Nie mamy się do kogo zwrócić o pomoc…

Brody Rozmaitośći

Wracamy do tematu dwóch schorowanych kobiet – matki i córki, mieszkających w Krynkach w gminie Brody. Niskie dochody powodują, że kobiety są zmuszone prosić o wsparcie ludzi dobrej woli.
Dwie kobiety

O historii dwóch schorowanych kobiet: Iwony Majewskiej i jej mamy na łamach Tygodnika, po raz pierwszy pisaliśmy w 2017 r., kiedy zwróciły się do nas o pomoc. Panie utrzymują się tylko z niskiej emerytury i niewielkiego zasiłku pielęgnacyjnego. Nie stać ich na wiele rzeczy, między innymi na te związane z utrzymaniem domu.

Krótko przypomnijmy historię pani Iwony i jej mamy. Iwona Majewska mieszka wraz ze swoją schorowanymi 83-letnią mamą. Całe życie opiekowała się rodzicami. Najpierw tatą, który zmarł kilka lat temu, a teraz mamą cierpiącą na chorobę Parkinsona. Mama pani Iwony jest bardzo schorowana. Choroby dotknęły także panią Iwonę, która niegdyś pracowała jako pielęgniarka. Zaczęły się problemy onkologiczne, operacja, leczenie… Przez jakiś okres pobierała rentę z tytułu niezdolności do pracy, jednak komisja lekarska orzekła, że kobieta przecież może pracować… Dziś problemy zdrowotne dokuczają kobiecie jeszcze bardziej. Boryka się z anemią, której leczenie jest bardzo kosztowne. Leki dla mamy także kosztują niemało, a do tego dochodzą jeszcze wydatki związane z utrzymaniem domu. Kobiety muszą same zadbać o dom.

Pomogli ludzie dobrej woli

Gdy opisywaliśmy po raz pierwszy historię pań Majewskich, prosiły o wsparcie na zakup pieca grzewczego, bo ten który miały był zakupiony ponad 30 lat temu i już nie nadawał się do użytkowania. Stanowił zagrożenie. Dzięki Wam Drodzy Czytelnicy udało się uzbierać potrzebną kwotę na zakup pieca. Na początku tego roku kobiety nieśmiało znów zdecydowały się poprosić o pomoc. Najpilniejszą potrzebą był wówczas zakup opału. Ludzie pospieszyli z pomocą. – To co mamy pochodzi od ludzi dobrej woli, którzy nam pomogli. Dzięki pomocy małżeństwa ze Starachowic udało się nam postawić taras dla mamy, bo ma trudności w poruszaniu się, a dzięki temu tarasowi może wyjść na trochę na świeże powietrze. To co dostaliśmy od ludzi wykorzystałyśmy bardzo dobrze. Pojawiają się jednak kolejne problemy, z którymi same nie jesteśmy sobie w stanie poradzić. Miałam już nie prosić o pomoc, ale nie mam się do kogo zwrócić – mówi nam pani Iwona i dodaje: – Może z zewnątrz dom nie wygląda na zaniedbany. Siostrzeńcy zrobili nam elewację, bo wszystko się już po prostu sypało. Na ścianę wchodził grzyb, cały regał nam od tego się zniszczył. Musieliśmy pożyczyć pieniądze na remont, bo wszystko pleśniało i czuć było stęchliznę. Tym razem problem dotyczy grzyba, który wchodzi do piwnicy i zajmuje fundamenty domu… – opowiada o problemach kobieta. Wilgoć jest niesamowita, grzyby rosną. – Ostatnio ze ściany zerwałam hubę, która zazwyczaj rośnie na drzewach! Boję się bo przecież piwnica to fundament domu, co będzie jeśli nam zgnije od tej wilgoci i grzyba? Czyszczę to regularnie, ale grzyb i wilgoć znów wychodzi i na nic cała praca. Potrzebne byłoby odkopanie z zewnątrz budynku, założenie specjalnej opaski, która miałaby udaremnić wchodzenie wilgoci, odgrzybienie pomieszczeń i zasypanie na nowo. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Jestem znów zmuszona poprosić o pomoc wszystkich, tych którzy mogą pomóc i będą mieli taką wolę – zwraca się pani Iwona.


Pomoc dla kobiet

By pomóc kobietom można wpłacić pieniądze na konto:

26 8518 0006 3001 0015 1597 0002 Bank Spółdzielczy w Starachowicach, oddział w Brodach.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.