starachowice
home
RSS

Makabryczne zabójstwo

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Były uczeń jednej ze starachowickich szkół średnich, a także były pracownik jednego z największych zakładów z branży motoryzacyjnej na terenie miasta został brutalnie zamordowany, a jego ciało ukryte w wykopanym w ziemi grobie – dowiedział się TYGODNIK. Dramat rozegrał się w Mirowie Nowym, w powiecie szydłowieckim, kilka kilometrów od gminy Mirzec.…

Mirów Nowy, licząca kilkudziesięciu mieszkańców, wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie szydłowieckim. Chłodny, październikowy poranek. Mgła owija ogrodzoną drewnianym płotem posesję. Na furtce i bramie policyjna taśma. Drzwi do murowanego domu, zaplombowane. Wstęp maksymalnie utrudniony. To w tym miejscu – jak wynika z pierwszych ustaleń śledczych – miało dojść do krwawych scen z udziałem 22-latka. Mężczyzna rozpłynął się jak kamfora, w tajemniczych okolicznościach. Po kilku godzinach, kiedy zaniepokojona rodzina mogła przeczuwać najgorsze, postanowiła zwrócić się o pomoc do policji.

Trop zaprowadził na podwórko

– Mężczyzna nie wrócił do domu na noc. Rozpoczęto jego poszukiwania – relacjonowała Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu. – Mazowieccy funkcjonariusze, w wyniku podjętych działań operacyjnych, dotarli do jednej z posesji w tej samej miejscowości. Znajduje się ona w niedalekiej odległości od miejsca zamieszkania 22-latka. W domu ujawnili ślady krwi, a idąc tym tropem znaleźli więcej śladów na posesji oraz miejsce, gdzie była świeżo przekopana ziemia. We wtorek, 24 października, ok. godz. 22, ujawnili tam zwłoki mężczyzny, którym według wstępnych ustaleń okazał się zaginiony młody mężczyzna – dodaje.

Przeprowadzenie dalszych oględzin i zabezpieczenie miejsca zdarzenia utrudniał szybko zapadający zmrok, a także warunki atmosferyczne. Następnego dnia (25 października), nad ranem kontynuowano je.

– Były prowadzone z udziałem prokuratora. Wstępne oględziny wykonane przez lekarza biegłego wskazują, że doszło do zabójstwa. Zabezpieczono dowody w sprawie. Podobnie jak ciało mężczyzny, które zostanie poddane dokładnym badaniom. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona jeszcze tego samego dnia. Ma dać odpowiedzi na kluczowe i niezwykle istotne w tej sprawie pytania – zapowiadała w połowie minionego tygodnia rzecznik Chrabąszcz.

Pracował w Starachowicach

Kim była ofiara, dlaczego zginęła i przede wszystkim, co przyczyniło się do śmierci młodego człowieka? TYGODNIK dotarł do osób, które znały tragicznie zmarłego.

– Pochodził z naszego powiatu, ale miał również silne związki z powiatem starachowickim. Po ukończeniu szkoły podstawowej i gimnazjum, uczęszczał do szkoły średniej w Starachowicach. Tu też pracował w ostatnim czasie. Był zatrudniony w jednym z największych zakładów z branży motoryzacyjnej. Takich osób z naszej gminy jak Krystian, zatrudnionych w starachowickich firmach,  jest więcej – mówi zorientowany w realiach, mieszkaniec Mirowa.

22-latek mieszkał z rodzicami. Ojciec, zaledwie kilka dni przed tragedią przyjechał z zagranicy do domu. – Do pracy za granicę miał wyjechać w niedzielę. Widziałem go tego dnia – zwraca uwagę nasz rozmówca.

Matka została w Mirowie Nowym. To ona miała być jedną z pierwszych osób, jakie zaniepokoiły się zaginięciem syna. – Dobry chłopak, który był dopiero u progu swojego życia. Co prawda nie miałem z nim bezpośredniego kontaktu, ale nie raz widywałem go na wsi – twierdzi jeden z sąsiadów.

22-latek większość czasu w dzieciństwie i wczesnej młodości spędził, w Mirowie Nowym. Był uczniem Publicznej Szkoły Podstawowej w Mirowie.

Mówi dyrektor placówki Jan Wojciech Ulewiński: – Oczywiście, że go znałem i pamiętam. Należał do przeciętnych uczniów, ale takich, którzy nie sprawiali w szkole problemów wychowawczych. Był uczniem, który dojeżdżał. Wiem, że chodził też miejscowego Gimnazjum, a następnie wybrał kontynuowanie nauki w Starachowicach.

