Postęp u drzewiarzy (1)

Historia Starachowice

Biorąc udział w ocenie prac pisemnych uczniów, uczestniczących w Turniejach Wiedzy o Starachowicach, zwróciłem uwagę na pewien charakterystyczny szczegół. Ci młodzi ludzie z satysfakcją podkreślają, że Starachowice, wytwarzając przed wojną sprzęt obronny dla Wojska Polskiego, a po jej zakończeniu samochody Star, wiele znaczyły na gospodarczej mapie Polski. Dodajmy, że nasze miasto poczęło być znane także dzięki posiadaniu jednego z największych w kraju zakładów drzewnych, zakładów, w których podjęto produkcję krzeseł i foteli na dużą skalę.

A oto nieco szczegółów dotyczących historii tego przedsiębiorstwa:

Z dokumentów wynika, że w obrębie dzisiejszych Starachowic już w 1822 roku istniał zmechanizowany tartak. Usytuowany nad jednym z trzech przepustów wodnych w grobli stawu na Kamiennej, poruszany kołem wodnym, zaspokajał lokalne potrzeby zakładu przemysłowego i osady. Dostarczał też elementów do budowy domów mieszkalnych w powstających osiedlach robotniczych.

Wydatne zwiększenie zapotrzebowania na wyroby tartaczne nastąpiło w drugiej połowie 19 stulecia w związku z podjęciem budowy kolei w obrębie Kongresówki. Aby sprostać zamówieniom na drewniane podkłady linii kolejowych, Zakłady Starachowickie w 1882 roku zbudowały duży tartak w Brodach, który dotrwał do początków nowego stulecia, by w 1903 roku ulec zniszczeniu wskutek powodzi.

Po roku 1918 nowy tego rodzaju obiekt powstał w Starachowicach Dolnych. Ale nie była to dobra lokalizacja. Dowożone zaprzęgami konnymi do przetarcia dłużyce, tarasowały przejścia. A wkrótce okazało się też, że zajmowane przez tartak miejsce obok wielkiego pieca jest najbardziej odpowiednie pod budowę elektrowni.

Zapadła więc decyzja przeniesienia go na Bugaj, który połączono niebawem linią kolejek wąskotorowych z leśnymi składami drewna w Bekowinach, Klepaczach, Myszkach, Orłowinach i Pasiece. W 1923 r. wycięto na Bugaju 20-hektarowy fragment lasu, na którym najpierw postawiono szopę z dwoma trakami, poruszanymi maszyną parową. W następnych latach wzniesiono dalsze i solidniejsze już obiekty, wyposażone w urządzenia zasilane energią elektryczną.

Każdego roku wzrastały rozmiary i wartość produkcji tego zakładu. W latach 30-tych przetarcie wahało się tu już w granicach od 29 do 38 tysięcy metrów sześciennych drewna rocznie. Były okresy, że starachowickie wyroby tartaczne trafiały także do Belgii, Holandii, Francji, Niemiec i Czechosłowacji. Tartak począł wytwarzać także półwyroby dla miejscowej fabryki broni m.in. elementy podwozi produkowanych armat oraz skrzynki na amunicję. A w związku z coraz większymi rozmiarami produkcji wzrastało w nim też zatrudnienie, które w ostatnim roku przed wojną wyniosło około 500 pracowników.

Pierwszymi, którzy w 1945 roku po wypędzeniu hitlerowców zjawili się w zakładzie, byli m.in. – Stefan i Władysław Mrozikowie, Jakub Wójcik, Wacław Augustyniak, Michał Szwagrzyk, Jan Kosmala, Szymon Korzeniowski, a także Rakoczy, Hartung, Haker, Mikołajewski i Tomaszewski. Zastali oni zakład martwy i pozbawiony przez okupantów urządzeń. Z fundamentów sterczały tylko resztki wyprutych instalacji. Zaczęli więc od naprawy ogrodzeń.

Ale w miarę upływu czasu poczęło przybywać odzyskiwanych na Zachodzie maszyn i urządzeń. Uruchomienie zakładu powierzono inż. Mańkowskiemu, który przedtem kierował Stolarnią. Pod jego kierunkiem przetarto pierwsze po wojnie metry sześcienne drewna. Podkłady bale i deski używano do naprawy torów kolejowych i mostów, a część wyrobów odstępowano okolicznym rolnikom w zamian za żywność. W 1952 r. przedsiębiorstwo zostało podporządkowane Centralnemu Zarządowi Przemysłu Leśnego w Warszawie i otrzymało nazwę: Zakłady Drzewne Przemysłu Leśnego – Starachowice-Bugaj.

Dokończenie za tydzień.

Aleksander Pawelec

Z kart rodowodu (odc.792/nr 22/2012 r.)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.