Duże zmiany. Przegląd techniczny pojazdu po nowemu

flash Gorące tematy Motoryzacja

Badania techniczne są obowiązkowe dla wszystkich zarejestrowanych pojazdów poruszających się regularnie po polskich drogach, z wyjątkiem przyczepek lekkich. Po pozytywnym przejściu badania technicznego każdy kierowca otrzymuje wpis do dowodu rejestracyjnego z informacją, do kiedy przegląd jest ważny. Gdy mija termin, pojazd uważany jest za niesprawny. Za poruszanie się autem bez ważnych badań, można otrzymać mandat.

Badanie techniczne pojazdu to wydatek rzędu 98 zł. Tak było do tej pory i tak pozostanie. Tyle, że opłatę z tytułu przeglądu wnosimy przed rozpoczęciem a nie po jego zakończeniu.

Jak wygląda badanie?

Z chwilą uiszczenia opłaty, diagnosta dokonuje przeglądu pojazdu, który automatycznie jest zgłaszany do Centralnej  Ewidencji Pojazdów. Tam też bezpośrednio trafia informacja o negatywnym wyniku badania, o ile usterka zostanie stwierdzona na etapie przeglądu. W takiej sytuacji, kierowca dostaje swój dowód rejestracyjny i listę usterek (które opatrzone odpowiednim kodem przez diagnostę trafiają do ogólnopolskiej bazy). Nie ma możliwości przerwania badania w celu usunięcia wad, nie ma też co liczyć na zwrot pieniędzy. Kierowca ma 14 dni na usunięcie wad wskazanych podczas przeglądu.

– Jeżeli usterka nie zagraża bezpieczeństwu wstawiamy zaświadczenie ważne 14 dni. W tym czasie kierowca zobowiązany jest usunąć usterkę i dokonać ponownego przeglądu. Jeśli tego nie uczyni zabieramy dowód rejestracyjny i odsyłamy do Wydziału Komunikacji – mówi Jakub Wierzbicki z Auto Centrum w Starachowicach.

Po naprawie auto przechodzi powtórny przegląd. Badanie może być dokonane na tej samej stacji – wówczas za sprawdzenie usunięcia wskazanych usterek kierowca będzie ponosił koszty od 13 do 36 zł w zależności od usterki. Może też jechać do innej stacji diagnostycznej, ale wtedy zapłaci za pełne badanie.

Bez pieczątki ani rusz

Do tej pory zdarzało się, że po otrzymaniu wyniku negatywnego badania kierowca zabierał dowód, nie płacił i odjeżdżał – nie ukrywają diagności. Po zmianie przepisów już nie będzie takiej możliwości.

Poza tym, taka forma przeglądu pojazdu, ma spowodować, że diagności będą posiadać informacje o tym dlaczego dany pojazd nie przeszedł okresowego przeglądu. Zamysłem ustawodawcy jest wyeliminowanie przypadków, gdy kierowca jeździ do różnych stacji, by mimo wszystko uzyskać pieczątkę mimo że auto jest niesprawne. To także ukłon w stronę osób, które chcą kupić używane auto. W bazie danych będzie można sprawdzić, czy samochód nie miał wcześniej wykrytych przez diagnostów problemów.

– W zasadzie dla kierowców niewiele się zmieniło poza tym, że płacą za badanie przed a nie po przeglądzie. Takie badanie trwa również dłużej. Wydłużenie tego czasu nie jest spowodowane samym przeglądem co formalnościami. Łączeniem się z ogólnopolską bazą. Na razie to wszystko jest na etapie wdrażania. Cały proces odbywa się w trybie awaryjnym. Jeśli to wszystko się ustabilizuje będzie można ocenić słuszność wprowadzenia tych przepisów – dodaje J. Wierzbicki.

Zdaniem Instytutu Transportu Samochodowego, celem nowych przepisów jest poprawa jakości danych w państwowym rejestrze oraz wzrost bezpieczeństwa w zakresie ruchu drogowego i obrotu pojazdami.

Czy wiesz, że…
Od 13 listopada stacje kontroli pojazdów nie podlegają już starostom, ale pod Transportowy Urząd Techniczny. Te zmiany rozpoczęły się we wrześniu br. i potrwają do 20 maja 2018 roku. Dzięki temu informacje na temat wszystkich samochodów poruszających się po naszym kraju trafią w jedno miejsce – do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców

 

Dodaj komentarz