starachowice
home
RSS

Krzyk kobiety i gaz w lombardzie

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Jak długo, w pomieszczeniach mogą utrzymywać się ślady zapachowe? – na to i szereg innych pytań, odpowiadał w Sądzie Rejonowym ekspert z zakresu osmologi. Jego opinia – jak dowiedział się TYGODNIK – okazała się kluczowa w wyjaśnieniu zagadki napadu na starachowicki lombard, w styczniu 2015 r.…

Na początku minionego tygodnia, zeznania w głośnej sprawie składał m.in. 48-latek. Mężczyzna, z zawodu murarz, był tą osobą, która udzielała pomocy poszkodowanej pracownicy lombardu.

– W momencie kiedy doszło do zdarzenia (31 stycznia 2015 r., godz. 19.30) czekałem na kolegę w Rynku, w Starachowicach. Usłyszałem huk i krzyk kobiety. Ktoś uciekał, był to jakiś mężczyzna. Nie wiedziałem kto to jest – relacjonował podczas poniedziałkowej rozprawy. Jak dodał, wszedł do lombardu i wyciągnął kobietę ze środka. – Wszędzie czuć było gaz. Osoba, która wybiegła z lombardu, udała się w kierunku placu głównego. Przebiegła przez ulicę, obok przystanku. Miała na sobie czarną bluzę, w biało-czerwone pasy, na głowie kaptur, włożone ręce do kieszeni. Miała ok. 25 lat. Twarzy nie wiedziałem, ponieważ była zasłonięta kominiarką. Zachowanie tego człowieka było tym bardziej dziwne, że biegnąc ręce schowane miał w kieszeni. Patrząc dziś na obu oskarżonych nie jestem w stanie stwierdzić czy sprawcą napadu był ktoś z nich. To był moment – podkreślił.

Przyszli po buty

Jedną z podejrzanych osób, na początkowym etapie policyjno-prokuratorskiego postępowania, które mogły stać za napadem, był młody mieszkaniec Starachowic. W Sądzie Rejonowym, zeznawała jego matka. On sam, mimo obowiązkowego wezwania, nie stawił się.

– Po tym, co stało się w Rynku, w moim mieszkaniu była rewizja. Policja szukała jakiś przedmiotów, ale nie wiedziałam nawet o jakie może chodzić. Zabrano dwie pary sportowych, markowych butów, które należały do syna – powiedziała kobieta.

– Policja szukała również syna. W dniu zdarzenia, syn który nie pracował wtedy, był w mieszkaniu ok. godz. 10. Po południu wyszedł. Ok. godz. 17-18, kiedy z kolei ja wróciłam, nadal nie było go. Wieczorem, ok. 21 wrócił, kiedy położyłam się spać. Na temat napadu nic mi nie wiadomo – dodała.

Śledczy badali kilka wątków. W tym m.in. samochodu osobowego, którym napastnicy tuż po przestępstwie mogli uciec. W poniedziałek zeznawał mężczyzna, który był właścicielem audi 80. – Miałem samochód osobowy, który przed moim wyjazdem za granicę przekazałem zięciowi. Auto było z umową kupna-sprzedaży. Zięć miał go sprzedać. Zgłosił się do niego kolega, który zaoferował pomoc w transakcji. Później od córki dowiedziałem się, że samochód za 4,2 tys. zł kupił jeden z oskarżonych – mówił wulkanizator. – Na temat napadu nic mi nie wiadomo. Nowego właściciela audi nie znam – uzupełnił.

Co ciekawe, w sprawie napadu na lombard wiedzą nie chciał się podzielić, 22-letni dziś brat młodszego z oskarżonych. Mężczyzna przebywa obecnie w Areszcie Śledczym w Kielcach, gdzie odsiaduje wyrok za pobicie.

– Na temat tego zdarzenia nic mi nie wiadomo – powiedział, odnosząc się od obciążających jego brata zeznań byłej dziewczyny. – M. znam od 2015 r., bo przyjeżdżaliśmy do niej razem z bratem i kolegą. Na ul. Kościelnej spotykaliśmy się na libacjach. Brat mieszkał z M., od zimy 2015 r. Przebywałem w zakładzie karnym, ale wiedziałem, że oni byli razem. Do kiedy? Tego nie wiem. Dlaczego brat rozstał się z nią? Wiem, że M. miała chłopaka w kryminale, który miał wyjść na wolność. Tak słyszałem od kogoś. Nie wiem czy brat miał zatarg z jej chłopakiem. Nie wiem również, kim był ten człowiek – dodał.  – Po rozstaniu M. była z bratem w konflikcie – zaznaczył.

Opinia osmologiczna

Na pytania obrońcy oskarżonego odpowiadał biegły z zakresu osmologii, któremu Prokuratura Rejonowa zleciła wykonanie opinii. Ekspertyza znalazła się w aktach sprawy.

– Jak długo utrzymują się ślady zapachowe? – pytała mecenas Ewa Siwonia-Charczuk, obrońca młodszego z oskarżonych. – To jak długo ślady osmologiczne utrzymują się zależy od warunków atmosferycznych, w jakich się znajdują, odczynników mechanicznych. Ślady osmologiczne pozostawione w terenie otwartym, nadają się do zabezpieczenia do 24 godzin. W pomieszczeniach zamkniętych, np. w pojeździe nawet do 5 dni. Jeśli w danym pomieszczeniu, nie dojdzie do zniszczenia materiału dowodowego, policyjny technik kryminalistyki jest w stanie dokładnie to zbadać – zaznaczył biegły.

– Ślady osmologiczne to nic innego, jak substancje potowo-tłuszczowe wydzielane przez organizm 24 godziny na dobę. Znajdują się m.in. na odzieży człowieka, butach. Oczywistym jest, że częste noszenie butów potęguje ilość pozostawionych materiałów zapachowych. Długość takiego śladu jest tożsama ze śladem daktyloskopijnym – powiedział.

Przygotowany przez biegłego z zakresu osmologi dokument, pozwolił śledczym na zatrzymanie, a następnie przedstawienie zarzutów podejrzanym. Mężczyźni wchodząc do lombardu pozostawili po sobie ślady na podłodze, w pomieszczeniu.

– Im ktoś stoi dłużej na podłodze tym ślad jest trwalszy. Nawet jeśli podłoga była myta detergentem przed napadem, ślad został jedynie osłabiony, nie likwidując go całkowicie – wyjaśnił.

Osmologia
Od gr.osmé – zapach, węch + lógos – nauka. To dział nauki zajmujący się badaniem właściwości i funkcjonowaniem zmysłu węchu oraz jego patologiami czy nieprawidłowym działaniem.
W kryminalistyce – dział techniki kryminalistycznej zajmujący się zabezpieczaniem, przechowywaniem i badaniem śladów zapachowych ludzi z wykorzystaniem specjalnie wyszkolonych w tym zakresie psów, których zadaniem jest ustalenie zgodności zapachowej z materiałem dowodowym (zabezpieczonym na miejscu zdarzenia), a materiałem porównawczym pobranym od osób. Badania śladów zapachowych ludzi zmierzające do ustalenia tożsamości osoby (sprawcy czynu przestępnego) są młodą dyscypliną w polskiej kryminalistyce.
(Wikipedia)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Paragraf

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5