starachowice
home
RSS

Matka ofiary: nikogo nie oskarżam

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Ponad miesiąc czekają na przełom najbliżsi zmarłego w tragicznych okolicznościach 27-letniego mieszkańca gminy Mirzec. 19 września br. mężczyznę znaleziono przy drodze na trasie między Starachowicami a Tychowem Starym. Mimo komunikatów i próśb policji, w tej sprawie – jak dowiedział się TYGODNIK – śledczy nie przedstawili nikomu zarzutów. Kiedy i czy w ogóle ta zagadka zostanie wyjaśniona? Jakie przypuszczenia ma matka ofiary?…

TYGODNIK: W jaki sposób i kiedy dowiedziała się Pani o tragicznej śmierci syna?

MATKA 27-LETNIEGO MIESZKAŃCA GMINY MIRZEC: – Policja przyjechała do mnie do domu rano, następnego dnia. Dominik już nie żył. Od tamtego czasu niewiele wiem w sprawie. Dzwoniła do mnie policjantka, która twierdziła, że chce mnie przesłuchać. O tym w jakich okolicznościach doszło do wypadku, dowiedziałam się później. Tego dnia byłam w pracy, na drugiej zmianie.

O której godzinie miała Pani ostatni kontakt z synem?

– Widzieliśmy się rankiem, 19 września, kiedy syn po śniadaniu, wyszedł z domu i poszedł wykonywać prace w polu. Później miałam z nim jedynie kontakt telefoniczny. Rozmawialiśmy ok. godz. 14.35. Półtorej godziny później dzwoniłam do niego jeszcze raz. Był w domu. Byłam w tym czasie w pracy. Wieczorem, ok. godz. 23 wróciłam, ale syna nie było w mieszkaniu. Dzwoniłam do niego, telefon milczał.

Podczas ostatniej rozmowy z Panią, wspominał o tym, że wybiera się popołudniu do Starachowic?

– Absolutnie nie. Nic takiego nie miało miejsca. Miał być w domu. Powiedział, że ma zamiar kosić trawę na podwórku. W jaki sposób znalazł się w Starachowicach? Do dziś na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Wiem, że znaleziono go na odcinku leśnym między Starachowicami, a Tychowem Starym. Jakiś kierowca samochodu ciężarowego miał zauważyć na drodze coś podejrzanego i zatrzymać się. Dla mnie to jedna, wielka zagadka. Czy z kimś wcześniej umawiał się w Starachowicach? Nie wiem.

Co pani zdaniem mogło wydarzyć się tego dnia?

– Dziś, to nic innego jak tylko gdybanie, domysły. Z informacji jakie do mnie dotarły, wynika również, że Dominik był widziany ok. godz. 15.30. Bezspornym jest, że znalazł się w Starachowicach. Pytanie tylko w jaki sposób? Być może chciał wracać do domu, a wieczorem spóźnił się na autobus? Być może szedł na piechotę? Było ciemno. Znaków zapytania jest wiele. Nie wiem dlaczego szedł na piechotę. Miał jakoby dzwonić do mężczyzny, u którego pracował, by ten przyjechał po niego.

O której godzinie miał odjeżdżać ostatni bus, do którego mógł wsiąść Dominik?

– Ten, którym być może miał wracać do Małyszyna odjeżdża ze Starachowic kilka minut po godz. 19. Następny jest ok. 22.30. Być może chciał złapać stopa. Szedł chodnikiem. Nie miał prawa jazdy, nie miał samochodu, by swobodnie przemieszczać się. Często było tak, że wracał do domu środkami komunikacji podmiejskiej. Jeździł busami. Policjanci, którzy przyjechali do mnie 20 września, nie dzielili się szczegółowymi informacjami na temat tragedii. Wiem, że ktoś z naszej gminy jechał tego wieczoru autem. W pewnym momencie zwrócił uwagę na coś, co znajdowało się na jezdni. Sądził, że było to drzewo, nie człowiek. Miał powiadomić policję, pogotowie. Miał zadzwonić do swojego ojca, by po niego przyjechał. Prokurator w rozmowie ze mną stwierdził, że brakowało ok. 20-30 cm, by pojazd ominął syna. Do tego jednak nie doszło…

Policja czy Prokuratura Rejonowa w Starachowicach mówiła pani o prawdopodobnym sprawcy?

– Przeprowadzona została sekcja zwłok, z której jasno wynika, o której godzinie nastąpił zgon. Syn stracił życie. Wiem, że tego samego dnia, policja przesłuchiwała kogoś w tej sprawie. Tyle słyszałam. Dziś na 100-procent nie można powiedzieć niczego. Szkoda. W tym momencie, nie można pokusić się o jednoznaczne stwierdzenia. Niczego nie można także wykluczyć. Nikogo nie mam zamiaru oskarżać. Wiem jedno: jeśli ta osoba jest jeszcze na wolności, do końca życia będzie musiała żyć że świadomością, że zabiła 27-letniego człowieka.

Mówią dla TYGODNIK-a
ST.ASP. KRZYSZTOF MALINOWSKI, ZASTĘPCA NACZELNIKA WYDZIAŁU DW. Z PRZESTĘPCZOŚCIĄ PRZECIWKO MIENIU I PRZESTĘPCZOŚCI NIELETNICH KPP: – Postępowanie w tej sprawie nadal jest prowadzone. Jego gospodarzem jest Prokuratura Rejonowa w Starachowicach, która jest władna do tego by udzielać jakichkolwiek informacji na ten temat.
ELIZA JUDA, PROKURATOR REJONOWY W STARACHOWICACH: – Na chwilę obecną nikomu w tej sprawie nie przedstawiono zarzutów. Nie oznacza to jednak, że policja nic w tej sprawie nie robi. Być może, operacyjnie zostały już wytypowane osoby, które mogły mieć związek ze zdarzeniem. Czynności w tej sprawie nadal trwają. Wyjaśniamy okoliczności tragedii.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Paragraf

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5