PO ATAKU NOŻOWNIKA POLICJA TWIERDZI: zatrzymanie sprawcy to kwestia czasu

flash Gorące tematy Paragraf

Nadal nie milkną echa, tego co wydarzyło się kilkanaście godzin temu. Kim był i dlaczego zaatakował? Takie pytanie z pewnością zadają sobie funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. W miniony piątek (11 maja), późnym wieczorem w okolicach ul. Na Szlakowisku z nieustalonych jak dotąd przyczyn, doszło do ataku z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Jak dowiedział się TYGODNIK, miał być nim nóż trzymany w rękach napastnika. Ofiarą brutalnej postawy okazał się 22-letni starachowiczanin.

Sceny, jakie rozegrały się w piątkowy wieczór, z pewnością przejdą do niechlubnej historii, starachowickiej kryminalistyki. Mało kto spodziewał się bowiem, że tego dnia może dojść do bestialskiego ataku. Napastnik, jak wynika z dotychczasowych ustaleń śledczych działał w pojedynkę. W ciągu kilku chwil od zgłoszenia, a co za tym idzie pierwszych sygnałów na temat ataku, w pobliżu placu rekreacyjnego przy ul. Na Szlakowisku, a także w bliskiej od niego odległości, zaroiło się od policji.

  • Z informacji, które posiadamy na obecnym etapie wynika, iż do zdarzenia doszło ok. godz. 21. Zaatakowany został 22-letni mieszkaniec Starachowic – poinformował TYGODNIK podinsp. Aleksy Hamera, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji. Sprawca przy sobie miał mieć niebezpieczne narzędzie. – Do ataku doszło najprawdopodobniej z użyciem noża. Mężczyzna, jak wynika z dotychczasowych ustaleń, doznał obrażeń ciała, w postaci ran kłutych pleców. Na miejscu pomocy udział mu zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł poszkodowanego do lecznicy. Trafił na oddział chirurgii szpitala powiatowego w Starachowicach – dodał naczelnik Hamera.

W jakim obecnie stanie znajduje się poszkodowany 22-latek? – Z informacji, jakie otrzymaliśmy z placówki medycznej, nie wynika by stan zdrowia był na tyle poważny, by zagrażał życiu – zaznaczył funkcjonariusz KPP. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł TYGODNIK wynika, że stan ofiary nożownika jest stabilny. Nadal nie wiadomo natomiast kim był sprawca i dlaczego miał dopuścić się popełnienia przestępstwa.

Jeden na jeden

Czy do zadania ciosów w plecy doszło w trakcie szamotaniny? Czy 22-latek był uczestnikiem bójki? – Badamy wszelkie okoliczności sprawy, która ma dla nas niezwykle ważne znaczenie. Na chwilę obecną trudno znaleźć racjonalny powód, którym możnaby tłumaczyć zachowanie sprawcy. Być może, że do ataku doszło na tle chuligańskim – mówił podinsp. Hamera. Napastnika jak dotąd mundurowym nie udało się namierzyć, a co za tym idzie zatrzymać. Gdzie może ukrywać się ta osoba?

  • Szczegóły ataku poznamy zapewne, kiedy sprawca znajdzie się w naszych rękach – dodał policjant. Jak był ubrany nożownik, w którym kierunku mógł oddalić się z miejsca zdarzenia i wreszcie, czy śledczy są w posiadaniu rysopisu sprawcy? – Z pewnością, kiedy uda nam się ustalić, gdzie może znajdować się ta osoba, podzielimy się tą informacją z mediami. Na chwilę obecną nic więcej nie możemy powiedzieć. Zatrzymanie sprawcy to kwestia czasu. Nasi funkcjonariusze intensywnie pracują nad sprawą. Żaden, nawet najdrobniejszy szczegół nie może uciec ich uwadze – stwierdził naczelnik wydziału prewencji.

Do samego zdarzenia, miało dojść na terenie zrewitalizowanego parku. Starachowiccy stróże prawa, wiedzą kto mógł być świadkiem zajścia. – Brały w nim udział tylko dwie osoby. Czekamy na kolejne sygnały od mieszkańców – podkreślił podinsp. Hamera.

 

Dodaj komentarz