starachowice
home
RSS

Dramat rodziny, która spodziewa się dziecka

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

7 dni pozostało do świąt Bożego Narodzenia. W domu Katarzyny i Roberta Ramskich przygotowania i dobry nastrój. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut pożar zmienił bieg życia. Żywioł poważnie zniszczył to, na co latami pracowało młode małżeństwo. – Mamy 1,5-rocznego synka Wojtusia. Kolejne dziecko w drodze – mówi wzruszona 28-latka, która w rozmowie z TYGODNIK-iem opowiedziała o tym, co czuje obecnie, jak przeżyła tragedię i w jaki sposób radzi sobie w niezwykle trudnej sytuacji.…

TYGODNIK: – W jakich okolicznościach dowiedziała się pani o pożarze?

KATARZYNA RAMSKA, MIESZKANKA GM. NOWA SŁUPIA, WŁAŚCICIELKA DOMU, KTÓRY SPŁONĄŁ: – Wraz z mężem, tego dnia byliśmy na terenie gminy. Mieliśmy spędzić wieczór u znajomych, którzy mieszkają w odległości ok. 4 km od nas. Pożar zauważył mój tata, który w pierwszej kolejności powiadomił strażaków, a następnie męża. Mąż był na miejscu kilka chwil, po tym jak strażacy rozkładali sprzęt i przygotowywali się do gaszenia. Otworzył im drzwi, wszedł do środka. Strażacy próbowali ratować właściwie wszystko, co się dało.

– Co znajdowało się w mieszkaniu?

– Głównie meble i ubrania. Byliśmy w trakcie przeprowadzki. Jesteśmy z mężem po ślubie ponad 3 lata. Na to co udało się zbudować pracowaliśmy latami, odkładaliśmy oszczędności. Wszystko po to, by w końcu można było przenieść się do nowego otoczenia. Mieliśmy nadzieję, że przeprowadzkę uda się zakończyć przed świętami Bożego Narodzenia. Stało się inaczej. Nikt z nas nie był w stanie przewidzieć takiego scenariusza. Wiele rzeczy było już przygotowanych. Do Wigilii, którą mieliśmy spędzić razem pozostawało raptem kilka dni.

– Co udało się uratować?

– Niektóre z mebli, w tym łóżka, żelazka, pościele, ubrania, które znajdowały się w pokojach dla dzieci. Dom składał się z podpiwniczenia, parteru oraz poddasza użytkowego. Najbardziej ucierpiał dach. Ogień pojawił się między nim, blachą a wełną mineralną, służącą jako element ociepleniowy. Co mogło być przyczyną pożaru? Na razie nie znamy jeszcze odpowiedzi. Strażacy powiedzieli, że mogła nią być nieszczelność przewodu kominowego. Był mocno osmolony.

– Jak radzicie sobie teraz?

– Dach nad głową na szczęście mamy. Mieszkamy u taty. Mieliśmy już wizytę rzeczoznawcy. Czekamy w jaki sposób do tematu podejdzie firma ubezpieczeniowa. Powoli organizujemy ekipy remontowe, które sukcesywnie pomogłyby nam odbudować to, co uległo zniszczeniu. Podstawa to dach. Po świętach zamierzamy powoli ruszać z pracami. To co się stało, było dla nas wielkim ciosem. Pieniądze zbieraliśmy z myślą o jednym celu – budowie własnego domu, która trwała ponad rok. W tym czasie nie było większych przestojów, tym bardziej, iż w ub. roku warunki atmosferyczne również pozwalały na to, by prace dłużej trwały. Budowa poszła szybko.

– Skąd czerpiecie energię i siłę by stanąć na nogi?

