Boimy się o siebie i nasze dzieci!

flash Pawłów

Około 80 osób, mieszkańców Dąbrowy w gm. Pawłów, popartych przez wójta gminy Marka Wojtasa, podpisało się pod pismem do Zarządu Dróg Powiatowych w Starachowicach, w którym żądają przywrócenia na drodze biegnącej przez wieś zakazu wjazdu pojazdów o masie pow. 10 ton. Tiry jeżdżące przez Dąbrowę spędzają mieszkańcom sen z powiek.

Za wąska droga

Jak mówi Mariola Orczyk, sołtys Dąbrowy, która robi co może by odmienić  los mieszkańców wsi, a konkretniej tych którzy mieszkają przy drodze powiatowej Styków – Pawłów, 3 – 4 lata temu ulica była przebudowywana. – Zanim to nastąpiło mieliśmy tu znak ograniczający wjazd pojazdom o tonażu powyżej 10 ton. Po przebudowie znak zniknął i już się nie pojawił. Co z tego że mamy zrobiony chodnik, jak po tym chodniku jeżdżą tiry! Na takiej szerokości jezdni nie ma możliwości by ciężkie samochody mogły się minąć na jezdni, więc wjeżdżają na chodnik. Nie czujemy się bezpieczni, ani my ani nasze dzieci, które chodzę tędy do szkoły. Boimy się o nie, bo nigdy nie wiadomo czy na chodnik nie wjedzie tir! Droga ma 5,5 metra, licząc od krawężnika do krawężnika. Jak można na tak wąskiej drodze dopuścić do ruchu tak wielkie samochody, których załadunek wynosi ok. 3 – 4 ton? – pyta pani sołtys popierana głosami sąsiadów.

Pędzą jak szalone

Jak wynika z relacji mieszkańców tiry jeżdżą tu całą dobę. Podczas naszej wizyty w Dąbrowie w ciągu ok. 20 minut jechały trzy ciężkie samochody. – Czy to dzień czy noc kierowcy skracają sobie tędy drogę. Jest to różnica ok. 6 km niż jakby jechali np. przez Pawłów. A jeździ ich tędy ok. 200 na dobę. Nie są to wyssane z palca liczby, gdyż dzięki kamerze zainstalowanej na szkole, przeliczyliśmy kiedyś ile ich tędy przejeżdża. Prześledziliśmy monitoring z całej doby i wyszło, że przejechało tędy 200 tirów! Rozwijają one prędkość dochodzącą do 100 km/h – mówi.

Jak mówią mieszkańcy, życie przy takiej drodze jest bardzo uciążliwe. – W domu też nie da się wytrzymać nie mówiąc już o spaniu w nocy, bo jedynym dźwiękiem jaki słychać w nocy jest brzdęk deklów od studzienek, gdy przejeżdżają po nich tiry. W nocy nie ma spania. Chodnik w jednym miejscu jest już zniszczony od najeżdżania na niego ciężkich samochodów – mówi mieszkanka.

– Nie wiem na co czekają zarządzający ta drogą. Czy musi dojść tu do jakiegoś wypadku, żeby poszli po rozum do głowy? Bo jeśli dalej będzie trwała taka sytuacja najpewniej do niego dojdzie.

Wszystko OK. !

W odpowiedzi na pismo Zarządu Dróg Powiatowych czytamy, że w opinii ZDP wprowadzenie znaku ograniczającego tonaż jest niezasadne, ponieważ drogi powiatowe Starachowice – Adamów – Styków – Jabłonna – Dąbrowa – Pawłów oraz Dąbrowa – Kałków są drogami publicznymi ogólnodostępnymi. „Wprowadzenie ograniczenia, uniemożliwiłoby korzystanie z drogi wszystkim mieszkańcom w sposób nieograniczony. Byłoby to sprzeczne z ustawą o drogach publicznych (…) Przedmiotowe drogi w chwili obecnej po wykonanej przebudowie posiadają wzmocnioną i poszerzoną konstrukcję nawierzchni oraz wybudowane ciągi piesze, wpływające na bezpieczeństwo ruchu drogowego.”

Problem mieszkańców M. Orczyk poruszała również na ostatniej sesji Rady Gminy w Pawłowie, gdzie gościł Leszek Śmigas, dyrektor ZDP. Pani sołtys pytała wówczas dyrektora czy uważa, że ogólnodostępność drogi dotyczy również chodników, którymi jeżdżą tiry. – Droga ma 5,5 metra – zgodnie z przepisami – stwierdził L. Śmigas. Droga nie mogła być szersza, bo znajdują się tam zabudowania. Jeśli chodzi o kwestie prędkości jaką rozwijają tam tiry, nie mamy na nią wpływu.

200 – tirów przejeżdża w ciągu doby drogą w Dąbrowie – wynika z nagrań z kamery znajdującej się na pobliskiej szkole

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.