Mija rok od pożaru na Mickiewicza, a… właściciele nadal czekają na powrót do mieszkań!

flash Starachowice

Mija rok od tragicznego pożaru kamienicy na ul. Mickiewicza w Starachowicach. Mieszkańcy – właściciele mieszkań, pytają kiedy będą mogli wreszcie wrócić do swoich domów. Do tej pory nie zaczęto jeszcze remontować kamienicy. Dlaczego?

Rok po tragedii

Dramatyczne chwile rozegrały się tuż przed północą z piątku na sobotę (27/28 stycznia 2017 r.) w budynku przy ul. Mickiewicza w Starachowicach. Kiedy większość domowników była pogrążona we śnie, z okien na poddaszu budynku zaczęły wydobywać się kłęby dymu oraz ogień. Płomienie szybko rozprzestrzeniały się na kolejne kondygnacje budynku. Z uwagi na rozmiary pożaru do akcji gaśniczej wyjechał niemal cały dostępny w jednostce straży pożarnej tabor. Ewakuowano mieszkańców, służby ratunkowe pracowały do rana. Akcja była utrudniona z uwagi na warunki atmosferyczne oraz konstrukcje budynku. Pogotowie zabrało pięcioro osób poszkodowanych. Dwoje dorosłych: 44-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę oraz trójkę dzieci. Niestety obrażenia, których doznała kobieta, nie pozwoliły przeżyć. Następnego dnia wieczorem zmarła.

  • Mija rok, a sytuacja nic się nie zmieniła – ubolewa jedna z właścicielek mieszkania na Mickiewicza. – W budynku mieszkało dwanaście rodzin. Trzy rodziny były właścicielami mieszkań, a reszta najmowali lokale od urzędu miasta. Lokatorzy dostali mieszkania, podobno są to ich lokale docelowe. Problem dotyczy właścicieli mieszkań. My jako właściciele już rok czasu ponosimy koszty związane z mieszkaniami, w których nie możemy mieszkać. Mieszkaliśmy w tej kamienicy 10 lat – mówi.

Kiedy zatem będą mogli wrócić do swoich mieszkań? – Tego nie wie nikt – dodaje właściciel.

Cztery miesiące w ministerstwie

Kto jest winny takiemu stanowi rzeczy? – W ub. roku uruchomiliśmy całą procedurę związaną ze zgromadzeniem dokumentacji – mówi Igor Gajewski, zarządca nieruchomości z Zarządzanie Nieruchomościami Wspólny Dom. – W lipcu dokumenty techniczne i kosztorysy były gotowe. W międzyczasie okazało się, że w budynku należy zmienić ogrzewanie z piecowego na gazowe. W połowie lipca złożyliśmy wniosek do Starostwa Powiatowego w Starachowicach o wydanie zezwolenia na budowę. Takiego pozwolenia nie udało nam się uzyskać, ponieważ zakwestionowano sprawę klatek schodowych, które nie spełniały norm zawartych w przepisach. Sprawa została skierowana do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Wniosek przeleżał w Warszawie cztery miesiące. 16 stycznia otrzymaliśmy pismo, że ministerstwo wyraża zgodę na pominięcie zgodności z tymi normami, jednocześnie nakazując wykonanie odpowiednich podjazdów dla niepełnosprawnych. Teraz projektant sprawdza możliwość stworzenia przy klatkach takiej pochylni, co oczywiście wiąże się z dodatkowymi kosztami. Później znów będzie trzeba złożyć wniosek w starostwie o uzyskanie pozwolenia na budowę. To kolejne 30 dni. Czas jaki przewidywany jest na wykonanie remontu to optymalnie pół roku. Prace uzależniamy również od tego kiedy zostanie zamontowane wymagane ogrzewanie gazowe. Na pewno musi to nastąpić przed rozpoczęciem sezonu grzewczego w 2018 roku – dodaje.

Dodaj komentarz