– W Starachowicach chodziliśmy do tej samej szkoły. Razem wracaliśmy po zajęciach do Mirowa. W momencie jak ojciec wyjechał z Polski, został z matką, bo siostra mieszka w innej części województwa mazowieckiego. Matka, która jak opowiadają sąsiedzi pracowała w Skarżysku-Kam. otaczała go opieką, wspierała w trudnych chwilach, także kiedy szukał pracy. To co w tym momencie przeżywa, to dla niej bardzo ciężkie chwile – powiedział kolega ofiary.

Co się stało?

Co dokładnie wydarzyło się na terenie prywatnej posesji? Z nieoficjalnych informacji wynika, że 22-latek, w momencie kiedy odnaleziono jego zwłoki na głowie miał mieć założony worek foliowy. Narzędzie, przy użyciu którego dokonano przestępstwa odnaleźli śledczy. W domu, policyjni technicy zwrócili uwagę na ślady krwi, znajdujące się na ścianie. Krew miała być również na tym przedmiocie. Wszczęto śledztwo i zatrzymano 4 osoby, które mogły mieć związek ze zbrodnią. Wśród nich 61-latka, mieszkańca Mirowa Nowego, na posesji której odnaleziono zwłoki.

–  Wszelkie pytania należy  kierować do prokuratury – informuje st. sierż. Marlena Skórkiewicz, reprezentująca jednoosobowe stanowisko ds. informacyjno-prasowych w Komendzie Powiatowej Policji w Szydłowcu.

Zarówno 22-latka, jak i mieszkańca powiatu szydłowieckiego, którego zatrzymano doskonale znał Grzegorz Rudziński, sołtys Mirowa. Mężczyzna wspólnie z policją był na miejscu zdarzenia, otwierał drzwi do domu. – Na ten temat nie chcę się wypowiadać – stwierdził krótko.

Osoby z którymi rozmawiamy wspominają częste interwencje policji. Stróże prawa mieli zarówno gościć w domu 61-, jak i 22-latka. – Sama dzwoniłam kilkukrotnie. Co tam się wydarzyło? Na pewno zginął człowiek, ale szczegóły zna policja. Nie chcę siać plotek – dodaje mieszkanka  Mirowa.

– Powiem tyle: policjanci znają doskonale przeszłość zatrzymanego i to czym się zajmował  – podkreśla.

Usłyszał zarzut zabójstwa

– 25 października prokurator wszczął śledztwo w sprawie zabójstwa 22-letniego mieszkańca Mirowa Nowego. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu były obrażenia doznane w obrębie szyi i głowy. W charakterze podejrzanego, pod zarzutem zbrodni zabójstwa, do której doszło w nocy z 22 na 23, przesłuchany został Aleksander M. – poinformowała w czwartek rzecznik Chrabąszcz.

– Podejrzany werbalnie przyznał się do zarzutu, złożył wyjaśnienia, które będą weryfikowane w toku śledztwa. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy, mając na uwadze dowody zebrane w sprawie przeciwko niemu, grożącą mu wysoką karę oraz obawę matactwa. Pozostałe zatrzymane osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków. Z zebranych dowodów nie wynika, aby brały udział w tej zbrodni – dodaje.

Co miało posłużyć jako narzędzie zbrodni? – Z przedłożonej nam opinii biegłego wynika, iż na ciele ofiary znajdowało się kilka ran, zadanych narzędziem ostro kończystym. Jakim? Mógł być to np. nóż. Doszło do rozległego krwotoku. Z ustaleń nie wynika, jakoby mężczyzna w momencie zatrzymania był pod wpływem alkoholu  – uzupełnia rzecznik Chrabąszcz.

Czy podejrzany był w przeszłości karany? Z nieoficjalnych informacji wynika, że miał konflikt z prawem. – Na obecnym etapie, informacji na temat karalności podejrzanego nie udzielamy. W tym momencie, nie ma to żadnego znaczenia. Istotne są okoliczności, w jakich doszło do zabójstwa – wyjaśnia rzecznik Chrabąszcz.

61-latek już za kratami
W miniony piątek decyzja sądu mogła być tylko jedna. – Wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy został uwzględniony. Podejrzany o zabójstwo, najbliższe tygodnie spędzi w Areszcie Śledczym – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz.

 

Czy wiesz, że…
Za zbrodnię zabójstwa zakwalifikowanego z art. 148 paragraf 1 Kodeksu Karnego grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Paragraf

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5