Dwie dekady warto spiąć piękną klamrą

Historia Sport

TYGODNIK: Rozkwit rozgrywek, o którym wspominałeś w pierwszej części rozmowy to jedno. Z drugiej strony, w ostatnich latach poziom starachowickiej ligi 6 obniżył się.

P. ZAWAL, TWÓRCA I ZAŁOŻYCIEL STARACHOWICKIEJ LIGI 6: – Tak naprawdę ostatnią ekipą, która prezentowała dobry poziom był Larbud. W drużynie występowali m.in. Konrad Tchurz czy Paweł Brzozowski. W połowie lat 90-tych, kiedy de facto skończyła się dominacja PKS-u Piekarnia Dr Anki oraz AKS-u Dr Anki, świetnie spisywał się Gobet.

Drużyn z młodego pokolenia, które szóstek z pewnością nie mogą pamiętać w Starachowicach nie brakuje. Dlaczego twoim zdaniem, do dziś nie podjęto kolejnej próby reaktywacji cieszących się dużym zainteresowaniem rozgrywek?

– Nie wiem czy w Starachowicach jest zapotrzebowanie na takie rozgrywki. Kilkanaście lat temu do rozgrywek w jednym sezonie zgłaszało się od 30 do 40 zespołów. Zawsze kiedy przechodzę obok Szkoły Podstawowej nr 9 i zerkam na Orlika widzę, że mało jest młodych ludzi, którzy grają w piłkę. Nie widać ich. Na boisku pojawiają się ludzie z mojego pokolenia. Dziś młodzież ma inne cele w życiu. Nie twierdzę, że złe. Do wielu zmian doszło w strukturze społecznej. Porównując to w jaki sposób ludzie spędzali wolny czas, trudno porównać nawet lata 90-te, do obecnych. Ludzie zamykają się w mieszkaniach, domach, siadają przy komputerach, tabletach, smartfonach, etc. Nie ma takiej otwartości jak kiedyś.

Liga 6 była nie tylko okazją do rywalizacji czysto sportowej, ale także spotkań towarzyskich.

– Nikt nie ukrywa tego, że ci którzy przychodzili na ligę, po meczach siadali przy piwie i rozmawiali o tym co działo się na boisku i nie tylko. Dokumentacja rozgrywek, kroniki są u mnie w domu. Za każdym razem, kiedy sięgam do nich pamięcią, wracają piękne wspomnienia. Swego czasu przymierzałem się do tego, by zebrać wszystko w jedną całość i opublikować to w formie książkowej. Zdania w tej kwestii nie zmieniłem do dziś. Książka byłaby kapitalną pamiątką dla wszystkich tych, którzy rywalizowali na boisku przy SP nr 9. Dwie dekady, w ciągu których rozgrywki były jedną z ważniejszych pozycji w kalendarzu starachowickich imprez sportowych warto spiąć piękną klamrą. To kawał historii miasta. Dziś wiele osób decyduje się na pisanie książek. Powstają o każdym i praktycznie o wszystkim. Na rynku w ostatnich latach pojawiły się publikacje na temat Starachowic, m.in. o Wierzbniku. Może ktoś kiedyś pokusi się o to. Jestem przekonany, iż byłoby zapotrzebowanie na taką publikację.

Nie miałeś ochoty, by siąść i pokusić się o napisanie choćby pierwszego rozdziału?

– Materiał jest ogromny. Za każdym razem brakowało czasu. Do napisania książki, potrzebny jest człowiek, który umie pisać i pewne fakty ubrać w słowa. Nie było sensu powielać tego, co pojawiało się w prasie. Samych kronik nie da się przenieść do książki, w której powinny znaleźć się najważniejsze rzeczy. Przy pisaniu można sięgnąć do archiwalnych wydań Tygodnika Starachowickiego. Również w ogólnopolskiej i regionalnej prasie ukazywały się artykuły podsumowujące rozgrywki. W internecie dostępne są natomiast materiały wideo. Na portalu You Tube można odnaleźć nagranie z finałowego spotkania z 1991 r. Majówka – AKS Dr Anki, które obejrzało już ok. 2 tys. użytkowników. To spora liczba. Archiwalne zdjęcia można znaleźć również na Facebooku.

