Nie mogą patrzeć, jak ludzie umierają

flash Starachowice

Stowarzyszenie Pacjentów z Chorobami Serca i Układu Krążenia EkoSerce w Starachowicach nie ustaje w dążeniach do reaktywacji Polsko-Amerykańskich Klinik Serca.
– Nasze działania, bardzo aktywne do tej pory, od początku były ukierunkowane na reaktywację PAKS. Tyle, że działając jako osoby niezrzeszone, nasz głos nie był brany pod uwagę. Ktoś świadomie podjął kontrowersyjną decyzję o likwidacji PAKS w Starachowicach. To współczesny holocaust rządzących, którzy skazują na śmierć osoby żywe – nie wahał się użyć takich słów Marian Gęborek, wiceprezes Stowarzyszenia EkoSerce w Starachowicach. – Piszemy gdzie się da i do kogo się da. Zainteresowaliśmy sprawą premiera Morawieckiego, który w swoim przemówieniu stawiał na wzmocnienie onkologii i kardiologii.

W tym Stowarzyszenie upatruje swojej szansy. Podobnie, jak w zmianach, jakie nastąpiły na stanowisku Ministra Zdrowia, do którego również skierowano korespondencję.

  • Mamy dość polityczny wojenek a o bezmyślności decydentów świadczą odpowiedzi na nasze pisma. Przykładem jest 4-stronicowa odpowiedź z Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie pełnomocnik pani Kiebzak poucza nas pisząc o pogodzie – dodaje M. Gęborek.
  • NFZ twierdzi, że jeden oddział kardiologiczny wystarczy na 250 tys. pacjentów. W naszym powiecie jest ok. 100 tys. A ludzie na kardiologii w szpitalu leżą na korytarzu. Sprzęt się notorycznie psuje, co uniemożliwia wykonywanie badań. Przykładem tego, jak działa nasza służba zdrowia jest przykład ks. prałata z Michałowa, który potrzebował interwencji kardiologicznej. Dopiero po interwencji rodziny w AHP, prałat otrzymał pomoc w Józefowie, gdzie przeszedł zabieg i ma się dobrze – mówiła Joanna Matysek, członek Stowarzyszenia informując, że EkoSerce weszło w spór zbiorowy z NFZ. – Co z tego wyniknie, zobaczymy, ale nie możemy biernie przyglądać się temu, jak w skutek nieprzemyślanych decyzji dochodzi do zgonów i amputacji.

Jako przykład wskazała dwóch pacjentów, którzy jeszcze w listopadzie ub. roku wypowiadali się w obronie klinik na antenie TVP a dziś nie żyją.

  • Siedzą ludzie na lukratywnych stanowiskach i nie dbają o mieszkańców i pacjentów. Nie mamy poparcia we władzach lokalnych, które by uderzyły pięścią w stół – stwierdziła J. Matysek.- Żeby się dostać do szpitala w Końskich, trzeba najpierw odbyć wizytę w prywatnym gabinecie. Nie wszystkich na to stać. Szpital oszukał NFZ, biorąc dotację z UE na kardiologię. Zakupiono przestarzały sprzęt, który notorycznie się psuje, zamiast służyć ludziom. To  powinno zostać poddane kontroli.

Członkowie Stowarzyszenia wskazują także na inne powody, które motywują do działania.

  • Doktor Grzegorz Dzik pracuje w Nysie, ale obiecał, że gdyby kliniki zostały reaktywowane wróci do nas. To jest dla nas motywujące.  Prosiliśmy też o interwencje ks. Maraka Janasa u prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który odwiedził Starachowice. Liczymy, że ten głos zostanie usłyszany. W każdej z parafii odbyły się Msze św. w intencji reaktywacji klinik. Bardzo na to liczymy, gdyż bardzo pogorszyła się sytuacja ludzi ze schorzeniami kardiologicznymi. Nie chcemy rewolucji, tylko ewolucji w służbie zdrowia. Nie wolno tak eksperymentować na żywym  organizmie – podsumowała.

 

Dodaj komentarz