To nie było przestępstwo doskonałe

flash Gorące tematy Paragraf

Ponad cztery miesiące zajęło śledczym ustalenie, kto może być sprawcą zuchwałej kradzieży.  Na początku września ub. roku, skradziono drogocenną biżuterię, w postaci pierścionków. Poszkodowany właściciel oszacował wówczas straty na blisko 30 tys. zł. Jak zakończyła się ta historia?

To nie było przestępstwo, które można określić mianem doskonałego. Choć na początku, kiedy nie wiadomo było kim jest sprawca, za takowe z pewnością mogło uchodzić. Kolejna osoba, na własne skórze przekonała się o skuteczności organów ścigania.

Przypadek czy zaplanowana akcja?

Historia czynu, za który Kodeks Karny przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności, rozpoczęła się jesienią 2017 roku. – We wrześniu ub. roku funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach otrzymali zgłoszenie, że na terenie gminy Bodzentyn, w jednym z punktów handlowych miała miejsce kradzież biżuterii – poinformował st.sierż. Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. O sprawie nie było głośno. De facto, o tym co stało się w sklepie, wiedziało wąskie grono osób. Stróże prawa działali dyskretnie, tak by ustalić wszelkie szczegóły, okoliczności i zebrać jak najwięcej danych. I co najważniejsze, wytypować podejrzanych. Jak ustalili policjanci, nieznana kobieta wykorzystała nieuwagę sprzedawcy i skradła z gabloty wystawowej 23 pierścionki, warte blisko 30 tys. zł.

  • Czynności w tej sprawie prowadzili śledczy z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu kieleckiej komendy, wspierani przez mundurowych z komisariatu w Bodzentynie – tłumaczył rzecznik KMP. Miejsce, gdzie doszło do zdarzenia, zostało zabezpieczone. Funkcjonariusze zbierali ślady, a postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Starachowicach. – Do wyjaśnienia okoliczności kradzieży został zabezpieczony obszerny materiał dowodowy. W tym m.in. przesłuchani zostali świadkowie, a także osoby, które mogły mieć jakiekolwiek informacje na ten temat – powiedział st.sierż. Macek. Śledczy zabezpieczyli również nagrania z monitoringu. Wszystko, po to, by w końcu nastąpił długo oczekiwany przełom.

Ponownie w Bodzentynie

Skrupulatna i żmudna praca nad każdym szczegółem sprawiła, że sprawca kradzieży został ustalony. Jak się okazało, za dokonaniem przestępstwa stała kobieta. W piątek, 2 lutego, 45-letnia kielczanka została zatrzymana. Kobieta usłyszała zarzut kradzieży biżuterii. Co ciekawe mieszkanka stolicy województwa świętokrzyskiego, ponownie pojawiła się w Bodzentynie. Czy w tym samym miejscu, co jesienią 2017 r.?

  • Ustalenia policjantów, pracujących przy sprawie wskazywały na to, że kobieta w pierwszy piątek lutego, może znajdować się na terenie Bodzentyna lub gminy Bodzentyn. Ta wiadomość potwierdziła się. 45-latka została zatrzymana w powiecie kieleckim. Zauważyli ją mundurowi z Komisariatu w Bodzentynie – podkreślił oficer prasowy. Została przesłuchana w charakterze podejrzanej. Za przestępstwo, którego miała się dopuścić, grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
  • Nadal gromadzony jest w sprawie materiał dowodowy – zaznaczył rzecznik KMP Kielce. Finał historii znajdzie się w sądzie. Przynajmniej na razie, wiele wskazuje na to, że mieszkanka Kielc odpowiadać będzie z wolnej stopy. Dlaczego? – Starachowicka Prokuratura Rejonowa, która nadzoruje postępowanie, po przedstawieniu zarzutów wystąpiła z wnioskiem o zastosowanie wobec zatrzymanej wolnościowych środków zapobiegawczych, w postaci dozoru policji, a także poręczenia majątkowego – mówił st.sierż. Macek.

Gdzie łupy?

Czy kradzież 23 pierścionków, jest jedynym na jej koncie? – Podejrzana w przeszłości, była już dwukrotnie notowana za przestępstwa przeciwko mieniu. Odpowiadała za kradzież – dodał rozmówca TYGODNIK-a.

Śledczym do dziś nie udało się odzyskać skradzionej biżuterii. – Niestety nie było to możliwe. Policjanci przeszukiwali miejsce zamieszkania kobiety, ale nie odnaleźli przedmiotów, które mogły pochodzić z przestępstwa – stwierdził K. Macek. Co mogło zatem stać się z pierścionkami? Policja przypuszcza, że skradziony towar, najprawdopodobniej został spieniężony. Być może stało się to, poza granicami kraju. Jak dowiedział się TYGODNIK, kobieta narodowości romskiej, w ostatnich miesiącach przebywała poza Polską.

Rafał Roman

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.