Oprócz reprezentantów Staru Starachowice, w lidze 6 występowali przedstawiciele nie tylko środowiska sportowego.

– Miłym akcentem były występy przedstawicieli lokalnej sceny politycznej. Moim zdaniem najlepszym z nich, w lidze 6 był Sylwester Kwiecień, który w rozgrywkach występował przez długie lata. Jego drużyna – Południe, w jednym z sezonów okazała się nawet mistrzem. Przychodził regularnie, nawet kiedy nie był jeszcze prezydentem miasta. Drugim z przedstawicieli starachowickiej sceny politycznej, który występował regularnie był Andrzej Matynia, były starosta powiatu starachowickiego. Z zespołem Nauczycieli wygrywał ligę. Przed laty przylgnął do niego pseudonim „Kempes”, od słynnego argentyńskiego piłkarza Mario Kempesa. Grali w niej także dziennikarze, w tym redaktor naczelny Tygodnika Jarosław Babicki, a także Piotr Krysiak. Liga była miejscem gdzie spotykali się ludzie z wielu warstw społecznych. Począwszy od bezrobotnych, na prokuratorach kończąc. Plusem była otwarta formuła i to, że nie było podziału na kategorie wiekowe.

Najwyższy wynik w historii to…?

– 36:1. Pamiętam doskonale to spotkanie. Majówka mierzyła się wówczas z ekipą o nazwie Mechanicy PSS. Zwycięsko z potyczki wyszła pierwsza z wymienionych drużyn. Co ciekawe, zdarzały się także mecze zakończone rezultatem 0:0, w co pewnie jest jest łatwo uwierzyć. Nie w każdym sezonie rozgrywki toczyły się systemem każdy z każdym. Były sezony, gdzie graliśmy play off.

Czy wiesz, że…
Reprezentacja starachowickiej ligi piłkarskich 6 dwukrotnie w historii mierzyła się w meczach towarzyskich ze Starem Starachowice. W 1992 r. w regulaminowym czasie gry pojedynek zakończył się remisem 1:1 (bramkę dla popularnych zielono-czarnych zdobył Rafał Lipiński; na listę strzelców dla reprezentacji ligi wpisał się Wojciech Cieśla). W rzutach karnych lepsza okazała się drużyna złożona z zawodników z ligi (4:2). Grali w niej m.in.: Mieczysław Włodarczyk, Mirosław Reczek, Wiesław Żak, Sylwester Urban, Mariusz Lipiec, Cezary Jasiak, Artur Bolemba, Wojciech Cieśla, Zdzisław Spadło, Marcin Linek, Dariusz Żmijewski, Arkadiusz Szczepańczyk.
W czerwcu 1996 r. Star zrewanżował się za porażkę, wygrywając 2:0, strzelając dwa gole w ostatnich 4 minutach potyczki. W reprezentacji ligi 6 występowali m.in.: Andrzej Surma, Robert Myszka, Wojciech Cieśla, Daniel Stemplowski, Tomasz Grodzki, Rafał Lipiński, Artur Bolemba, Maciej Powrózek, Zbigniew Okrutny, Mariusz Jeżewski, Hubert Dajewski.

 

Ciekawostki, ciekawostki, ciekawostki
*Na temat cieszących się przed laty dużą popularnością rozgrywek powstały dwie prace magisterskie.
*Stanisław Rdzanek oraz Marek Kukla przez wiele lat uznawani byli za kibiców sezonu. – Taki plebiscyt organizowaliśmy cyklicznie – mówi Piotr Zawal.

 

1 Komentarz dla “Dwie dekady warto spiąć piękną klamrą

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.