie, ale i tak się cieszę każdą chwilą, którą mogę spędzić z synami i mężem.

  • Dla osób chorych 1% podatku to ogromna pomoc. Nie będę wspominać przez jakie piekło przeszłam, bo nawet nie chcę wspominać tamtego czasu, ale uwierzcie mi, że leczenie białaczki to życie w szpitalnej izolatce wciąż na granicy życia i śmierci. Wielotygodniowe pobyty w jednym pokoju bez możliwości odwiedzin, na całodobowym monitoringu, gdzie nawet nie można otworzyć okna żeby przewietrzyć sale. Czas umilają za to przetoczenia krwi, kroplówki, badania, chemia… Człowiek jest wiele znieść i wytrzymać, a tęsknota matki do dzieci dodaje siły, żeby znosić ten ciężar bez narzekania. I chociaż wiele osób będąc w takiej sytuacji załamałoby się ja starałam się nie płakać i trzymać twardo dla moich dzieci. Moje życie teraz jest już właściwie normalne, codzienne. Choć nadal jest to życie jak na tykającej bombie. Mam nadzieję, że jest to niewybuch i będę już tylko pisać o dobrych rzeczach. Dziękuję za zeszłoroczne rozliczenia na moje subkonto i proszę o tegoroczne. Niestety nadal moje leczenie jest dla nas dużym wydatkiem.

Małgorzata Śpiewak

Tak można pomóc:
Jeśli chcesz oddać 1% na leczenie A. Budnik w wypełnianym PIT wpisujemy nr KRS 0000270809, cel szczegółowy: BUDNIK 6660

Dodaj komentarz