starachowice
home
RSS

Prokuratura oskarża: Matka spaliła w piecu zwłoki noworodka

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Ponad trzech lat potrzebowała Prokuratura Rejonowa w Starachowicach by postawić zarzuty, a następnie skierować do Sądu akt oskarżenia przeciwko młodej mieszkance gminy Pawłów. Kobieta została oskarżona o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utratę życia noworodka oraz znieważenie ludzkich zwłok.…

Ponad trzech lat potrzebowała Prokuratura Rejonowa w Starachowicach by postawić zarzuty, a następnie skierować do Sądu akt oskarżenia przeciwko młodej mieszkance gminy Pawłów. Kobieta została oskarżona o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utratę życia noworodka oraz znieważenie ludzkich zwłok.

Lipiec 2013 r. O niewielkiej miejscowości na terenie powiatu starachowickiego staje się głośno. Pierwsze publikacje wzbudzają wśród lokalnego społeczeństwa nie tylko falę domysłów, ale negatywne spojrzenia i komentarze. Powód? 21-latka, która zostaje zatrzymana przez stróżów prawa, w związku z anonimowymi informacjami o jej ciąży i… braku potomka. Podczas przesłuchania dziewczyna twierdzi, że urodziła dziecko, które nie wykazywało oznak życia. Miała je spalić na polu, w ziemniakach. Prokuratura stawia jej najpierw zarzut porzucenia nieletniego, a później dzieciobójstwa (zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności). Kobieta nie przyznaje się do żadnego z nich.

Przedstawiciele organów ścigania mają związane ręce. Poszukiwania ciała dziecka na terenie posesji, badanie ginekologiczne i kilkukrotne przesłuchanie, próba poddania dziewczyny badaniu wariografem, nazywanym popularnie wykrywaczem kłamstw, czy wreszcie szeroko rozumiane, działania operacyjno-rozpoznawcze. Wszystko na marne, bo efekt okazuje się żaden.

– Z niecierpliwością czekamy na efekty – mówił wówczas dla TYGODNIK-a prok. Mirosław Kacprzyk, opowiadając o tym, co prokuratura zrobiła wspólnie ze stróżami prawa, by rozwikłać zagadkę, o której huczy nie tylko w gminie Pawłów. Śledczym nie udaje się natrafić na dowód, który dawałby podstawy do modyfikacji zarzutu. – Dziewczyna cały czas ma status podejrzanej – przyznaje Kacprzyk. 21-latka wychodzi na wolność, bo Sąd Rejonowy w Starachowicach nie przychyla się do zastosowana wobec podejrzewanej środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Prokuratura składa zażalenie na decyzję o wypuszczeniu mieszkanki gminy Pawłów z aresztu. Policja jak mantrę powtarza: – W sprawie nie można wykluczyć różnych wątków i hipotez. Jaka jest prawda? – Naszą rolą jest to, by dojść do sedna – twierdzą funkcjonariusze KPP. Pewne jest, że najbliżsi dziewczyny stają za nią murem. Twierdzą, że ich córka nie była w ciąży, a wszystko co do tej pory ujrzało światło dzienne jest tylko wymysłem sąsiadów.

Co stało się z dzieckiem?

Sierpień 2015 r. Od tego co wydarzyło się w gminie Pawłów mijają ponad 24 miesiące. Dziewczyna na wsi nie jest postacią anonimową. Jedna z hipotez, przyjętych na potrzeby prowadzonego postępowania zakładała, że urodziła potomka, ale dziecko nie zostało w Polsce, lecz najprawdopodobniej zostało wywiezione za granicę.

– Z informacji jakie posiadaliśmy, wynikało, iż prokuratura nadal prowadzi postępowanie w sprawie – mówi Tomasz Marczak, ówczesny naczelnik wydziału kryminalnego KPP Starachowice. Śledczy czekali na wyniki badań laboratoryjnych. Powołano również biegłego, którego opinia miała dać podstawy, co do dalszych losów postępowania. Otwarte pozostaje nadal pytanie czy kiedykolwiek uda się znaleźć klucz do rozwikłania zagadki zaginięcia noworodka z gminy Pawłów?

 

 

***

Styczeń 2017 r. Starachowicka Prokuratura kieruje do Sądu akt oskarżenia, który zawiera dwa zarzuty. – Zgodnie z art. 160 par. 2 Kodeksu Karnego kobieta w nocy z 18 na 19 czerwca 2013 r. będąc osobą, na której ciążył obowiązek opieki, naraziła noworodka, swoje dziecko, na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utratę życia – informuje Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Z ustaleń śledczych wynika, iż mieszkanka powiatu starachowickiego, po rozpoczęciu akcji porodowej nie wezwała służb medycznych i nie podjęła żadnych czynności ratunkowych mogących uratować mu życie.

W związku z art. 262 par. 1 KK kobieta usłyszała również zarzut znieważenia zwłok.

– 19 czerwca spaliła w piecu zwłoki noworodka, a niespalone tkanki wyrzuciła na obornik. Pierwszy z zarzutów zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a drugi do 2 lat więzienia – dodaje rzecznik Prokopowicz.

Podczas pierwszej rozprawy, która obyła się na początku lutego Sąd Rejonowy przesłuchał świadków.

Mówi dla TYGODNIK-a
MONIKA KUŁAGA–ZIĘBA, ZASTĘPCA KIEROWNIKA GMINNEGO OŚRODKA POMOCY SPOŁECZNEJ W PAWŁOWIE: – W 2013 r. jako jedni z pierwszych otrzymaliśmy informację o ciąży i zniknięciu dziecka. Wiadomość przekazana została policji i Prokuraturze Rejonowej w Starachowicach. Od tamtego czasu zarówno rodzina dziewczyny, jak i matka dziecka nie były objęte pomocą GOPS.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Pawłów

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Okolice Pawłów Wąchock Mirzec Brody Nowa Słupia Bodzentyn

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5