starachowice
home
RSS

Przejście, to nasze okno na świat

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

70-letnia pani Genowefa i jej syn, od wielu miesięcy nie mogą doprosić się o wykonanie przejścia do drogi. – Jesteśmy praktycznie odcięci od świata. Nie mamy jak wyjść do sklepu czy kościoła – piszą w liście skierowanym do TYGODNIK-a. Czy wreszcie będą mogli liczyć na czyjąś pomoc?…

70-letnia pani Genowefa i jej syn, od wielu miesięcy nie mogą doprosić się o wykonanie przejścia do drogi. – Jesteśmy praktycznie odcięci od świata. Nie mamy jak wyjść do sklepu czy kościoła – piszą w liście skierowanym do TYGODNIK-a. Czy wreszcie będą mogli liczyć na czyjąś pomoc?

Los nie rozpieszczał pani Genowefy. – Fortuny w totolotka na razie niestety nie udało mi się wygrać. Jestem skazana właściwie na siebie – opowiada TYGODNIK-owi mieszkanka miejscowości Serwis w gminie Nowa Słupia. Po śmierci męża została z synem. Jak twierdzi, wszystko byłoby w należytym porządku, gdyby nie przebudowa mostu.

– Tu zaczyna się cała sprawa. Nasz dom stoi blisko mostu. Wcześniej, przed przebudową uskarżaliśmy się na ogromne wstrząsy, spowodowane przez przejeżdżające tędy tiry. Ważące po kilkanaście ton auta, doprowadziły do popękania tynku domu. Od domu prowadzi chodnik do schodów, którymi wychodzimy na ulicę. Po przebudowie mostu została ustawiona bariera sprężysta, która zagrodziła wejście do mojej posesji, z którego to wejścia wcześniej korzystałam – dodaje pani Genowefa.

Jak mówi, nie raz zwracała się z prośbą o interwencję w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Kielcach. – Zależało nam na umożliwieniu korzystania ze schodów. Nie prosiliśmy o wiele, jedynie o metr przejścia – mówi nasza rozmówczyni. I po chwili dodaje: – Jestem osobą w podeszłym wieku i schorowaną. Przed domem jest łąka i droga. Żeby zimą się do niej dostać, naprawdę nie jest łatwo. Po tworzących się zaspach śniegu, buty są przemoczone, a w nogi zimno. Kiedy zwracam się za każdym razem o pomoc mam łzy w oczach. Pisaliśmy już do różnych instytucji i nic w tej sprawie nie udało się wskórać. Nie wiemy nawet do kogo się jeszcze udać, kto mógłby nas pokierować.

Przez wiele lat przejście nikomu nie przeszkadzało. – Zależy nam aby przywrócić je jak najszybciej. Nie było w tym miejscu żadnego wypadku. Przecież człowiek ma uszy żeby słyszeć i oczy by widzieć, co dzieje się wokół niego. Zarząd Dróg tłumaczy się, że jest to miejsce niebezpieczne. Nieprawda. Na moście jest kładka dla pieszych. Po schodach wychodzimy wprost na nią – twierdzi kobieta.

– Mimo, iż kładka jest na moście, zrobiono nam barierę. Dziwie się, iż taka instytucja jak Zarząd Dróg nie chce wyrazić zgody i otworzyć nam przejścia. Przejście zagrodzili pracownicy firmy, która robiła most – mówi pan Ryszard, syn mieszkanki gminy Nowa Słupia. – Powiedziano nam, że nie ma innej opcji. Na miejscu była komisja z Kielc, która odbierała most. Klamka zapadła. Mieszkamy przy rzece, w dole. Most przechodzi przez rzekę. Mama ma 70 lat. Nie jest już na tyle sprawną fizycznie osobą, by swobodnie pokonywać przeszkody, jakie napotka na swojej drodze – przyznaje mężczyzna, który jak twierdzi w tej sprawie skierował nawet pismo do samego prezydenta RP Andrzeja Dudy.

– Nie wiem do kogo mamy się udać. Chodzi tylko o metrowe przejście. Ani do kościoła, ani do sklepu nie można się dostać – dodaje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

  • Advertisement
  • Advertisement

Nowa Słupia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Okolice Pawłów Wąchock Mirzec Brody Nowa Słupia Bodzentyn

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5