– Mamy 1,5-rocznego synka Wojtusia. Wkrótce na świat ma przyjść nasze kolejne dziecko. Cieszę się, że dom stoi, że jego konstrukcja i fundamenty nie zostały naruszone. W momencie kiedy zadzwonił do nas tata, obawiałam się najgorszego. Tego, iż ogień pojawił się w piwnicy. Tego dnia na terenie gminy były problemy z prądem. Przypuszczaliśmy, że doszło do zwarcia elektrycznego, które wywołało pożar. Gdyby rzeczywiście konstrukcja domu została zachwiana, nasze obawy byłyby bardziej uzasadnione. Inni mają od nas gorzej. Kilka miesięcy temu, na terenie gminy także wybuchł pożar, który zniszczył dom praktycznie w całości. Kobieta straciła wszystko.

– Ile czasu potrzeba by mogli państwo wrócić do wyremontowanego domu?

– Szacujemy, że ok. 3-4 miesięcy. Na razie nie zaprzątamy sobie tym głowy. Nie załamaliśmy się. Mam nadzieję, że kiedy urodzę drugie dziecko, wszystko będzie już gotowe na nasz powrót. Mąż rozmawiał już z ekipami budowlanymi. Ściany trzeba wygładzić, położyć nowe podłogi. Wiele zależy od pogody. Jeśli pozwoli nam na to, by szybko uporać się z tym, jestem przekonana, że wspólnymi siłami damy radę.

Mówi dla TYGODNIK-a
ANNA MORUŚ-MERGALSKA, KIEROWNIK GMINNEGO OŚRODKA OPIEKI SPOŁECZNEJ W NOWEJ SŁUPI: – Zareagowaliśmy szybko, starając się zorganizować wsparcie dla poszkodowanej rodziny. Pomocną dłoń wyciągnęli również sąsiedzi. Pani Katarzyna i pan Robert dali się poznać jako wrażliwa, kochająca się rodzina. Zawsze służyli pomocą. Dziś sami potrzebują pomocy. Mąż całymi tygodniami, wieczorami wkładał całe serce i wysiłek aby dokończyć budowę domu. Kiedy wydawało się, że już pierwsze swoje święta spędzą we własnym domu, okrutne przeznaczenie pozbawiło ich tej radości. Pan Robert nie załamuje się. Sam jest bardzo pracowitym człowiekiem. Wierzy, że dzięki ludzkiej, bezinteresownej życzliwości, pomocy odbuduje dorobek swojego życia.

 

Dym i płomienie na dachu
ST.KPT. PIOTR WIECZOREK, KOMENDA WOJEWÓDZKA PAŃSTWOWEJ STRAŻY POŻARNEJ W KIELCACH: – 17 grudnia przy ul. Partyzantów w Nowej Słupi doszło do pożaru poddasza w budynku mieszkalnym. Działania straży polegały na równoczesnym zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, wprowadzeniu strażaków zabezpieczonych w aparaty ochrony dróg oddechowych wraz z kamerą termowizyjną do budynku, a następnie podaniu od wewnątrz trzech prądów wody na palącą się drewnianą konstrukcję dachu.

 

Gmina wesprze rodzinę
Gmina Nowa Słupia zamierza udzielić finansowego wsparcia poszkodowanym. Przekazanych ma być 10 tys. zł z budżetu gminy (taką decyzję musi poprzeć Rada Gminy).
Z małżeństwem spotkał się wójt gminy Andrzej Gąsior.
– Liczę na państwa pomoc. Wielokrotnie już państwo udowodnili, że potrafimy się jednoczyć wokół wspólnej, ważnej sprawy. Dziś pani Katarzyna i pan Robert potrzebują naszego wsparcia, przede wszystkim finansowego. Pomóżmy! Dajmy rodzinie nadzieję na lepsze jutro – apeluje wójt Gąsior.
Wpłat na odbudowę domu można dokonywać na nr konta – ING Bank Śląski 31 1050 1416 1000 0090 9934 5275.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

  • Advertisement
  • Advertisement

Nowa Słupia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Okolice Pawłów Wąchock Mirzec Brody Nowa Słupia Bodzentyn

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5