Nasz „jeden z dziesięciu”

flash Pawłów

Błażej Jagiełło z Wawrzeńczyc w gminie Pawłów przyniósł chlubę naszym stronom dzięki wszechstronnej wiedzy jaką zaprezentował w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”. Nie dosyć że został zwycięzcą pierwszego odcinka 92. edycji, to dosłownie otarł się o zwycięstwo w wielkim finale teleturnieju, zdobywając nagrodę za największą ilość punktów! Brawo!

Odcinek w którym rozgrywany były wielki finał 92. edycji mogliśmy oglądać na antenie TVP 2 w środę, 27 kwietnia. Dziś dla naszych Czytelników rozmowa z młodym, zdolnym i ambitnym mieszkańcem gm. Pawłów.

 – Od dawna ogląda Pan teleturniej „Jeden z dziesięciu”?

– Fanem teleturniejów jestem właściwie od dziecka. Pamiętam jeszcze te, które nie są już emitowane przez TV np. „Miliard w rozumie”, „Va Bank” .”Jednego z dziesięciu” oglądałem właściwie od zawsze.

– Kiedy postanowił Pan spróbować swoich sił jako „jeden z dziesięciu”?

– Myśl o zagraniu w teleturnieju pojawiła się już kilka lat temu, gdy zauważyłem że nieźle mi idzie odpowiadanie na pytania, przynajmniej z pozycji domowego fotela 🙂 Jednak trochę brakowało motywacji, determinacji i czasu, aby się zgłosić na eliminację, ale że staram się realizować swoje pomysły, przyszedł czas na udział w teleturnieju.

– Jak przygotowywał się Pan do teleturnieju? Czy postanowił się Pan oprzeć na swojej, bardzo wszechstronnej jak mogliśmy widzieć na ekranie, wiedzy?

– Szczerze mówiąc trudno jakoś specjalnie przygotowywać się do programu tego typu, gdzie ilość zagadnień, z których może paść pytanie jest bardzo szeroka. Przed programem poczytałem trochę o operach i mitologii greckiej i przypomniałem sobie parę wzorów z chemii, czyli dziedzin z których czułem się najsłabszy. Tak naprawdę takie przygotowanie służy bardziej komfortowi psychicznemu. Trzeba bazować na wiedzy zdobywanej przez lata i warto interesować się codziennymi informacjami ze świata.

– Jak zatem stawać się zorientowanym w tak wielu dziedzinach?

– Wiedza pochodzi z różnych źródeł i czasem nawet człowiek nie wie skąd pamięta jakąś ciekawostkę. Na pewno duża jej część jest wyniesiona ze szkoły. To bardzo duża zasługa nauczycieli, którzy mnie uczyli. Jednak to nie wystarczyłoby gdyby nie moje szerokie zainteresowania. Lubię wiedzieć co nieco z każdej dziedziny. Myślę że ze wszystkiego można wynieść sporo przydatnych informacji z: książki, filmu, programu telewizyjnego czy zwykłej rozmowy z ludźmi, którzy mają jakąś ciekawą pasję. W tym wszystkim również oglądanie programu „Jeden z dziesięciu” ma niebagatelną rolę, bo pozwala powtarzać, utrwalać oraz pogłębiać wiedzę. A oprócz tego wszystkiego chyba mam niezłą pamięć 🙂

– Jak wspomina Pan nagrania w telewizji?  Jaka atmosfera panuje w studiu między uczestnikami?

– Nagrania telewizyjne wspominam bardzo dobrze, tym bardziej że traktuję taki udział w teleturnieju jako świetną przygodę. Stres pojawia się u mnie, ale przed nagraniami, kiedy włączają się kamery i zaczyna się gra już go nie odczuwam. Wg mnie podczas nagrania najtrudniejsze jest utrzymanie koncentracji na najwyższym poziomie przez dość długi czas, co nie zawsze się udaje, a przecież nigdy nie wiadomo kiedy padnie pytanie skierowane do nas. Co do atmosfery w studiu przed nagraniem, nie ma wiele czasu na spokojne rozmowy itd. ale jest bardzo uprzejmie i nie czuć tego, że za chwilę będzie rywalizacja. Duża w tym rola prowadzącego pana Tadeusza Sznuka, który jest bardzo sympatyczny i stara się jak może żeby rozluźnić atmosferę np. żartami.

– Jak ocenia Pan poziom pytań, które były Panu zadawane? Które z pytań sprawiło Panu najwięcej kłopotu?

– Trudno mi ocenić obiektywnie trudność pytań, które otrzymałem, bo każdy ocenia to subiektywnie przez pryzmat swojej wiedzy, a podobno trudne pytanie to takie, na które nie znamy odpowiedzi:) Pewne zagadnienia kilka razy mi się pomyliły i straciłem szansę. Z tego nie jestem zadowolony, ale trudno żeby wszystko wyszło idealnie. W teleturniejach do sukcesu oprócz wiedzy zawsze potrzeba też szczęścia, a w gruncie rzeczy na brak szczęścia nie mogłem narzekać w tych rozgrywkach skoro doszedłem tak daleko. Pytanie, które najbardziej utkwiło mi się w pamięci dotyczyło bohaterki „Przeminęło z wiatrem”, a mi w jakiś niejasnych okolicznościach pomyliła się ona z bohaterką „Wichrowych wzgórz”. Właśnie takich pomyłek nie lubię najbardziej, ale cóż chwila dekoncentracji i już prosty błąd gotowy.

 – Był to Pana telewizyjny debiut, czy miał Pan okazję już wcześniej występować przed kamerą?

– Nie był to mój telewizyjny debiut, wcześniej kilka razy startowałem w teleturnieju „Jaka to melodia?”, gdzie też udało mi się osiągnąć pewne sukcesy m.in. wygrać Finał Kwartału w 2015 roku.

–  Chce Pan spróbować swoich sił w innym teleturnieju?

– Wyznaje zasadę „nigdy nie mów nigdy” więc chciałbym jeszcze spróbować swoich sił przed kamerami TV, tym bardziej że uwielbiam rywalizację, ale co z tego wyjdzie – zobaczymy:)

 

raster jako podpis do zdjęcia

Błażej Jagiełło, 28 lat. Wykształcenie wyższe, tytuł magistra inżyniera, ukończ geodezję na AGH. Wcześniej chodził do II LO w Starachowicach i do gimnazjum w Szerzawach. Interesuje się muzyką rozrywkową i sportem, najbardziej kolarstwem. Jego pasją są biegi długodystansowe, szczególnie biegi górskie

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.